29 stycznia 2010, 10:00
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 7552 razy

Michał Budzyński - O kreśleniu przyrody światłem słów kilka...

Michał Budzyński - O kreśleniu przyrody światłem słów kilka...

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem Michała Budzyńskiego - członka Związku Polskich Fotografów Przyrody, Podbeskidzkiej Grupy Fotograficznej i National Wildlife Federation. Fotografować zaczął w roku 2006 - w wieku 14 lat - i od początku jego prace nagradzane były na międzynarodowych konkursach, w tym i na Wildlife Photographer of the Year.

O kreśleniu przyrody światłem słów kilka...

Fotografia, oznaczająca dosłownie „rysowanie światłem”, wywodzi się ze starożytnej Grecji, choć ewoluowała do bardziej nam współczesnej formy na przestrzeni wielu wieków. Do sztuki, którą my rozumiemy pod tą nazwą, upodobniła się dopiero w XIX wieku, kiedy to przeprowadzono badania nad związkami srebra. Okresem przełomowym okazał się wiek XX – przez 100 lat grono fotografów poszerzyło się niewyobrażalnie. Dosłownie kilku prekursorów doprowadziło do sytuacji, że pod koniec zeszłego tysiąclecia zdjęcia zasypały cały świat. Jedno jednak pozostaje stale niezmienione – istotą fotografii jest zapisywanie światła na materiale światłoczułym, dawniej kliszy, obecnie coraz częściej wypieranej przez matrycę.

wieko praca on fotograficzny zdjęcie słowo kreślić budzyński przez fotografia Michał być kilka który światło przyroda
fot. Michał Budzyński

Bądź co bądź kluczowy czynnik, od którego swoją nazwę wzięła fotografia, powinien odgrywać niebagatelną rolę w tworzeniu zdjęcia. I tak jest w rzeczywistości. W większości przypadków w przyrodzie mamy do dyspozycji jedno źródło światła – słońce. Zwłaszcza gdy znajduje się ono nisko nad horyzontem, istnieje możliwość eksperymentowania z oświetleniem sceny lub danego tematu. Nikogo więc nie powinno dziwić, że według prawie wszystkich podręczników należy unikać światła południowego i wykorzystać w pełni „złote godziny” (wschód lub zachód). Osobiście nie jestem zwolennikiem ujmowania ważnych rzeczy w reguły i taka prosta klasyfikacja potrafi tylko utrudnić sprawę.

Zgadzam się całkowicie co do stwierdzenia, że najbardziej fotogeniczną porą dnia jest świt i możemy wtedy liczyć na delikatne, padające pod niskim kątem i rozproszone przez subtelną mgłę promienie o ciepłym zabarwieniu. Takie oświetlenie potrafi wydobyć na pozór niewidoczną rzeczywistość i zupełnie odmienić świat, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę inne zjawiska jak baśniową szadź, rosę lub szron. Światło boczne potrafi ukazać fakturę i budowę danych elementów, dodać innego wymiaru fotografii. Uwypukla szczegóły gór, skał lub rytmicznych wzorów, które w przypadku światła padającego od przodu są całkowicie spłaszczone i zlewają się w całość.

wieko praca on fotograficzny zdjęcie słowo kreślić budzyński przez fotografia Michał być kilka który światło przyroda
fot. Michał Budzyński

Kolejną możliwością jest fotografowanie w południe, którego jednak staram się unikać, kiedy tylko mogę – głównie ze względu na ogromne kontrasty, za którymi nie przepadam. Oczywiście istnieją wyjątki, kiedy ostre słońce doskonale pasuje do wizerunku sceny. Poza tym, akurat podczas „zakazanych godzin pracy fotografa” powstało jedno z moich ulubionych zdjęć. Krajobraz oświetlony światłem padającym z tyłu i podkreślającym przeróżne sylwetki, kontury, kształty wygląda imponująco.

wieko praca on fotograficzny zdjęcie słowo kreślić budzyński przez fotografia Michał być kilka który światło przyroda
fot. Michał Budzyński

Mówiąc o świetle, nie można jednak zapomnieć o nocy. Zniechęcić może do niej pozorna ciemność, przez którą ludzkie oko nie zawsze potrafi się przebić. Natomiast aparat to narzędzie, któremu niestraszne bywa naświetlanie sceny przez kilka godzin. Efekty bywają wyjątkowo ciekawe, otoczenie wygląda zupełnie inaczej niż za dnia. Czy częściowo skąpany w głębokich cieniach las ze starymi, powykręcanymi drzewami na tle w pełni rozgwieżdżonego nieba nie wygląda interesująco?

Wadą tej dziedziny fotografii jest niewątpliwie konieczność poświęcenia dużych ilości czasu na wykonanie jednego zdjęcia, które, zwłaszcza przy pierwszych próbach, nie zawsze wygląda zadowalająco (delikatnie rzecz ujmując). Poza tym, stania na mrozie przez cztery godziny tylko po to, żeby najczęściej wrócić do domu z niczym, nie można nazwać motywującym zajęciem. Natomiast jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, satysfakcja jest nieporównywalnie większa niż z „normalnych” fotografii dziennych.

wieko praca on fotograficzny zdjęcie słowo kreślić budzyński przez fotografia Michał być kilka który światło przyroda
fot. Michał Budzyński

 

tekst: Michał Budzyński

 

Michał Budzyński 14 stycznia 2010 r. zaprezentował swoje niezwykłe prace poświęcone głównie polskim dzikim pejzażom i opowiadał o swoim warsztacie fotograficznym. Spotkanie było częścią edukacyjnego cyklu pn. Towarzystwo Przyrodnicze Nocnych Marków, organizowanego przez Ośrodek Kultury im. C. K. Norwida.

Michał Budzyński, członek Związku Polskich Fotografów Przyrody, Podbeskidzkiej Grupy Fotograficznej i National Wildlife Federation, zaczął swoją przygodę z fotografią w 2006 roku – w wieku 14 lat. Od początku jego zdjęcia były nagradzane w wielu prestiżowych międzynarodowych konkursach, z których najważniejsze to trzykrotne z rzędu wyróżnienie w najważniejszym konkursie fotografii przyrodniczej na świecie – Wildlife Photographer of the Year. Brał udział w licznych projektach fotograficznych i wystawach prezentowanych w kilkudziesięciu krajach a jego prace pojawiały się w publikacjach internetowych, jak i tradycyjnych.



www.swiatobrazu.pl