19 stycznia 2018, 15:00
Autor: Jarosław Zachwieja
czytano: 10007 razy

Manfrotto Xume – test praktyczny filtrów i magnetycznego systemu mocowań

Manfrotto Xume – test praktyczny filtrów i magnetycznego systemu mocowań

Firma, której domeną jest pewna grupa urządzeń, może niekiedy zabłysnąć innowacyjnością w zupełnie innym obszarze działalności. Doskonałym tego przykładem jest Manfrotto i i Xume, czyli system szybkiego zakładania filtrów optycznych na obiektywy. Do naszego redakcyjnego laboratorium trafiły właśnie dwa zestawy takich mocowań wraz z bogatą kolekcją filtrów, dzięki którym mogliśmy w praktyce sprawdzić, co oferuje to rozwiązanie. Zapraszamy do lektury wszystkich czytelników zainteresowanych tym tematem.


Wprowadzenie

Rynek filtrów optycznych nakręcanych na obiektywy wydaje się nudny. Od wielu lat nic ciekawego się na nim nie dzieje, brakuje innowacji, a wprowadzane zmiany ograniczają się do dokładania kolejnych lub coraz to nowych typów powłok antyodblaskowych oraz odchudzania konstrukcji o dziesiąte części milimetra. Bądźmy bowiem szczerzy: co jeszcze można zrobić z metalowym lub plastikowym krążkiem wyposażonym w gwint i zawierającym wypełnienie ze szkła, żywicy, bądź tworzywa sztucznego?
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Czy Manfrotto Xume zrewolucjonizuje rynek wkręcanych filtrów optycznych? Tego nie wiemy, ale z pewnością jest to pierwsza duża innowacja w tym sektorze tych akcesoriów fotograficznych, jaka pojawiła się od bardzo dawna.

 

Firma Manfrotto, producent sprzętu fotograficznego kojarzący się dotąd głównie ze statywami, wkroczyła na rynek filtrów już dość dawno temu, ale do tej pory nie udało jej się mocno na nim zaistnieć. Jednak na początku tego roku zaproponowała coś, co ma pewne szanse rozruszać nieco ten skostniały dział akcesoriów – system magnetycznego mocowania filtrów o nazwie XUME. Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora tej marki, firmy Foto7 mieliśmy okazję wypróbować zarówno filtry, jak i nowe rozwiązanie mocujące.

[kn_advert]

Na co narzekają użytkownicy filtrów wkręcanych?

Nakręcenie filtra na obiektyw aparatu w plenerze nie jest zbyt proste. Niektórzy rozwiązują ten problem nie zdejmując filtrów z obiektywu i, rzeczywiście, sposób ten niekiedy sprawdza się całkiem nieźle –jeżeli na przykład mamy szkło używane wyłącznie do fotografii krajobrazowej , to możemy spokojnie założyć, że filtr polaryzacyjny będzie nam potrzebny stale (choć z tym też wiążą się pewne problemy, ponieważ "polara" często zakłada się jako ostatniego, tak aby dało się nim swobodnie obracać). Jeżeli jednak uznamy w pewnym momencie, że potrzebny będzie nam silny filtr ND, to zacznie się  gorączkowe grzebanie w torbie, a potem przykręcanie filtra – tym bardziej gorączkowe, im bardziej ulotna jest fotografowana scena i warunki oświetleniowe.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Wprawdzie nakręcanie filtra na obiektyw nie należy do czynności specjalnie skomplikowanych, ale potrafi być uciążliwe. Szczególnie jeśli zależy nam na szybkim założeniu lub wymianie filtra, a także gdy z uwagi na niską temperaturę zmuszeni jesteśmy fotografować w rękawiczkach.

 

Najgorzej jest zimą. Drobny gwint filtra w połączeniu z rękawiczkami (lub zesztywniałymi z zimna palcami, jeżeli zdecydujemy pracować bez rękawic) to kombinacja zapewniająca długie męczarnie i barwne słownictwo. Trafić filtrem prosto, upewnić się, czy gwint "chwycił" poprawnie, przykręcić delikatnie, ale jednak do końca i wszystko to w ograniczonym czasie danym nam przez zmieniające się warunki oświetleniowe... Nie ma chyba nikogo, kto by to lubił.

 

Czy systemy oparte na filtrach kwadratowych są idealnym rozwiązaniem?

Nic więc dziwnego, że spora część profesjonalnych fotografów wykorzystujących na co dzień w swojej pracy filtry optyczne, decyduje sięgać po filtry prostokątne i kwadratowe. Systemy takie jak Cokin, Lee albo NISI cieszą się ogromną popularnością, szczególnie wśród fotografów krajobrazowych i architektonicznych. Ale i one mają swoje wady.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Filtry w postaci kwadratowych i prostokątnych płytek wsuwanych w specjalne uchwyty mocowane do obiektywu to ulubione narzędzie wielu fotografów, zwłaszcza pejzażystów. Niestety, ich również nie da się założyć ani zdjąć zbyt szybko, a duże gabaryty praktycznie wykluczają wygodne przenoszenie optyki z założoną wcześniej ramką na filtry. (Fot. Ian Norman / PureNight)

 

Przede wszystkim nadal nie jest to narzędzie zbyt szybkie i wygodne, a w dodatku duże gabaryty utrudniają noszenie go w gotowości do użycia. Dlatego właśnie w plenerze, już po wyjęciu aparatu z torby i postawieniu go na statywie następuje cały rytuał: przykręcenie holdera, wsunięcie filtra, ustawienie go, dodanie kolejnego... a wszystko to ostrożnie, tak aby płytka nie została upaćkana palcami, nie pękła, ani się nie zarysowała. Niestety pod względem komfortu i przydatności do "użycia w biegu" jest to również nienajlepszy wybór. W dodatku podczas korzystania z mocnych filtrów ND w takich systemach często pojawia się (szczególnie w przypadku tańszych zamienników oryginalnych uchwytów) problem z "przeciekaniem" bocznym światła do obiektywu.

 

Czy nie ma wyjścia?

Łatwo zauważyć, że w ofercie filtrów do aparatów fotograficznych istnieje luka: prawie wszyscy, którzy chcieli mieć łatwą i szybką możliwość skorzystania z filtrów musieli jak dotąd obywać się smakiem. Za wyjątkiem filtrów ND wbudowanych w niektóre aparaty kompaktowe oraz filtrów "wsuwanych", spotykanych w szczególnie dużych i ciężkich obiektywach trudno było o coś, co w razie potrzeby dałoby się założyć natychmiast i równie szybko zdjąć. A przecież pewnych typów filtrów nie da się – jak chcieliby zapewne niektórzy – zastąpić obróbką cyfrową.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Noszący nazwę Xume system mocowania filtrów opracowany przez inżynierów z Manfrotto ma za zadanie maksymalnie uprościć proces zakładania, zdejmowania i wymiany filtrów. Składa się z dwóch pierścieni – tzw. adaptera i holdera – montowanych pomiędzy filtrem i obiektywem. (Fot. Manfrotto)

 

Praktyczne rozwiązanie tego problemu zaproponowała na początku 2017 roku firma Manfrotto – jest nim system mocowania filtrów o nazwie Xume, który choć oferowany jako rozwiązanie uzupełniające do filtrów wkręcanych tego samego producenta, w rzeczywistości może współpracować z modelami wszystkich producentów. I jak sami się przekonaliśmy, jest to propozycja naprawdę interesująca. Może nie dla wszystkich, ale na pewno znajdzie swoich użytkowników. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

 

 

Rodzina filtrów Manfrotto i system Xume

Zacznijmy jednak od omówienia samej zasadniczej "filtrowej oferty" Manfrotto. Firma ta od ponad pięciu lat stopniowo poszerza swoją ofertę poza najlepiej rozpoznawane statywy foto i wideo. Torby, oświetlenie LED, a od 2014 roku również filtry wkręcane są tego dobrym przykładem. Czy należy przez to rozumieć, że oferta dodatkowa jest przygotowywana "na odczep się" i tylko po to, aby firma w rocznych sprawozdaniach mogła się pochwalić wkraczaniem na nowe obszary działalności? Zdecydowanie nie. Inżynierowie projektujący te akcesoria bez wątpienia postanowili pokazać się z jak najlepszej strony.

[kn_advert]

Podstawowa oferta – cztery linie filtrów o dużym zakresie średnic

W chwili obecnej oferta filtrów Manfrotto obejmuje cztery grupy produktów: filtry UV, ochronne, ND czyli "szaraki" oraz polaryzacyjne filtry kołowe. Wszystkie te filtry dostępne są w siedmiu popularnych średnicach – od 52 do 82 mm – i są produkowane w Japonii. Łącznie oferta ta składa się z aż 63 modeli filtrów.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Filtry Manfrotto wykonane są z dbałością o drobne detale. Krawędzie z drobnymi nacięciami ułatwiają nakręcanie – również w rękawiczkach – a dyskretnie nadrukowane oznaczenia pozwalają bez problemu zidentyfikować typ filtra i jego średnicę. W zestawie z filtrem nabywca otrzymuje też plastikowe pudełko przystosowane do kilku rozmiarów filtrów – na ilustracji powyżej od 49 do 58 mm.

 

W zależności od typu filtra, klasy jakościowej i jego średnicy ceny filtrów Manfrotto na polskim rynku kształtują się następująco: 65–129 zł za filtry UV, 145–289 zł za filtry ochronne, 115–429 zł za filtry polaryzacyjne kołowe oraz 145–415 zł za filtry ND. Największe zróżnicowanie w tej ostatniej grupie wynika z faktu, że filtry szare dostępne są dodatkowo w trzech wersjach różniących się intensywnością tłumienia światła: ND8 (3 EV), ND64 (6 EV) i ND500 (9 EV). Grubość oferowanych filtrów waha się, w zależności od modelu, od 4,1 do 4,8 mm nie licząc gwintu.

 

Jakość do wyboru dla każdego?

W poprzednim akapicie wspomnieliśmy o klasach jakościowych filtrów. Jest to druga linia podziału "filtrowej" oferty Manfrotto, ponieważ zasadniczo wszystkie filtry tego producenta reprezentują jedną z trzech grup: Essential, Advanced i Professional. Jednak bliższe przyjrzenie się ofercie pokazuje, że sprawy w tym aspekcie są nieco bardziej złożone. Podstawowy podział filtrów to dwie grupy: Essential i Advanced, różniące się liczbą powłok – 2 lub 8 w przypadku grupy Essential oraz 12 w grupie Advanced. Z kolei filtry należące do grupy Professional zawierają również 12 powłok, ale w odróżnieniu od grupy Advanced odznaczają się korzystniejszym współczynnikiem transmisji światła: 90% w przypadku filtrów polaryzacyjnych oraz aż 99,3% w przypadku filtrów ochronnych. Ich powierzchnie szklane są też dodatkowo zabezpieczone przed zarysowaniem i tłustymi plamami (ten typ ochrony pojawia się też w filtrach polaryzacyjnych należących do klasy Advanced) oraz posiadają właściwości antystatyczne.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Klasę filtra łatwo można poznać po kolorystyce opakowania. Filtry należące do grupy Advanced są czerwone, Professional – czarne, pozaklasowe filtry ND są niebieskie, a filtry z podstawowej klasy Essential (niewidoczne na zdjęciu) mają opakowania w kolorze szarym.

 

Jednak nie wszystkie typy filtrów Manfrotto występują we wszystkich trzech odmianach – taka sytuacja pojawia się właściwie tylko w przypadku "polarów". Filtry UV dostępne są w edycjach Essential i Advanced, natomiast ochronne – tylko w wersji Pro. Tak więc grupy te należy traktować bardziej jako dodatkowy atrybut opisujący sposób wykonania danego filtra, niż jako rzeczywistą paletę wyboru. I, jak się tak nad tym zastanowić, takie podejście producenta jest całkiem sensowne.

Jeszcze inaczej jest w przypadku filtrów neutralnych szarych (ND), które w ofercie filtry Manfrotto pojawiły się niejako w drugim rzucie. Tutaj jakiegokolwiek podziału na klasy jakościowe brakuje, natomiast gdyby przyjąć kryterium "powłokowe", to należałoby modele ND8, ND64 i ND500 zaklasyfikować nawet wyżej, niż Advanced/Pro, ponieważ filtry te zgodnie ze specyfikacjami technicznymi mają aż po 16 warstw powłok.
 

Typ filtra Essential Advanced Professional nieklasyfikowany
ochronne     tak  
UV tak tak    
polaryzacyjne kołowe (CPL) tak tak tak  
neutralne szare (ND)       tak
Oferta filtrów Manfrotto z uwzględnieniem podziału na typy i grupy jakościowe.

 

Dokładne zestawienie dostępnych typów filtrów Manfrotto z uwzględnieniem podziału na grupy Essential, Advanced i Professional prezentujemy w powyższej tabeli.

 

System Manfrotto Xume – nigdy więcej wkręcania

O ile same filtry produkowane przez Manfrotto nie są może czymś nowatorskim, o tyle wprowadzony do oferty na początku 2017 roku system Xume już może zostać za coś takiego uznanym. Stanowi on odpowiedź na problem opisany na pierwszej stronie tego artykułu: jak uprościć proces zakładania filtra na obiektyw i sprawić tym samym, aby użytkownik chętniej korzystał z filtrów zawsze, gdy może to przynieść wymierne efekty, oraz więcej z nimi eksperymentował.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Idea kryjąca się za systemem Xume jest prosta: mocowanie oparte na gwincie zastąpiono paskiem magnetycznym. Wymaga to jedynie wprowadzenia pomiędzy filtr i obiektyw dwóch dodatkowych elementów – jednego zamocowanego do obiektywu i drugiego połączonego z filtrem.

 

Założenie jest bardzo proste: gdyby tak zamiast męczącego nakręcania filtra na obiektyw wystarczyło go tylko do niego... przyłożyć? Taka właśnie idea przyświecała twórcom systemu magnetycznego mocowania filtrów Manfrotto XUME. Pozwala on na szybkie, wygodne i pewne zakładanie filtrów na obiektywy, a jednocześnie zapewnia ich bezpieczeństwo – magnes utrzymujący oprawę na swoim miejscu jest bowiem na tyle mocny, że do oderwania go niezbędna jest pewna siła. Filtr z całą pewnością nie odpadnie, nawet jeśli zostanie przypadkowo potrącony.

Firma Manfrotto deklaruje oczywiście, że mechanizm mocowania filtrów jest w 100% bezpieczny dla obiektywów i można uznać takie stwierdzenie za prawdziwe, ponieważ odległość oddziaływania pola magnetycznego poniżej której oba elementy zestawu zaczynają się wzajemnie przyciągać jest naprawdę mała – wynosi ok. 0,5 cm. System może przy tym współpracować z dowolnymi filtrami wkręcanymi o średnicach od 49 do 82 mm – oferta obejmuje łącznie 8 popularnych standardów – tak więc dysponowanie filtrami marki Manfrotto nie jest tutaj wymagane.

 

Jak to działa?

Zasada funkcjonowania całego systemu jest tak prosta, że aż banalna. Cały zestaw składa się z dwóch elementów: adaptera oraz holdera (uchwytu) do filtra. Adapter nakręca się na obiektyw, a holder łączy z filtrem. Oba te elementy wyposażone są elementy magnetyczne (adapter) i metalowe (holder) o kształtach pierścieni, dzięki którym po przyłożeniu filtra do obiektywu powstaje mocne i szczelne dopasowanie. Adaptery i holdery nabywa się osobno – do optymalnego wykorzystania zalet systemu należy zaopatrzyć się w tyle holderów, ile mamy filtrów oraz po jednym adapterze dla każdego obiektywu, do którego chcemy montować filtry.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Po lewej stronie elementy zestawu Xume (adapter i holdery) oraz dwa filtry przed złożeniem. Po prawej zestaw wraz z obiektywem po złożeniu. Adapter nakręca się na obiektyw raz, podobnie z holderami i filtrami, a cała późniejsza wymiana filtrów sprowadza się do korzystania z mocowań magnetycznych.

 

Z uwagi na wspomnianą w poprzednich akapitach konieczność dokładnego spasowania adapteru i holdera (co jest raczej oczywiste), obydwa te elementy zestawu muszą mieć odpowiednio dobrane średnice. Niemożliwe jest więc wykorzystanie np. adaptera o średnicy 62 mm z filtrem 67 mm wyposażonym w stosowny holder. Niestety system Xume nie może pełnić roli często spotykanych (szczególnie wśród użytkowników kilku obiektywów o różnych średnicach) przejściówek typu "większy filtr-mniejszy obiektyw".

Ceny poszczególnych elementów systemu Xume przedstawiają się następująco: adaptery w zależności od średnicy 99–115 zł, a holdery 39–55 zł. Grubość wszystkich adapterów do obiektywów wynosi 5,3 mm, zaś holderów zaledwie 3,1 mm. Jako ciekawostkę można dodać, że w skład systemu Manfrotto Xume wchodzą też dedykowane dekielki z metalowym pierścieniem – a zatem również unieruchamiane na swoim miejscu magnetycznie, podobnie jak filtry z holderami. Niestety te dostępne są tylko w jednym, popularnym rozmiarze 77 mm, w cenie 55 zł.

 

 

Wrażenia z użytkowania - filtry

Przez ostatnich kilka tygodni mieliśmy okazję testować zarówno system mocowania Xume, jak i same filtry Manfrotto. Do naszej dyspozycji oddano adaptery dla dwóch rozmiarów obiektywów (jakimi aktualnie dysponowaliśmy), po dwa holdery do każdego z nich oraz zestaw filtrów w obu rozmiarach skład których wchodziły filtry ND64 i ND500 oraz polaryzacyjne Advanced i Professional. Był to więc zestaw pozwalający ocenić kluczowe cechy oferty filtrowej Manfrotto. Jak wypadł ten sprawdzian? Przekonajcie się sami. Zaczniemy od filtrów.

[kn_advert]

Neutralność barwna – filtry ND

W przypadku filtrów ND kluczową kwestią do sprawdzenia było to, jak wiernie zachowują one oryginalną kolorystykę sceny. Oceny dokonaliśmy na dwa sposoby: oglądając rzeczywiste zdjęcia wykonane za ich pomocą oraz prowadząc laboratoryjne testy porównawcze z użyciem tablicy barwnej. Zaczniemy od tego drugiego sposobu, a następnie spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ewentualne zmiany mają widoczny wpływ na pojawianie się dominant barwnych na wykonywanych fotografiach.
 

[converttable end="1"]

bez filtra ND (1/10 s.)
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
ND64 (6 s)
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
ND500 (50 s)
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Prezentacja pozwala stwierdzić, jak zmienia się kolorystyka rejestrowanego przez aparat obrazu przy ustawionym na stałe balansie bieli. W miarę zwiększania intensywności filtra na zdjęciach pojawia się najpierw zielonkawa, a potem również niebieskawa dominanta.

[converttable]

 

Do testu posłużyła nam niezawodna tablica barwna ColorChecker. Zdjęcia testowe wykonywaliśmy przy silnie rozproszonym świetle ciągłym. Aparat miał manualnie ustawianą ekspozycję oraz balans bieli dobrany w oparciu o szary wzornik. Wyniki testu potwierdziły przede wszystkim, że współczynnik tłumienia obu filtrów odpowiada oznaczeniom: 6 EV dla filtra ND64 i 9 EV dla filtra ND500.

Aberracja barwna w filtrze ND64 jest raczej niewielka i objawia się w postaci lekkiego zazielenienia obrazu. W przypadku filtra ND500 zmiany są nieco bardziej zauważalne, choć z drugiej strony nadal łatwe do wyeliminowania poprzez zwykłą korektę balansu bieli: obraz jest po prostu chłodniejszy. Nie występują żadne silne zmiany w obrębie określonej barwy, ani grupy barw – cała tablica "obrywa" jednakowo, a tym samym problem jest banalny do rozwiązania.
 

Olympus OM-D E-M1 + M.ZUIKO DIGITAL ED 12‑50mm 1:3.5‑6.3 EZ
filtry Manfrotto CPL Professional + ND500 + system Xume
30 mm (ekw. 60 mm)
60 s., f/8, 200 ISO
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Ochłodzenie kolorystyki obrazu rejestrowanego przy pomocy testowanych filtrów ND (w powyższym przykładzie ND500) jest widoczne praktycznie tylko przy bezpośrednim porównaniu wersji "z filtrem" i bez filtra". Nieco gorzej z dominantą zieloną – ta jest już bardziej widoczna. Na szczęście oba te problemy likwiduje odpowiednie zbalansowanie bieli. Lepiej radzące sobie z tym aparaty mogą to zresztą zrobić za nas i to tak, że nawet nie zorientujemy się, że coś było tu kiedykolwiek nie w porządku. (Fot. Jarek Zachwieja)

 

Czy stwierdzone w teście zmiany okazały się problemem podczas praktycznego fotografowania? Nie. Użyty do testów sprzęt fotograficzny na tyle dobrze radził sobie z dominantami w trybie automatycznego balansowania bieli, że trudno było nawet zorientować się, że kolorystyka zdjęcia została w jakikolwiek sposób skorygowana (a na potrzeby testów robiliśmy kilka serii zdjęć każdej sceny – z filtrami i bez niej). Po etapie testów syntetycznych zaczęliśmy natomiast bardziej zwracać uwagę na korektę balansu bieli w "osi poprzecznej", czyli green-magenta. Przesunięcie suwaka Tinta o kilka stopni w stronę purpury poprawiło kolorystykę zdjęć z bardzo dobrej na doskonałą.

 

Filtry polaryzacyjne w praktyce

Na temat przydatności filtrów polaryzacyjnych dla fotografów napisano już mnóstwo. Bez wątpienia jest to jedno z tych akcesoriów, których nie da się zastąpić niczym innym – ani innymi akcesoriami, ani cyfrową obróbką zdjęć. W miarę dobrze imitować można tylko część uzyskiwanych nim efektów, a i to nie zawsze. Filtry polaryzacyjne znajdujące się w ofercie firmy Manfrotto realizują swoje zadanie dobrze – po prostu tak, jak się tego od nich oczekuje. Likwidują niepożądane odblaski, wzmacniają kontrast pomiędzy niebem,  a chmurami, pomagają uzyskać bardziej nasycone, a przy tym naturalnie wyglądające kolory.
 

[converttable end="1"]

bez filtra polaryzacyjnego
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
z filtrem polaryzacyjnym
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Efekt jedwabiście miękkiej wody uzyskiwany dzięki filtrom szarym jest miły dla oka, ale naprawdę udane zdjęcie strumienia górskiego wymaga użycia również filtra polaryzacyjnego, w celu poprawienia kontrastu sceny i usunięcia odblasków od mokrych kamieni. Na prezentacji powyżej zbliżenie fragmentu zdjęcia – wersja bez i z filtrem polaryzacyjnym.

[converttable]

 

Główną cechą odróżniającą filtry polaryzacyjne z linii Advanced do modeli z linii Professional jest transmisja barwna i ten aspekt też postanowiliśmy dokładnie sprawdzić. W przypadku filtrów polaryzacyjnych do utraty części światła docierającego przez optykę do matrycy aparatu (nawet przy neutralnym ustawieniu filtra) jest smutną koniecznością warunkowaną sposobem działania polaryzatorów. Dochodzi do niej na dwóch płaszczyznach: samego zjawiska polaryzacji (tu tracone jest około 1 EV światła, czego uniknąć się nie da – na tym wszak polega działanie polaryzatora) oraz straty związane z właściwościami materiału optycznego, z którego wykonany jest filtr. Firma Manfrotto deklaruje, że – jeśli chodzi o ten drugi czynnik – zjawisko to udało się jej mocno ograniczyć, szczególnie w filtrach należących do linii Professional.

Transmisję danych ponownie sprawdziliśmy za pomocą tablicy barwnej w warunkach studyjnych (a więc przy stałym oświetleniu). Dokonaliśmy tego bardzo prosto: porównując ekspozycję ustawioną w oparciu o szary wzorzec 18% dla zestawu fotograficznego bez filtra oraz z filtrami polaryzacyjnymi Advanced i Pro przy różnych ustawieniach filtra. Wyniki przedstawiają się następująco: jeżeli przyjmiemy wartości "bez filtra" jako referencyjne, to przy filtrze CPL Professional ekspozycja była mniejsza o 1–1,3 EV, a więc rzeczywiście bardzo blisko ideału. Równie zgodne z deklaracjami producenta były też wyniki osiągane w filtrze CPL Advanced, gdzie zmierzony spadek wynosił 1,3–1,6 EV.

 

 

Wrażenia z użytkowania – system Xume
Prawdziwym novum w "filtrowej" ofercie Manfrotto są jednak nie same filtry, ale system mocowania Xume. Ideę kryjącą się za jego opracowaniem i zasadę działania opisaliśmy już dość szczegółowo na poprzednich stronach tego tekstu. Nadszedł czas na podzielenie się wrażeniami z praktycznego użycia tego rozwiązania.

[kn_advert]

System Xume – szybkość i wygoda użytkowania

Jeżeli komuś w filtrach wkręcanych najbardziej przeszkadza konieczność ich wkręcania i wykręcania, to Xume faktycznie może być dla niego ciekawym rozwiązaniem – do takiego wniosku doszliśmy testując ten system. Generalnie robi on dokładnie to, czego się od niego oczekuje i co zapewnia producent: znacząco ułatwia zakładanie i wymianę filtrów. W sytuacjach zmieniającego się oświetlenia jest to rzecz nie do przecenienia – szczególnie wówczas, gdy chcemy wypróbować różne filtry, np. polaryzacyjny i ND o różnej intensywności, czy kombinacje tychże. Różnica w komforcie porównywalna jest z tą, jaką odczuwa fotograf przesiadający się ze starej lustrzanki z obiektywem wkręcanym (np. wysłużonego Zenita), na aparat z bagnetem. A nawet większa, bo filtra nie trzeba zapinać do obiektywu, lecz jedynie się go przykłada.
 

[converttable end="1"]

brak filtrów
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
ND 64
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
ND 500
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
CPL (polaryzacyjny)
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
CPL + ND500
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Testowany system pozwolił nam w komfortowych warunkach sprawdzić, jak prezentuje się górski strumień fotografowany w różnych układach: bez filtrów, z jednym filtrem ND, z kombinacją filtrów ND i CPL oraz przy filtrach neutralnych o różnej intensywności – a wszystko to przy minimalnych zmianach w oświetleniu sceny. Dla fotografa jest to doskonała okazja na wypróbowanie kilku wariantów przedstawienia danej sceny. (Fot. Jarek Zachwieja)

[converttable]

 

System Xume to jednak często również wydatna pomoc w trudnych sytuacjach. O tym, jak szybko potrafią zmieniać warunki oświetleniowe w plenerze wie każdy. Podczas naszych testów (wykonanych w malowniczej scenerii wodospadu Zaskalnik na pograniczu Beskidu Sądeckiego) słońce przebijające się przez gałęzie drzew bezustannie zmieniało swoją pozycję i czasu na wykonanie udanego zdjęcia było naprawdę mało – widać to zresztą na prezentacji powyżej. Łatwo można zrozumieć, o ile trudniejsze byłoby to zadanie, gdyby każdy filtr trzeba było pieczołowicie wkręcać i wykręcać.

Wygoda i łatwość używania systemu przydały nam się nawet podczas testów samych filtrów – tych przeprowadzanych w warunkach studyjnych. Brak konieczności nakręcania i odkręcania filtrów ND i polaryzacyjnych przy ich wymianie bardzo ograniczyło bowiem ryzyko zmiany ustawionego manualnie punktu ostrości, które w przypadku używanego przez nas obiektywu było... no, powiedzmy że duże. Dzięki mocowaniom magnetycznym, przy których wystarczyło tylko przytknąć filtr do przedniej części obiektywu problem praktycznie zniknął.

 

Dwie łyżki dziegciu

Nasze testy wykazały, że Manfrotto Xume nie jest systemem pozbawionym niedociągnięć – co w gruncie rzeczy nie dziwi, jeżeli wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z pierwszą generacją tego rozwiązania. Największym jest bez wątpienia znaczna grubość zestawu adapter-holder-filtr, która w wielu przypadkach (szczególnie dotyczy to obiektywów szerokokątnych) prowadzi do zawężenia pola widzenia obiektywu. Trudno tu nawet mówić o klasycznym winietowaniu – po prostu wydłużony filtrem tubus obiektywu jest widoczny w narożnikach wykonywanych zdjęć. W przypadku obiektywów typu zoom pomaga nawet nieznaczne wydłużenie ogniskowej, ale przy szkłach stałoogniskowych konieczne jest już przycinanie zdjęcia w postprodukcji, albo też... zaakceptowanie obecności czarnych rogów.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Grubość zestawu adapter+holder+filtr polaryzacyjny (zdjęcie po lewej) to około 12 mm. Po dołożeniu do tego filtra neutralnego (zdjęcie po prawej) robi się z tego prawie 17 mm. Tak gruby pierścień na przedniej części obiektywu jest już widoczny na zdjęciu w postaci ciemnego krążka. (Fot. Jarek Zachwieja)

 

Pozostałe problemy, jakie stwierdziliśmy podczas testów są już znacznie mniej poważne. Przede wszystkim system ułatwia zakładanie i wymianę filtrów, ale tylko wówczas, gdy chcemy używać na raz tylko jednego. Nie przewidziano bowiem możliwości magnetycznego zestawiania filtrów, czyli np. łączenia filtra polaryzacyjnego z szarym. Drugi filtr nadal trzeba na pierwszy przykręcać, co jest już mocno uciążliwe – szczególnie jeśli na wszystkie filtry w kolekcji mieliśmy już wcześniej założone holdery.

Pewne problemy sprawia również przenoszenie aparatu z założonym adapterem – większość obiektywowych dekielków nie jest w stanie poprawnie unieruchomić się na pierścieniu adaptera, który z konieczności ma nieco większą średnicę od średnicy filtra obiektywu. Rozwiązaniem byłyby dedykowane dekielki magnetyczne. Firma Manfrotto ma w ofercie jeden taki, o wielkości 77 mm. Trzeba go jednak nabyć osobno, no i pozostaje też pytanie, co z innymi średnicami.
 

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja
Pewnym rozwiązaniem problemu winietowania przy najkrótszych ogniskowych obiektywu jest kadrowanie zdjęcia w postprodukcji. Fotografia numer dwa (panoramiczna) powstała z przycięcia górnej i dolnej części oryginalnego zdjęcia, do wykonania którego wykorzystano filtr polaryzacyjny Manfrotto CPL Professional 52 mm. Przekadrowanie to było celowym, zaplanowanym wcześniej zabiegiem – również dlatego, że skrajnie dolna i górna część zdjęcia nie są szczególnie interesujące i tak naprawdę osłabiają jego kompozycję. (Fot. Jarek Zachwieja)

 

I już zupełnie na koniec jeszcze jedna uwaga: choć opakowania na filtry, jakie Manfrotto zapewnia do swoich produktów jest całkiem wygodne, to jednak zmieszczenie w nim filtra wraz z założonym holderem sprawia już pewne problemy. Dobrze by więc było, gdyby do następnej generacji filtrów producent rozważył dodawanie pudełek o trzy milimetry grubszych – to powinno rozwiązać sprawę.

 

 

Podsumowanie

Manfrotto Xume to bez wątpienia coś nowego w tej skostniałej części rynku akcesoriów fotograficznych, jaką są filtry nakręcane na obiektywy. Mały zestaw składający się z dwóch pierścieni znacząco ułatwia korzystanie z filtrów w terenie (i nie tylko), co w wielu przypadkach może zaważyć o tym, czy zabierzemy ze sobą filtr lub filtry na sesję, czy też po prostu nie będzie się nam chciało tego zrobić. Tutaj zalety systemu Xume są nie do przecenienia.

Xume to zarazem system bardzo młody i z tego powodu obarczonymi pewnymi "chorobami wieku dziecięcego", z którymi producent powinien walczyć, jeżeli zależy mu na lepszym upowszechnieniu swojego rozwiązania. Dotyczy to w szczególności problemów winietowania i utrudnionego łączenia filtrów w większe zestawy. Przydałaby się też większa oferta firmowych dekielków, tak aby użytkownik systemu nie miał problemu z zasłanianiem obiektywu swojego aparatu, gdy jest on nieużywany.

Jeśli chodzi o same testowane filtry wkręcane, to trzeba przyznać, że oferta firmy Manfrotto jest po prostu dobra. Te filtry, które mieliśmy okazję testować działają tak, jak zapewnia producent, odznaczają się wysokimi parametrami optycznymi i dobrym wykonaniem. Z pewnością mogą stanowić realną konkurencję dla innych produktów oferowanych przez firmy będące na tym rynku już od wielu lat.

[kn_advert]

Co tu można poprawić?

Czy ideę Xume dałoby się udoskonalić tak, aby problemy które doskwierały nam podczas testów zostały wyeliminowane lub chociaż zmniejszone? Wydaje nam się że tak, a kluczem do sukcesu mogłoby być odpowiednie zmodyfikowanie oferty firmowych filtrów (choć sam system doskonale współpracuje z filtrami wszystkich producentów, to nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby z filtrami Manfrotto współpracował nawet lepiej, prawda?). Inspiracją może być tutaj klasa filtrów ultra slim, obecna w ofercie wielu bardziej doświadczonych producentów.

Ultra slim do filtry o specjalnej, ograniczonej do minimum grubości oprawy, opracowanej w takiej formie w celu zminimalizowania efektu winietowania powodowanego przez nakręcanie filtrów – głównie w przypadku optyki szerokokątnej. Tak wąskie oprawki uzyskuje się przez rezygnację z przedniego gwintu – na filtry typu slim nie da się już po prostu nakręcić innych filtrów. W przypadku filtrowej oferty Manfrotto taka klasa ultra-slim mogłaby łączyć cechy filtra i adaptera: wystarczyłoby, aby filtry miały z przodu pasek magnetyczny i milimetrowy rowek pozwalający na osadzenie holdera z kolejnym filtrem. Rozwiązałoby to dwa problemy za jednym zamachem – oprawa węższa o 2 mm (tyle wynosi głębokość wpustu na gwint kolejnego filtra) byłaby znacznie mniej widoczna w narożnikach kadru, a zestawianie filtrów w układy podwó-, a nawet potrójne stałoby się znacznie łatwiejsze. Dodatkową korzyścią (oczywiście dla producenta) byłoby też to, że użytkownicy systemu Xume chętniej sięgaliby po filtry Manfrotto.

 

Filtry Manfrotto

Ocena końcowa (w skali 1-6):

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja

bardzo dobry

Zalety:
  • bardzo dobre parametry optyczne,
  • dobra jakość wykonania,
  • czytelna klasyfikacja oferty filtrów,
  • niewygórowana cena.
Wady:
  • brak w ofercie kilku popularnych typów filtrów.

 

System Manfrotto Xume

Ocena końcowa (w skali 1-6):

FeiyuTech a2000 gimbal stabilizator ręczny lustrzanki bezlusterkowce filmowanie aparatem dynamiczne ujęcia z ręki

dobry+

Zalety:
  • innowacyjny system ułatwiający korzystanie z filtrów nakręcanych,
  • bardzo szybkie zakładanie i zdejmowanie filtrów – również w rękawiczkach,
  • elementy systemu zakłada się na obiektywy i filtry tylko raz – potem są stale gotowe do użycia,
  • łatwość użycia,
  • przystępna cena.
Wady:
  • użycie systemu z optyką szerokokątną powoduje zaczernienie narożników zdjęć,
  • trudności z użyciem więcej niż jednego filtra jednocześnie,
  • brak firmowych dekielków w rozmiarze innym niż 77 mm.

 

Filtry optyczne Manfrotto i system mocowania filtrów Manfrotto Xume został udostępniony do testu przez firmę Foto7.

Manfrotto Xume filtry wkręcane system mocowania filtrów test praktyczny recenzja

 

 



www.swiatobrazu.pl