10 marca 2016, 13:45
Autor: Jarosław Zachwieja
czytano: 68435 razy

Olympus OM-D E-M5 Mark II - test bezlusterkowca

Olympus OM-D E-M5 Mark II - test bezlusterkowca

Premiera następcy pierwszego aparatu z serii OM-D była jednym z najciekawszych wydarzeń ubiegłego roku związanych ze sprzętem fotograficznym. Ten wyceniany obecnie na równi z topowym modelem E-M1 aparat, który oznaczono po prostu symbolem E-M5 Mark II czerpie bardzo wiele od swojego poprzednika, ale też zawiera wiele nowoczesnych rozwiązań, które przez długi czas obecne były jedynie w nim. Dzisiaj prezentujemy Wam dogłębny test tego aparatu, stanowiącego jeden z najciekawszych korpusów systemu Mikro Cztery Trzecie. Zapraszamy!

Budowa i wygląd zewnętrzny

Pierwsza "piątka" była objawieniem. Udowodniła, że aparat systemu Mikro Cztery Trzecie nie musi przypominać ani PENów, ani korpusów produkowanych przez Panasonika. Że aparat dla wymagających i zaawansowanych odbiorców nie musi przypominać kształtem lustrzanki i że mimo to może być wygodnym narzędziem w rękach doświadczonego fotografa. Czas jednak płynął i kolejne modele, takie jak profesjonalny E-M1 i nieco prostszy E-M10 obnażyły pewne słabości tej konstrukcji. W tej sytuacji nic dziwnego, że firma Olympus trzy lata po premierze modelu OM-D E-M5 zdecydowała się dać światu jego następcę. Aparat ten nazwano po prostu Olympusem OM-D E-M5 Mark II.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Zestaw testowy, jaki otrzymała redakcja SwiatObrazu.pl, składa się z korpusu aparatu Olympus OM-D E-M5 oraz wysokiej klasy obiektywu M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40mm 1:2.8 PRO.

 

Testowany przez nas aparat dostępny jest w kilku zestawach. Nas spotkała przyjemność sprawdzenia możliwości jednego z najbardziej "wypasionych", zawierającego sprawdzony już przez nas niegdyś obiektyw M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40mm 1:2.8 PRO. Zainteresowanym możliwościami tego szkła (a są one spore) polecamy lekturę jego testu. Opisywany zestaw dostępny jest w sklepie firmowym Olympus za kwotę 7890 złotych, natomiast sam korpus można kupić za 4790 złotych i odpowiada to mniej więcej cenom w innych polskich sklepach internetowych. Bardziej oszczędni mogą jednak polować na rozmaite okazje i promocje, lub spróbować swoich sił w imporcie zza oceanu.

Sam aparat dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz srebrno-czarnej. Nam do testów trafił pierwszy z nich. Co zresztą bardzo dobrze pasowało do kolorystyki obiektywu – szkła z linii Pro dostępne są bowiem tylko w jednej barwie.

[kn_advert]

Ten sam klasyczny wygląd ze znacznymi modyfikacjami

Ogólny kształt bryły aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II nie uległ zasadniczej zmianie. Nadal mamy do czynienia z aparatem o bardzo klasycznej budowie, o płytkim uchwycie (który jednak można pogłębić poprzez dokręcenie tzw. L-gripu) i z wyraźnym kominkiem wizjera. Lewą część górnej ściany korpusu zajmuje pokrętło trybów pracy, a prawą pokrętła kontrolne (przedni zintegrowany ze spustem migawki) i przyciski. Na tylnej ściance przyciski zebrane są natomiast po prawej stronie ekranu, wokół czterokierunkowego wybieraka. Aparat jest bardzo niewielki (124×85×45 mm) i lekki (z akumulatorem i kartą pamięci waży niecałe 470 gramów). U góry korpusu centralnie nad obiektywem wydatny pryzmatyczny blok skrywający wizjer, zwieńczony stopką lampy błyskowej (testowany aparat, podobnie jak pierwsza "piątka" nie dysponuje wbudowanym fleszem). I w tym miejscu podobieństwa wyglądu zewnętrznego pomiędzy tymi dwoma modelami się kończą.
 

[converttable end="1"]

zdjęcie 1
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 2
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 3
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 4
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 5
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 6
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 7
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 8
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Olympus OM-D E-M5 Mark II – widok ogólny. Najeżdżając wskaźnikiem myszki na znajdujące się powyżej zdjęcia odnośniki, możecie oglądać aparat ze wszystkich stron. Kliknięcie na jedno ze zdjęć powoduje otwarcie jego powiększonej wersji w osobnym oknie przeglądarki.

[converttable]

 

Gdyby postawić obok siebie Olympusy OM-D E-M5 i E-M5 Mark II, to pierwszym słowem, jakie przychodzi na myśl, gdy patrzy się na nową edycję jest "udoskonalony". Grip, choć nadal płytki, jest znacznie lepiej wyprofilowany, pokrętła kontrolne lepiej rozmieszczone (już nie trzeba naciągać sobie kciuka, a przyciski na tylnej ścianie lepiej zorganizowane - co osiągnięto m.in. przez przeniesienie włącznika aparatu z tylnej ścianki pod pokrętło trybów. Przy okazji zwiększono znacznie, bo aż do czterech liczbę przycisków funkcyjnych (programowalnych) , dodano przycisk podglądu głębi ostrości, dźwignię mechanizmu 2×2 Dual Control (znaną z modeli OM-D E-M1 i PEN E-P5) i kilka innych drobiazgów, np. gniazdo synchronizacji błysku PC. Wszystko zaś wizualnie dopieszczono tak, że aparat sprawia wrażenie zgrabniejszego i mniej "pudełkowatego".

Nie są to jednak wszystkie zmiany. Najważniejsza i najbardziej widoczna to inny system mocowania wyświetlacza LCD, który w korpusach Mikro Cztery Trzecie marki Olympus zastosowany został po raz pierwszy. Mowa oczywiście o ekranie obrotowym, połączonym z korpusem pojedynczym, bocznym zawiasem. System ten zapewnia większą swobodę ruchów, niż klasyczny ekran odchylany, ale też może sprawiać pewne problemy – do tego tematu wrócimy jeszcze w odpowiednim dziale na trzeciej stronie testu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Olympus OM-D E-M5 Mark II – widok z góry. W porównaniu z pierwszą edycją tego modelu, liczba przycisków na górnej ściance korpusu wyraźnie się zwiększyła. Jednak dzięki znacznie lepszemu rozmieszczeniu elementów sterujących, nie ma mowy o niewygodzie dla fotografa.

 

Aparat po wyjęciu z opakowania robi doskonałe wrażenie. Jest skonstruowany solidnie i z dbałością o najdrobniejsze detale. Widać, że pomimo swoich niewielkich rozmiarów jest urządzeniem dla bardzo wymagających fotografów, a po wzięciu do ręki "przykleja się" do niej. To ostatnie pozwala mieć nadzieję, że pod względem ergonomii okaże się to znakomita konstrukcja – być może nawet lepsza od poprzednika...

 

Przetwornik, migawka i procesor obrazu

Olympus OM-D E-M5 Mark II rejestruje obraz wykorzystując w tym celu przetwornik Live MOS formatu Cztery Trzecie o rozdzielczości 16 megapikseli – czyli niezmienionej w stosunku do innych aparatów z linii OM-D. Za obróbkę obrazu odpowiada najnowsza, czyli siódma generacja układu TruePic. Matrycę wyposażono, czego można było oczekiwać, zarówno w układ ultradźwiękowy usuwający drobne zanieczyszczenia, jak i system stabilizacji obrazu. Ten ostatni jednak stanowi już, w stosunku do modeli wcześniejszych, konstrukcję nowszą, bardziej zaawansowaną i o zwiększonej funkcjonalności.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Matryca zastosowana w Olympusie OM-D E-M5 Mark II to dobrze sprawdzony układ o rozdzielczości 16 megapikseli. Choć nie jest to obecnie topowy (pod względem rozdzielczości) układ stosowany w aparatach formatu Mikro Cztery Trzecie, to dla wielu zaawansowanych użytkowników oferuje on optymalny stosunek rozdzielczości obrazu do rozmiarów fizycznych pojedynczej komórki światłoczułej.

 

Dość znaczącemu usprawnieniu uległa również zastosowana w aparacie migawka. W odróżnieniu od pierwszego modelu E-M5, nowa generacja tego aparatu dysponuje migawką mechaniczną zapewniającą czasy ekspozycji z zakresu 60-1/8000 sekundy oraz migawką elektroniczną, która w trybie cichym jest w stanie skrócić naświetlanie do 1/16000 sekundy. Do niedawna był to jedyny aparat Olympusa należący do systemu Mikro Cztery Trzecie dysponujący taką funkcją – dopiero w listopadzie ubiegłego roku OM-D E-M1 wraz z aktualizacją oprogramowania wewnętrznego o numerze 4.0 zyskał rozbudowę funkcjonalności migawki elektronicznej.
Aparat umożliwia fotografowanie w zakresie czułości matrycy od 200 do 25600 ISO, możliwej do elektronicznego poszerzenia o ekwiwalent czułości 100 ISO. Dysponuje też specjalnym trybem wykonywania zdjęć o podwyższonej rozdzielczości (w zależności od formatu zapisu zdjęć – JPEG czy RAW – jest to 40 lub 64 megapiksele). Zasadę działania tego trybu, jego korzyści oraz wady omawiamy na czwartej stronie testu w odpowiednim podrozdziale.

 

Zawartość opakowania

Zestaw, wraz z którym Olympus OM-D E-M5 Mark II jest dostarczany nabywcy prezentuje się całkiem imponująco. Oprócz aparatu i obiektywu z kompletem dekielków znaleźć tu można szeroki i wygodny pasek na ramię, akumulator z ładowarką, przewód USB (byłoby miło, gdyby firma odpuściła sobie wreszcie ten dość już nietypowy standard małej wtyczki, który od lat stosuje), lampę błyskową z futerałem do niej, płytę CD z oprogramowaniem oraz dokumentację aparatu i obiektywu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Zawartość testowanego zestawu. Na zdjęciu nie widać lampy błyskowej FL-LM3 oraz jej dedykowanego futerału.

 

Instrukcja obsługi dostarczana wraz z aparatem w postaci drukowanej nie jest oczywiście pełną jego dokumentacją, lecz wielojęzycznym podręcznikiem podstawowym, w którym najważniejsze funkcje aparatu opisane są na zaledwie kilku stronach. Osoby zainteresowane lepszym poznaniem sprzętu muszą niestety sięgnąć po podręcznik w postaci elektronicznej dostępny na płycie CD lub w Internecie. Ten jest już porządną, prawie 180-stronicową instrukcją omawiającą dokładnie wszystkie funkcje i elementy konstrukcyjne aparatu.

Bardzo ciekawym elementem zestawu jest lampa błyskowa oznaczona symbolem FL-LM3. Jest ona nowym (w porównaniu do innych korpusów z rodziny OM-D, a także PENów wyposażonych w stopkę lampy błyskowej) elementem wyposażenia i zastępuje mało użyteczną "lampę-pchełkę", jaką otrzymywali nabywcy takich aparatów, jak E-M5 czy nawet E-M1. Nowy flesz nie odznacza się wprawdzie o wiele większą mocą od wspomnianej "pchełki", ale dysponuje obrotową i wychylaną głowicą, przez co jego użyteczność jest bez porównania lepsza. Omawiamy go bliżej na dziewiątej stronie tego artykułu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Krytyczne głosy użytkowników i recenzentów aparatów Olympus OM-D E-M5 i E-M1 pod adresem starej, dołączanej do tych modeli lampki błyskowej nie przeszły bez echa. Olympus OM-D E-M5 Mark II otrzymał nową kompaktową lampę zewnętrzną FL-LM3, o wiele bardziej przydatną od modelu FL-LM2.

 

Jeśli chodzi o dołączaną do zestawu optykę, to - jak już wspomnieliśmy – producent udostępnił nam do testów wersję z obiektywem M.ZUIKO DIGITAL ED 12‑40mm 1:2.8 PRO, który to obiektyw mieliśmy okazję już prezentować na łamach naszego serwisu. Nie jest to jednak jedyna dostępna edycja tego aparatu. Poza wersją "body-only" (bez obiektywu) dostępne są też zestawy z obiektywami M.ZUIKO DIGITAL ED 12‑50mm 1:3.5‑6.3 EZ, M.ZUIKO DIGITAL ED 14‑42mm 1:3.5‑5.6 EZ Pancake (również testowany przez nas) oraz M.ZUIKO DIGITAL ED 14‑150mm 1:4.0‑5.6 II.

 

 

Wrażenia z użytkowania

Pierwsza dokładna analiza w naszym teście dotyczy, jak zwykle w przypadku aparatów fotograficznych, kwestii związanych z funkcjonalnością i ergonomią. Na tej stronie przyjrzymy się, jak aparat leży w dłoni, czy posługiwanie się nim jest wygodne, jakie możliwości w zakresie kontroli parametrów zdjęcia oferuje, a także rozwiązaniom zastosowanym w interfejsie użytkownika.

[kn_advert]

Trzyma się jeszcze lepiej

O tym, że Olympus OM-D E-M5 ma dobrą ergonomię, ale jednak nie doskonałą, wiadomo było od samego początku istnienia aparatu, choć początkowo nie wszyscy potrafili powiedzieć, co jest nie tak. Pojawienie się modelu E-M1, w którym pokrętła kontrolne rozmieszczone zostały pod pewnym kątem względem siebie, a przyciski na górnej ściance tak, aby naciskając jeden trudno było niechcący nacisnąć drugi okazało się strzałem w dziesiątkę. Wnioski z tej lekcji wzięto pod uwagę podczas projektowania aparatu OM-D E-M5 Mark II.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Aparat Olumpus OM-D E-M5 Mark II, podobnie jak poprzednika i jak aparaty z rodziny PEN trzyma się w sposób staromodny: prawa dłoń nie obejmuje gripu, bo ten jest za płytki, lecz się na nim wspiera, a palec wskazujący naciska przycisk od góry. W przypadku średnich i większych szkieł główny ciężar aparatu spoczywa na ręce lewej.

 

Okazało się, że dla użytkowników pierwszej "piątki" problematyczna była konieczność dokonywania niezbyt naturalnych ruchów kciukiem oraz palcem wskazującym podczas sięgania do różnych elementów kontrolnych. Przemodelowaniu górnej ścianki towarzyszyło też zmniejszenie rozmiarów pokręteł sterujących, a także ustawienie ich na jednym poziomie połączone z lekki wpuszczeniem w korpus. W połączeniu z niewielkim przemodelowaniem płytkiego gripu (co zapewniło nieco inne położenie prawej dłoni na aparacie) zmiany te sprawiły, że ergonomia aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II w porównaniu z poprzednikiem znacznie wzrosła.

Inne zmiany konstrukcyjne okazały się równie ważne, choć bardziej subtelne. Polegały one na przeniesieniu rzadziej używanych elementów sterujących w takie miejsca korpusu, aby nie przeszkadzały – i tym samym zrobić miejsce dla innych. I tak włącznik aparatu umieszczono pod pokrętłem trybów (zaopatrzonym dodatkowo w blokadę – kolejne z licznych zapożyczeń z "jedynki"), a na starym miejscu włącznika pojawił się przycisk podglądu gotowych zdjęć. To zaś umożliwiło przeniesienie tylnego pokrętła kontrolnego tam, gdzie ostatecznie się ono znalazło... i tak dalej.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Zastosowanie odchylanego ekranu LCD na bocznym zawiasie umożliwiło trzymanie aparatu w nieco inny sposób: z wyświetlaczem wspartym na linii kciuk-nadgarstek lewej ręki. Jest to bardzo wygodna i stabilna pozycja, szczególnie dobrze sprawdzająca się podczas filmowania z ręki.

 

Wszystkie te zmiany i udoskonalenia miały też ważny efekt dodatkowy: na korpusie przybyło miejsca. Dzięki temu liczbę przycisków na górnej ściance korpusu zwiększono z dwóch do czterech, a z tyłu znalazło się miejsce dla przełącznika 2×2 Dual Control (również z przyciskiem). Co równie ważne, mimo takiego upakowania korpusu przyciskami nie sposób powiedzieć, że znalazło się ich tam za dużo. Jest ich dokładnie tyle, ile być powinno. Druga edycja "piątki" pod względem ergonomii stała się po prostu konstrukcją dojrzałą.

 

(Prawie) wszystko pod ręką

Testowany aparat jest sprzętem kierowanym do wymagających fotografów, a ci lubią mieć dostęp do ważnych ustawień bez konieczności szukania odpowiednich opcji w menu aparatu. Nic więc dziwnego, że pod tym względem nowa "piątka" oferuje naprawdę sporo. Najbardziej wyraźną zmianą w tym zakresie jest oczywiście pojawienie się dźwigni 2×2 Dual Control, która po raz pierwsza została wprowadzona w Olympusie PEN E-P5, a w modelu OM-D E-M1 jej funkcjonalność została znacznie rozbudowana. W przypadku testowanego modelu za pomocą dźwigni można, podobnie jak w "jedynce", zmieniać działanie określonych pokręteł lub przycisków (w zależności od ustawionego trybu działania dźwigni) tak, aby dawały one bezpośredni dostęp do ustawień czułości ISO i balansu bielu, bądź też przełączać się pomiędzy dwoma trybami pracy autofokusu. Nowością w modelu OM-D E-M5 Mark II jest natomiast szósty tryb pracy dźwigni, w którym przy położeniu 2 aparat przełączany jest w tryb nagrywania sekwencji wideo – jest to pierwsza z wielu przesłanek świadczących o tym, że aparat ten został opracowany w dużej mierze z myślą o wideofilmowcach.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Podobnie jak w innych modelach aparatów Olympus dysponujących dźwignią 2×2 Dual Control, w aparacie OM-D E-M5 Mark II przestawienie dźwigni w położenie 2 umożliwia chwilową zmianę sposobu działania niektórych elementów sterujących aparatu. Mogą to być pokrętła kontrolne (ustawienia mode 1 i 2), przyciski Fn2 i REC (mode 3 i 4), tryb autofokusu (mode 5) lub tryb pracy aparatu (mode 6). Mechanizm ten znacznie rozszerza możliwości kontroli ustawień aparatu z poziomu korpusu.

 

To najbardziej widoczne udoskonalenie w zakresie obsługi aparatu nie jest oczywiście jedynym. Jeżeli przyjrzeć się temu, co oferuje OM-D E-M5 Mark II, to łatwo można zauważyć, że projektanci tego aparatu postawili go znacznie wyżej, aniżeli pierwszą "piątkę" (do której z kolei bardzo upodobniły się pod tym względem oba modele OM-D E-M10). Co więc jeszcze się pojawiło? Przede wszystkim przycisk podglądu głębi ostrości z przodu korpusu, dodatkowe przyciski funkcyjne na górnej ściance (domyślnie przypisano im funkcję kontroli trybu pracy wyświetlacza LCD/wizjera oraz tryb HDR). Znacznemu rozbudowaniu uległa Multifunkcja (domyślna opcja przycisku Fn2), która w testowanym korpusie zawiera w sobie pięć różnych narzędzi.

Ostatnim godnym uwagi elementem sterowania zapewniającym szybki dostęp do ustawień aparatu jest Pełny panel sterowania (ang. Super Control Panel). Nie jest to wprawdzie nic nowego, ale akurat w Olympusie OM-D E-M5 Mark II panel ten stał się (nareszcie!) domyślnym ekranowym narzędziem kontroli uruchamianym przyciskiem OK. Oferuje on użytkownikowi kontrolę nad wszystkimi ważnymi ustawieniami aparatu – również tymi, do których dostęp z poziomu przycisków i pokręteł na korpusie jest utrudniony, bądź niemożliwy. Co ważniejsze, może być z łatwością obsługiwany zarówno przyciskami wybieraka, jak i dotykowo. Alternatywą dla tego rozwiązania jest menu podręczne, Sterowanie na żywo (a w trybie iAUTO również znacznie prostszy system Instrukcji), które bywa użyteczne szczególnie podczas kadrowania z użyciem wizjera, ponieważ w znacznie mniejszym stopniu niż Pełny panel sterowania LV przesłania obraz rejestrowany przez matrycę.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Pełny panel sterowania wyświetlany jest na głównym wyświetlaczu LCD jako samodzielne narzędzie (jeśli do kadrowania wykorzystujemy wizjer EVF) lub jako uzupełnienie obrazu Live View (ilustracja powyżej). W tym drugim przypadku nosi nazwę Pełnego panelu sterowania LV, ale jego funkcjonalność nie ulega zmianie.

 

Niewielką, ale również godną odnotowania zmianą funkcjonalną jest możliwość wyświetlania na ekranie podczas fotografowania pomocy takich jak poziomnica, histogram, czy wyświetlanie obszarów prześwietlonych/niedoświetlonych nie tylko jako osobnych ekranów, ale również w dowolnie zdefiniowanych kombinacjach. Temat ten omówimy bliżej w następnym podrozdziale.

 

Główny interfejs bez większych zmian – i dobrze...

Interfejs użytkownika w kolejnych generacjach aparatów Olympus pozostaje zasadniczo bez zmian – i tak też jest w przypadku testowanego modelu. Ma to swoje dobre strony: fotografowi zmieniającemu korpus na nowszy lub bardziej zaawansowany łatwiej jest oswoić się z pewnymi zmianami, jeśli widzi znany sobie rozkład elementów interfejsu ekranowego, podobnie rozwiązane menu podręczne, czy znajomy panel sterowania. Szczególnie, jeśli przyjęte rozwiązania są czytelne i przemyślane, a tak niewątpliwie jest w przypadku interfejsu aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II. To duże osiągnięcie, zważywszy na to, ile w obrębie tego interfejsu zmieszczono elementów – instrukcja obsługi aparatu wymienia ich ponad 40 w trybie fotografowania i kilka dodatkowych w trybie filmowania!
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
W testowanym aparacie układ ikon w interfejsie użytkownika nie uległ większej zmianie (został jedynie uzupełniony, głównie w trybie filmowania), natomiast znacząco zmienił się sposób prezentowania informacji dodatkowych. Zamiast kolejno przełączanych ekranów (sam obraz > obraz z informacjami > obraz z histogramem > obraz z poziomnicą itd.) zdecydowano się wprowadzić cztery ekrany informacyjne: tylko zdjęcie, zdjęcie z informacjami oraz dwa ekrany użytkownika, w których dobór elementów dodatkowych (histogram, cyfrowa poziomnica, obszary prześwietlone/niedoświetlone) jest zupełnie dowolny.

 

Jeśli więc chodzi o system wyświetlania na ekranie ważnych informacji podczas fotografowania, to tutaj trudno mieć do Olympusa OM-D E-M5 Mark II jakiekolwiek większe zastrzeżenia. A jak wygląda obsługa aparatu z poziomu tego interfejsu? Tutaj też niewiele uległo zmianie. Do dyspozycji użytkownika oddano kilka menu podręcznych, z których jeden (Pełny panel sterowania) już opisaliśmy. Pozostałe to Sterowanie na żywo (ang. Live Control), które jest klasycznym menu podręcznym zajmującym prawą i dolną część kadru i w bardzo niewielkim stopniu przesłania wyświetlany na ekranie lub w wizjerze obraz oraz Instrukcje na żywo (ang. Live Guide), czyli uproszczona wersja menu podręcznego, dostępna tylko w trybie iAUTO. Użytkownik może przełączać się pomiędzy tymi ekranami naciskając przycisk Info, ale również może wyłączyć zupełnie te, które uważa za zbędne. Dokonuje się tego w menu ustawień własnych. Włączenie interfejsu podręcznego dokonywane jest przez naciśnięcie przycisku OK.

O ile opcje dostępne w menu Sterowanie na żywo oferują zwyczajną kontrolę nad narzędziami takimi, jak balans bieli, tryb pracy migawki, pomiar światła, czułość ISO, czy autofokus, o tyle Instrukcje na żywo to menu bardzo proste – rodzaj interaktywnego przewodnika, w którym opcje dotyczą określonych cech obrazu: pozwalają regulować nasycenie barw, tonację kolorów, jasność, stopień rozmycia tła oraz rozmycia ruchu. Jest tam też prosty podręcznik z poradami dotyczącymi wykonywania popularnych typów zdjęć. Bardzo dobre jest też to, że interfejs podręczny wyświetlany po naciśnięciu przycisku OK jako pierwszy może być inny na wyświetlaczu LCD niż w wizjerze.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Menu podręczne aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II stanowiące alternatywę dla Pełnego panelu sterowania nie jest tak rozbudowane, jak wspomniany panel, ale za to jego wywołanie nie przesłania w takim stopniu obrazu oglądanego na wyświetlaczu LCD bądź w wizjerze. Z tego powodu doskonale nadaje się ono do dokonywania szybkich poprawek w ostatniej chwili przed wykonaniem zdjęcia.


Z uwagi na zastosowanie w aparacie opisanego wcześniej systemu 2×2 Dual Control za szczególnie ważne uznaliśmy też sprawdzenie, czy aparat w czytelny sposób informuje o tym, jakie parametry w danej chwili zmieniane są za pomocą pokręteł kontrolnych. Parametry te wyróżniane są w obrębie interfejsu ekranowego żółtym kolorem, lecz niestety bez określania, które kółko (przednie czy tylne) za co odpowiada. Jeśli więc nie pamiętamy, co ustawiliśmy w menu aparatu, to będziemy musieli odwołać się do metody prób i błędów. Poza tym drobiazgiem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do interfejsu użytkownika dostępnego w aparacie.

 

...ale to menu wypadałoby wreszcie uporządkować

Wciśnięcie przycisku MENU przenosi użytkownika do menu głównego aparatu, które pod względem wizualnym oraz układu opcji niczym nie różni się od tego, co znamy z poprzednich modeli aparatów OM-D oraz PEN. I jest to jego największa wada, ponieważ wspomniane menu już od kilku lat przejawia tendencje do coraz większego "puchnięcia", chaosu, bałaganu i przeładowania – im więcej przybywa opcji i funkcji, tym jest gorzej. A ponieważ Olympus OM-D E-M5 Mark II jest we wspomniane nowe opcje i funkcje wyposażony szczególnie hojnie, toteż sytuacja w menu tego aparatu jest szczególnie dramatyczna.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Choć aparaty systemu Mikro Cztery Trzecie marki Olympus mają aż dwa menu oznaczone jako Menu fotografowania, to większość opcji, które mogłyby się tam znaleźć (pasowałyby do jego dotychczasowej zawartości, z jakiegoś powodu trafiają do rozbudowanego i tak naprawdę przeładowanego Menu własnego. To w połączeniu z mocno niezrozumiałymi nazwami i opisami niektórych funkcji sprawia, że fotograf szukający w aparacie Olympus OM-D E-M5 Mark II jakiejś opcji po raz pierwszy może mieć przed sobą nie lada trudne zadanie.

 

Menu główne testowanego przez nas modelu OM-D E-M5 Mark II podzielone jest na pięć zakładek: dwa Menu fotografowania zawierające po 7 opcji, Menu odtwarzania w którym dokonać można też retuszu zdjęć oraz nawiązać połączenie z urządzeniem mobilnym, podzielone na 11 podgrup Menu własne, w którym mieści się zdecydowana większość (ponad 110!) opcji oraz Menu ustawień zawierające najbardziej "sprzętowe" opcje (choć też nie wszystkie – część z tych, które by tam dobrze pasowały również wrzucono do Menu własnego). Najwięcej problemów w menu sprawiają jednak nowe opcje, związane z funkcjami, które w nowym Olympusie wprowadzono po raz pierwszy. Obsługa tych funkcji jest bowiem często opracowana w sposób urągający podstawowym zasadom ergonomii, a nawet zdrowemu rozsądkowi. Najlepszym tego przykładem może być wybór formatu u jakości zapisu materiału filmowego – w Olympusie OM-D E-M5 Mark II wybór ten jest szczególnie bogaty i aby ułatwić użytkownikowi orientację w tym wszystkim, projektanci menu zaproponowali nowy sposób ustawiania parametrów zapisu obrazu wideo. Niestety "lekarstwo" okazało się znacznie gorsze od choroby.

Zachwytu nie wzbudza też sposób, w jaki przetłumaczone zostały samo menu oraz związany z nim system pomocy (opis danej opcji wyświetlany po naciśnięciu przycisku Info). Opcje i ich opisy często są nieczytelnie sformułowane i zawierają sporo skrótowców, przez co użytkownik ma spore problemy w zrozumieniu, z czym tak naprawdę ma do czynienia. I choć w dużej mierze jest to problem związany z charakterystyką samego języka polskiego (zdanie przetłumaczone z języka angielskiego na polski jest z reguły znacznie dłuższe i zawiera dłuższe wyrazy), to jednak pozytywne przykłady innych producentów aparatów w tym zakresie udowadniają, że jednak lokalizację da się to zrobić dobrze. Przykładem mogą być chociażby aparaty marki Nikon, w których system menu i opisów poszczególnych opcji są pod względem struktury dosyć podobne do rozwiązań Olympusowych, a przy tym przetłumaczone o wiele lepiej.

 

Jeszcze bogatsze możliwości personalizacji

Aparaty Olympus z rodziny OM-D zawsze cechowały imponujące możliwości w zakresie dostosowywania sposobu obsługi do indywidualnych wymagań fotografa i nowy OM-D E-M5 Mark II nie jest w tym względzie wyjątkiem – całe podmenu B w Menu własnym dotyczy tak naprawdę personalizacji obsługi aparatu. Oprócz czterech przycisków funkcyjnych (oznaczonych od Fn1-Fn4), programowalny jest również przycisk REC (nagrywania) oraz przycisk z przodu korpusu z domyślnie przypisanym podglądem głębi ostrości. Tym sześciu przyciskom przypisać można dowolną z ponad 25 funkcji. Programowalne są również dwa z czterech przycisków wybieraka wielokierunkowego: strzałka w prawo i strzałka w dół. Przyciskom tym można przypisać również pewne funkcje, jeśli nie chcemy za ich pomocą wybierać aktywnego obszaru pracy autofokusu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Domyślne ustawienia większości przycisków funkcyjnych odpowiadają oznaczeniom widocznym na korpusie. Rzeczywista liczba funkcji jakie można przypisać każdemu z nich jest jednak znacznie większa. W Internecie znaleźć można nawet schematy ustawień opracowane przez użytkowników nowej "piątki" sprawdzające się w różnych sytuacjach fotograficznych.

 

To jednak nie wszystko. Podobnie jak w innych aparatach należących do linii OM-D, testowany model pozwala również zdefiniować działanie przycisków urządzeń współpracujących z aparatem: dwóch przycisków gripu HLD-8 (B-Fn1 i B-Fn2) oraz przycisku L-Fn obecnego na niektórych obiektywach systemowych. Do tego dochodzą możliwości konfigurowania pokręteł kontrolnych (niezależnie dla każdego z trybów kontroli ekspozycji), wspomnianego wcześniej przełącznika 2×2 Dual Control, a nawet pokrętła trybów ekspozycji. W tym ostatnim przypadku ustawieniom pokrętła iAUTO oraz ART może zostać przypisane (zamiast działania domyślnego) któreś z zarejestrowanych ustawień aparatu – Myset. Jest to niewątpliwy ukłon w kierunku najbardziej wymagających, doświadczonych fotografów.

Jeśli do tego wszystkiego dodamy rozbudowane opcje konfiguracyjne za pomocą których określa się, jak działają niektóre ważne elementy kontrolne aparatu, jakie opcje wyboru dostępne są w takich narzędziach, jak choćby filtry artystyczne, czy choćby to, do jakich informacji wyświetlanych na ekranie LCD ma mieć dostęp użytkownik lub jak ma wyglądać obraz oglądany w wizjerze (czy ma nachodzić na napisy, czy też nie), to łatwo zrozumieć, że określenie Olympusa OM-D E-M5 Mark II aparatem w pełni konfigurowalnym wcale nie jest na wyrost.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Obydwa pokrętła kontrolne aparatu można skonfigurować niezależnie dla każdego z trybów PASM, obsługi menu, a także trybu przeglądania zdjęć. Nie podoba się nam na przykład, że w trybach preselekcji korektę ekspozycji wprowadza się palcem wskazującym (bo np. z wieloletniej pracy aparatami Canona wynieśliśmy dokładnie odwrotne przyzwyczajenia? Możemy to zmienić.

 

W celu zachowania lepszej kontroli nad konfiguracjami aparatu twórcy wyposażyli aparat w możliwość zapisywania ustawień sprzętu w czterech bankach pamięci (Myset1-4), które da się wywoływać na kilka sposobów – z poziomu menu, wybranym przyciskiem lub przypisać do jednego z dwóch położeń pokrętła trybów ekspozycji. Do czego może się przydać taka możliwość? To bardzo proste: załóżmy, że na co dzień fotografujemy raczej sceny statyczne, np. krajobrazy, ale raz na jakiś czas stajemy przed koniecznością wykonania serii zdjęć sportowych, które wymagają zupełnie innych ustawień aparatu. Wystarczy przygotować sobie bank takich ustawień sportowych (ciągły pomiar AF, tryb seryjny szybki itd.) i przypisać go gdzieś – np. pod nigdy nie włączany przez zaawansowanego fotografa "zielony" tryb, czyli iAUTO.

 

 

Podstawowe funkcje fotograficzne

Dla fotografa z krwi i kości bardzo ważne jest, jak w aparacie sprawują się układy kontrolujące najważniejsze parametry odpowiedzialne za wygląd zdjęć. Na tej stronie zajmiemy się tym właśnie aspektem testowanego aparatu – sprawdzimy, jak się one spisują oraz czy oferują jakieś nietypowe lub rzadziej spotykane możliwości w zakresie obsługi. Ominiemy tu natomiast te kwestie, o których już zdążyliśmy napisać lub które na kolejnych stronach mają osobne, poświęcone im rozdziały (np. autofokus, czy jakość rejestrowanego obrazu).

[kn_advert]

Pomiar światła

Aparat do pomiaru warunków oświetleniowych sceny wykorzystuje mechanizm strefowy działający w oparciu o system 324-polowy, który sprawdza się naprawdę dobrze – trudno go oszukać, nawet gdy fotografujemy scenę o znacznej rozpiętości tonalnej lub znacznym udziale obszarów bardzo jasnych bądź bardzo ciemnych. W praktyce podczas wykonywania zdjęć testowych nie zdarzył się nam przypadek, aby konieczne było rezygnowanie z wygodnego pomiaru strefowego.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Sceny o dużej rozpiętości tonalnej nie stanowią dużego wyzwania dla testowanego aparatu. Zdjęcie wykonane przy świetle naturalnym, stół stoi przy oknie, a światło padające na scenę tworzy w jej obrębie głębokie cienie. Ogólnie jednak ekspozycja jest zupełnie poprawna. (1/80 s, f/5.6, 320 ISO, 40 mm)

 

Jednak jak wiadomo nie ma aparatu, którego automatyka byłaby w stanie poprawnie wyznaczyć ekspozycję w każdej sytuacji i tutaj przydają się inne tryby pomiarowe. Oprócz pomiaru centralnie ważonego Olympus OM-D E-M5 Mark II (podobnie jak i inne modele tego producenta) oferuje aż trzy tryby punktowe, z których każdy mierzy jasność na 2-procentowym obszarze kadru. Pomiar odbywa się zawsze w centrum kadru, dlatego jeżeli fotograf pragnie skorzystać z pomiaru punktowego w wybranym miejscu sceny, to musi w tym celu skorzystać z techniki rekompozycji po pomiarze (z wciśniętym do połowy przyciskiem spustu migawki) lub przycisku blokady pomiaru światła (AEL).

Obecność trzech pomiarów punktowych może być niezbyt logiczna dla osób niezbyt zaznajomionych z aparatami Olympusa. Wszystko sprowadza się do bardzo prostego rozróżnienia: pomiar "punktowy zwykły" zakłada jasność mierzonego obszaru na poziomie neutralnej, 18-procentowej szarości, pomiar typu HI pozwala na prosty pomiar obszarów jasnych (jego tradycyjnym odpowiednikiem jest pomiar punktowy z korektą ekspozycji +1 EV), a pomiar typu SH to pomiar punktowy na obszary ciemne. Z nich wszystkich szczególnie użyteczny wydaje się pomiar HI Spot, dzięki któremu można bez obaw mierzyć punktowo światło w sceneriach zimowych i na plaży.

 

Balans bieli

Lustrzanki i bezlusterkowce marki Olympus od wielu lat uważane są za aparaty ze szczególnie dobrze działającym mechanizmem balansowania bieli. I tak jest też w tym przypadku, ponieważ automatyczny balans bieli to w większości sytuacji fotograficznych całkowicie wystarczające narzędzie, choć z jednym "ale": jeśli komuś zależy na wiernym odwzorowaniu barw, powinien wyłączyć domyślnie aktywną funkcję WB AUTO Zach. ciepły kolor. Jest to szczególnie ważne podczas fotografowania we wnętrzach oświetlanych światłem żarowym.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Automatyczny balans bieli w aparatach Olympusa, w zgodnej opinii większości użytkowników jest jednym z najlepszych rozwiązań tego typu. Aby jednak działał on tak, jak trzeba, należy pamiętać o wyłączeniu funkcji automatycznie ocieplającej obraz. Na ogół nie działa ona źle (poza zdjęciami wykonywanymi przy świetle żarowym lub halogenowym), ale sprawia, że kolorystyka sceny w fotografii nie jest przedstawiana neutralnie.

 

Jeżeli jednak doskonale działający automatyczny balans bieli komuś nie wystarczy, to aparat oferuje też siedem ustawień predefiniowanych,  tryb CWB w którym temperatura barwowa jest ustalana w kelwinach oraz cztery banki ustawień własnych dostrajanych z wykorzystaniem mechanizmu ustawiania balansu bieli jednym przyciśnięciem. Ten ostatni zasługuje na nieco więcej uwagi, ponieważ jest naprawdę znakomity – do tego stopnia, że warto go przypisać pod któryś z przycisków programowalnych. Sprowadza się do wykonania zdjęcia (które nie zostaje zapisane na karcie pamięci) przedstawiającego szarą lub białą powierzchnię i wyboru banku ustawień. Aparat automatycznie aktywuje dany bank, a cała procedura zajmuje nie więcej, niż kilka sekund, a ponadto aparat nie jest "wybredny" i potrafi odczytać dane o temperaturze barwowej światła nawet ze stosunkowo niewielkiego kawałka kadru.

Każdy balans bieli (również ustawiany automatycznie) można niezależnie skorygować w obu osiach barwnych (czerwony-niebieski oraz zielony-purpurowy) w zakresie piętnastostopniowej skali. Korekta może być też dokonywana wspólnie dla wszystkich trybów – służy do tego specjalna opcja w menu o nazwie Wsz. WB +/-. Skorzystają z niej przede wszystkim użytkownicy niektórych filtrów optycznych zniekształcających kolorystykę rejestrowanego obrazu.

 

Praca migawki

O dostępnych w aparacie zakresach czasu ekspozycji (60 s – 1/8000 s dla migawki mechanicznej i do 1/16000 s dla migawki elektronicznej) już zdążyliśmy napisać we wstępnej części tekstu. Co jednak więcej można powiedzieć na ten temat? Konstrukcja migawki mechanicznej zapewnia synchronizację z błyskiem przy czasach do 1/250 sekundy, co stanowi wynik dobry – można powiedzieć, że standardowy. Zresztą w rodzinie OM-D tylko model E-M1 oferuje wynik lepszy (1/320 s), choć oba te aparaty dysponują złączem synchronizacyjnym (PC-Sync).
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Lista dostępnych trybów pracy migawki jest bezsensownie długa i niezbyt czytelna. Skutecznie uprościłoby lepsze przemyślenie kwestii tego fragmentu interfejsu użytkownika, ale niestety, twórcy najwyraźniej woleli pójść na łatwiznę. W efekcie użytkownik, który po raz pierwszy widzi tę listę, może poczuć się mocno zdezorientowany: tyle pozycji, a przy większości z nich jakieś dziwne znaczki rombu i serduszka.

 

Zastosowanie w testowanym aparacie migawki mechaniczno-elektronicznej dało jego projektantom spore możliwości, co znalazło swoje odzwierciedlenie w liczbie dostępnych w aparacie trybach pracy migawki. Choć trzeba przyznać, że na skutek niezbyt dobrego przemyślenia sprawy od strony ergonomii interfejsu, lista dostępnych ustawień zupełnie niepotrzebnie rozrosła się ponad miarę. Olympus OM-D E-M5 Mark II może wykonywać zdjęcia w trzech trybach: normalnym, antywstrząsowym i cichym. Tryb antywstrząsowy polega na wykonywaniu zdjęcia z pierwszą kurtyną realizowaną elektronicznie, co zmniejsza poruszenie aparatu wywołane ruchem migawki i sprawdza się szczególnie dobrze w fotografiach wykonywanych ze statywu, np. krajobrazowych. Czas otwarcia migawki w tym trybie powinien być dłuższy niż 1/320 s. – w przeciwnym wypadku aparat automatycznie przełącza się w zwykły tryb pracy. Tryb cichy na pewno spodoba się wszystkim osobom fotografującym koncerty i przedstawienia teatralne, ponieważ zgodnie z nazwą jest absolutnie bezgłośny. W dodatku jest to tryb pracy umożliwiający skrócenie czasu ekspozycji do 1/16000 sekundy, co w pewnych sytuacjach może okazać się bardzo przydatne – trzeba tylko uważać na zjawisko rolling shutter (zwane też niekiedy pływającą migawką)!

Zarówno w trybie Anti-Shock, jak i Silent można ustawić w aparacie domyślne opóźnienie pomiędzy naciśnięciem spustu migawki, a faktycznym wykonaniem zdjęcia i to znacznie bardziej precyzyjnie, niż korzystając w tym celu z wyzwalacza czasowego (już od 1/8 sekundy). Pomijając wybór pomiędzy migawką zwykłą, Anti-Shock i cichą, aparat oferuje sześć standardowych trybów jej wyzwalania: zdjęcie pojedyncze, tryb seryjny szybki (do 10 kl./s w trybie zwykłym i 11 kl./s w trybie cichym, ostrość ustawiana na początku serii – tryb Anti-Shock nie jest dostępny), seryjny wolny (do 5 kl./s, ostrość może być ustawiana przed każdym zdjęciem), samowyzwalacz dwunasto- i dwusekundowy, oraz samowyzwalacz konfigurowalny, pełniący również funkcję interwałometru. Ostatnim trybem pracy migawki jest natomiast wykonywanie zdjęć w wysokiej rozdzielczości – dość niesamowita funkcja, której przyjrzymy się bliżej na stronie poświęconej jakości rejestrowanego obrazu. Łącznie menu trybów pracy migawki zawiera aż 18 pozycji, z których większość się dubluje.

 

Czułość ISO

Jak już wspomnieliśmy na wstępie, czułość matrycy w testowanym aparacie można regulować w zakresie od 200 do 25600 ISO. Brak fizycznie realizowanej czułości 100 ISO (jest dostępny jedynie jej ekwiwalent elektroniczny) to ciągle nierozwiązana bolączka matryc Live MOS. Czułość ISO w zakresie fizycznym można dobierać z dokładnością do 1/3 lub 1 EV – wyboru dokonuje się w menu aparatu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
W trybie Auto ISO aparat stara się utrzymać jak najniższą czułość matrycy przy założeniu, że fotograf pstryka z ręki i zależy mu na uzyskaniu nieporuszonych zdjęć. W większości przypadków taki algorytm sprawdza się znakomicie. (1/80 s, f/5.6, 200 ISO, 40 mm)

 

Tryb Auto ISO w Olympusie OM-D E-M5 Mark II działa podobnie jak w innych aparatach systemu Mikro Cztery Trzecie tego producenta. Umożliwia ustawienie wartości domyślnej (najbardziej pożądanej) i granicy górnej dobieranej przez aparat czułości. Fotograf podczas wykonywania zdjęć jest informowany odpowiednim wskaźnikiem zarówno o tym, że włączony jest tryb Auto ISO (napis ISO-A), jak i o aktualnie dobranej przez elektronikę pomiarową czułości matrycy. W trybach preselekcji przysłony i programowym czułość dobierana jest tak, aby czas ekspozycji był krótszy, niż liczbowa odwrotność ogniskowej w ekwiwalencie dla formatu małoobrazkowego – czyli zgodnie z powszechnie przyjętą regułą mającą zapewnić wykonywanie nieporuszonych zdjęć z ręki.

Domyślnie funkcja Auto ISO dostępna jest jedynie w trybach P, A i S, ale dzięki odpowiedniej opcji w menu można rozszerzyć jej działanie również na pozostałe tryby kontroli ekspozycji. Z jednym wyjątkiem: niestety w trybie manualnym (M) tryb Auto ISO jest niedostępny. A szkoda, ponieważ dobrze rozwiązana automatyczna kontrola czułości ISO w tym trybie bardzo zwiększa jego funkcjonalność, co pokazało już wielu producentów. Wystarczy dać użytkownikowi dostęp do narzędzia kompensacji ekspozycji i uzyskuje się to, co w lustrzankach marki Pentax nazywane jest "trybem preselekcji czasu-przysłony" i dla wielu fotografów jest ulubionym narzędziem pracy.

 

 

Wizjer i ekran LCD

Zaprezentowany w 2012 roku Olympus OM-D E-M5 był pod wieloma względami aparatem wybitnym, a dla systemu Mikro Cztery Trzecie wręcz przełomowym. Nie można tego jednak powiedzieć o wszystkich jego podzespołach, z których część już w momencie premiery nie wyróżniała się niczym szczególnym. Dotyczy to między innymi wyświetlacza LCD oraz wizjera EVF. Szczególnie ten drugi element nie mógł konkurować z rozwiązaniami stosowanymi w konkurencyjnych aparatach bezlusterkowych, takich jak Sony NEX-7. Czy inżynierowie Olympusa po trzech latach wyciągnęli wnioski z tej lekcji? Przekonajmy się.

[kn_advert]

Ekran z bocznym zawiasem po raz pierwszy

W miejsce wyświetlacza OLED o rozdzielczości VGA (mozaika PenTile o rzeczywistej rozdzielczości 0,61 mln. punktów), projektanci modelu OM-D E-M5 Mark II zastosowali znany z profesjonalnej "jedynki" wyświetlacz LCD o rozdzielczości 720×480 pikseli (1,04 mln punktów). Efekt jest bardzo dobry: wyświetlany na ekranie obraz jest wyraźny, kontrastowy i jasny. Z wyświetlacza bez większych problemów da się też korzystać przy świetle dziennym. Również czas odświeżania obrazu nie budzi żadnych zastrzeżeń. Wyświetlacz ma proporcje boków 3:2, co stanowi rozsądny wybór dla aparatu.
 

[converttable end="1"]

zdjęcie 1 
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 2
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 3
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 4
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 5
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 6
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 7
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcie 8
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Wyświetlacz zamontowany w aparacie Olympus OM-D E-M5 Mark II obraca się dzięki klasycznemu "kamerowemu" przegubowi z zawiasem po lewej stronie korpusu. Zapewnia to maksymalną swobodę regulacji położenia oraz możliwość schowania wyświetlacza (np. na czas transportu). Natomiast w porównaniu z konstrukcjami uchylnymi rozwiązanie takie utrudnia szybkie wychylanie ekranu w górę i w dół.

[converttable]

 

Dużą różnicą w stosunku do poprzednika (a także innych, wcześniejszych aparatów z rodzin OM-D i PEN) jest zastosowanie mechanizmu zmiany położenia ekranu z przegubem bocznym, zamiast zawiasu umożliwiającego wychył w górę i w dół. Rozwiązanie takie przez jest przez wiele osób bardzo lubiane (zapewnia pełną swobodę położenia ekranu i bardzo odpowiada też filmowcom, którzy znają je z cyfrowych i analogowo-cyfrowych kamer wideo), choć my sami przy rozmaitych okazjach staramy się też punktować jego wady. A tych jest jednak kilka. Warto je znać, aby stwierdzić z całą pewnością, czy zamiana wyświetlacza odchylanego na obrotowy jest dla nas krokiem naprzód, czy wręcz przeciwnie.

Największą zaletą ekranu odchylanego jest, jak już wspomnieliśmy, pełna swoboda w doborze jego położenia. Jednak ustawienie odchylenia w górę lub w dół – niezbędnego do fotografowania odpowiednio aparatem trzymanym na wysokości bioder lub tuż nad ziemią oraz uniesionego wysoko nad głową – wymaga stosunkowo największej liczby operacji: odchylenia ekranu w bok, obrócenia wyświetlacza z powrotem w naszą stronę, ustawienia pod wybranym kątem. Ekran odchylony w bok jest wiotki, łatwo nim o coś zaczepić, przestawić, a nawet uszkodzić. Podczas filmowania lub fotografowania z wykorzystaniem techniki śledzenia ruchu należy też odpowiednio ustawić ręce. Najlepiej tak na zdjęciu z poprzedniej strony testu, czyli z wyświetlaczem wspartym na lewej dłoni podtrzymującej korpus i obiektyw. Inaczej komfort pracy będzie poważnie ograniczony.

 

Sterowanie dotykiem

Olympus OM-D E-M5 Mark II jest kolejnym aparatem tej marki, który wyposażono w możliwość obsługi również za pośrednictwem czułego na dotyk wyświetlacza. System detekcji dotyku został zrealizowany w oparciu o technologię pojemnościową – obecnie chyba najpopularniejszą i najbardziej dopracowaną, a także zapewniającą optymalny komfort i precyzję obsługi. Tak więc sprzętowe wymagania związane z poprawną implementacją interfejsu dotykowego zostały w testowanym aparacie spełnione. Kluczową kwestią jest zatem software.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Piktogramy na wyświetlaczu wyróżnione jasnoszarą obwódką to ikony czułe na dotyk: lewa umożliwia włączanie i wyłączanie mechanizmów ostrzenia przez dotyk i dotykowej migawki, natomiast górna aktywuje tryb łączności bezprzewodowej z urządzeniem mobilnym.

 

Na co zatem w nowej "piątce" pozwala system sterowania dotykowego? Dotykiem można w aparacie ustawić ostrość i wykonać zdjęcie (jeżeli aktywna jest odpowiednia opcja), połączyć aparat z siecią LAN lub urządzeniem mobilnym, przeglądać zdjęcia (w tym również ustawiać stopień ich powiększenia i oglądany fragment obrazu), korzystać z wielu funkcji aparatu (np. cyfrowego telekonwertera), a także zmieniać podstawowe ustawienia aparatu, wybierać filtry artystyczne i programy tematyczne oraz obsługiwać korpus w trybach sterowania na żywo i pełnego panelu sterowania LV. Jest to system funkcjonujący dobrze i intuicyjny, choć jeszcze trochę brakuje mu do stosowanych w aparatach bardziej kompleksowo zaprojektowanych pod tym względem (dobrym tego przykładem są amatorskie lustrzanki Canona).

Co mamy na myśli pisząc o braku kompleksowych rozwiązań? To proste: o ile na przykład Pełen panel sterowania stanowi przykład elementu interfejsu całkiem dobrze zaprojektowanego pod kątem obsługi dotykowej, to już znajdujące się w nim opcje po wybraniu trzeba regulować za pomocą pokręteł i przycisków. W takiej sytuacji raczej mało komu będzie się chciało sięgać palcem do ekranu w codziennej pracy.

 

Wizjer EVF – wyraźny postęp

Wizjer elektroniczny zastosowany w pierwszym aparacie z rodziny OM-D był przyzwoity, ale daleko mu było do tego, co oferowała bezpośrednia konkurencja w postaci ówczesnych topowych konstrukcji bezlusterkowych takich marek jak Sony, czy Panasonic. W dodatku kiedy rok później Olympus zaprezentował wspaniałe wizjery dla aparatów OM-D E-M1 (wbudowany) i PEN E-P5 (zewnętrzny o symbolu VF-4) stało się jasne, że gwiazda "piątki" w tym zakresie przygasła jeszcze bardziej. Na szczęście wizjer zastosowany w Olympusie OM-D E-M5 Mark II w żadnym razie nie zasługuje na miano "niewystarczającego".
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Wizjer elektroniczny zastosowany w aparacie Olympus OM-D E-M5 Mark II stanowi jedną z mocniejszych stron tej konstrukcji. Komfort fotografowania z jego udziałem stoi na najwyższym poziomie, a rozmiary oglądanego przez okular obrazu porównywalne są z tym, co oferują wizjery najlepszych małoobrazkowych lustrzanek cyfrowych.

 

Konstrukcja wizjera oparta jest na matrycy LCD o rozdzielczości 2,36 mln punktów barwnych (rozdzielczość obrazu 1024×768 pikseli) oraz układzie optycznym zapewniającym 100-procentową widoczność kadru, powiększenie rzędu 1,48× (tyle samo, co w modelu E-M1) oraz zakres regulacji dioptycznej od -4 do +2. A ponieważ dodatkowo projektanci postarali się, aby muszla okularu była nieco większa, niż w poprzedniku (pozwolono sobie na to m.in. z uwagi na rezygnację w konstrukcji aparatu ze złącza AP2 pod stopką lampy błyskowej), toteż powodów do narzekania nie powinni mieć również użytkownicy ze słabszym wzrokiem, na co dzień noszący okulary.

Obraz oglądany przez wizjer jest duży, szczegółowy i charakteryzuje się doskonałym odświeżaniem. Spora w tym zasługa wysokiej wydajności procesora TreuPic VII, ale już na przykład doskonała fabryczna kalibracja barwna wizjera zasługuje na uznanie – tym bardziej, że wiele egzemplarzy modelu E-M5 również w tym zakresie zdradzało pewne problemy. Na chwilę obecną wizjer zastosowany w testowanym aparacie należy do czołówki tego typu konstrukcji i przebija go jedynie układ zastosowany w najnowszym aparacie bezlusterkowym Leica SL – ale to już jest sprzęt z zupełnie innej bajki...

 

 

Jakość obrazu foto

Testy jakości rejestrowanego przez aparat obrazu to zawsze centralny element testu każdej cyfrówki i tym razem też nie będzie inaczej. Ponieważ jednak Olympus OM-D E-M5 Mark II jest aparatem również pod tym względem dosyć niezwykłym, ten fragment czytanego przez Was materiału został rozbudowany o dodatkowy element.

[kn_advert]

Wszystkie przedstawione tutaj testy, zgodnie z przyjętą przez serwis Świat Obrazu metodologią, przeprowadzone zostały w warunkach możliwie jak najbardziej zbliżonych do naturalnych. Podczas wykonywania fotografii testowych aparat miał manualnie ustawiony balans bieli, ostrość była potwierdzana przed wykonaniem każdego zdjęcia, a fotografie zapisano w postaci par RAW+JPEG (dla zainteresowanych w paczkach ZIP dołączonych do prezentacji umieściliśmy wszystkie zdjęcia źródłowe). Testy przeprowadzono z wykorzystaniem obiektywu M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40mm 1:2.8 PRO.

 

Zakres dostępnych czułości ISO i poziom zaszumienia obrazu

Olympus OM-D E-M5 Mark II w stosunku do swojego poprzednika zmienił się pod wieloma względami, ale najważniejszą różnicę stanowi z pewnością najnowszej generacji procesora obrazu TruePic. To właśnie ten układ w dużej mierze odpowiedzialny jest za tak dobre wyniki testów jakościowych modeli takich, jak OM-D E-M1 czy PEN E-PL7. Pierwszy sprawdzian, mający stwierdzić czystość obrazu w pełnym zakresie czułości ISO wykonany został z użyciem naszej standardowej tablicy testowej ColorChecker, a w aparacie na czas trwania testu wyłączony został mechanizm redukcji szumów. Oglądane poniżej fragmenty zdjęć prezentowane są w skali 1:2. Kliknięcie ich spowoduje otwarcie fragmentu w osobnym oknie w pełnej rozdzielczości.
 

[converttable start="1" end="1" type="vertical"]

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
100 ISO (LOW) Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
200 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
400 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
800 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
1600 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
3200 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
6400 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
12800 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
25600 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Paczka w formacie ZIP ze wszystkimi zdjęciami testowymi z tej prezentacji w oryginalnych rozmiarach dostępna jest TUTAJ.

[converttable]

 

Wynik testu potwierdza to, co prezentowały sobą inne nowe bezlusterkowce Olympusa. Oglądane w trybie pełnoekranowym zdjęcia nie wykazują żadnych śladów szumów barwnych i bardzo niewielkie szumy monochromatyczne do czułości 3200 ISO włącznie. Czułości 6400 i 12800 ISO prezentują się znośnie, a zdjęcia wykonane przy tych ustawieniach stanowią dobry materiał na konwersję do wersji czarno-białej. Również reprodukcja barw w całym "użytkowym" zakresie czułości matrycy jest raczej bez zarzutu. Tradycyjnie już najwyższa czułość ISO oferowana przez aparat jest raczej bezużyteczna, ale w tym akurat nie ma nic dziwnego, ani niepokojącego.

Niepokoi natomiast – jak zwykle w przypadku aparatów z matrycami Live MOS – spadek dynamiki tonalnej i mocny wzrost kontrastu w jasnych partiach obrazu przy czułości 100 ISO. Jest ona, przypomnijmy, uzyskiwana w sposób sztuczny. Nie dostrzeżecie wprawdzie tego zjawiska na powyższej prezentacji, ale bez problemu dostrzeżecie go porównując całe zdjęcia źródłowe wykonane przy 100 i 200 ISO. Zjawisko to badamy dokładniej w następnym teście.

 

Odwzorowanie barw i szczegółów

Druga seria zdjęć testowych, zgodnie z przyjętą procedurą, przedstawia rzeczywistą scenę plenerową oświetloną rozproszonym światłem słonecznym. Scenę charakteryzuje dość wysoka rozpiętość tonalna, liczne drobne szczegóły oraz subtelne przejścia tonalne i barwne. Podobnie jak w poprzednim wypadku zbliżenia fragmentów prezentowane są w skali 1:2, a ich kliknięcie powoduje otwarcie pełnego powiększenia w osobnym oknie. Zdjęcia testowe dostępne w pliku archiwizującym mają postać par plików RAW i JPEG.
 

[converttable start="1" end="1" type="vertical"]

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
100 ISO (LOW) Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
200 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
400 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
800 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
1600 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
3200 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
6400 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
12800 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
25600 ISO Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Paczka w formacie ZIP ze wszystkimi zdjęciami testowymi z tej prezentacji w oryginalnych rozmiarach dostępna jest TUTAJ.

[converttable]

 

Jakie wnioski po teście? Przede wszystkim jedno małe zaskoczenie: choć spadek dynamiki tonalnej zdjęć przy czułości 100 ISO jest zauważalny, a ryzyko uzyskania przepalonych obszarów jasnych – większe – to jednak problem ten wydaje się mniejszy, niż w innych aparatach z matrycami Live MOS. Być może jest to kwestia zmodyfikowanych algorytmów w wyniku których otrzymywana jest czułość 100 ISO, ale poprawa jakości obrazu jest w tym zakresie zauważalna. Czułość 100 ISO nadal jest "sztuczna", ale wydaje się jednak nieco bardziej użyteczna, niż we wcześniejszych modelach korpusów PEN i OM-D.

Jeśli chodzi natomiast o jakość obrazu w wyższych czułościach ISO, to (pamiętajmy, że zdjęcia wykonano przy wyłączonej opcji odszumiania) przyrost zakłóceń monochromatycznych jest liniowy i w obszarach ciemnych kadru zaczyna być zauważalny przy czułości 1600 ISO. Przy czułości 3200 ISO zauważalne staje się nieznaczne przesunięcie balansu barwnego całej sceny w kierunku magenty, a przy czułości 6400 ISO mamy już do czynienia z wyraźnym, ziarnistym szumem w całym obszarze kadru. Wyniki testu "terenowego" potwierdzają nasze wcześniejsze spostrzeżenia: aparat rejestruje obraz dobrej jakości do czułości 3200 ISO włącznie, czułości 6400 i (od biedy) 12800 ISO można traktować jako sposób na uzyskanie materiału do zdjęć czarno-białych o wyraźnej ziarnistości, natomiast 25600 ISO to "broń ostatniej szansy". Wszystko jednak tak naprawdę zależy od charakteru oświetlenia sceny i dla obszarów ciemnych szacunki użyteczności wysokich czułości ISO aparatu należy przesunąć o mniej więcej 1 EV w dół.

 

Odszumianie

Czas teraz przyjrzeć się temu, jaki wpływ na obraz rejestrowany przez Olympusa OM-D E-M5 Mark II mają zastosowane w aparacie algorytmy redukcji zakłóceń przy wysokich partiach ISO. Jak mogliśmy się przekonać, przy wyłączonej funkcji odszumiania aparat rejestruje obraz o wysokiej szczegółowości, za to z ziarnem pojawiającym się dość wcześnie i wzrastającym liniowo. W poniższym teście, przeprowadzonym dla czułości 1600, 3200 i 6400 ISO spróbujemy odpowiedzieć na pytania, jak dobrze sprawdza się dostępna w menu testowanego aparatu funkcja Filtr Szum. oraz przy jakich jej ustawieniach fotograf może liczyć na optymalną jakość zdjęć zapisywanych w formacie JPEG.
 

[converttable start="1" end="1" type="vertical"]

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Wyłączona Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Słaba Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Normalna Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Mocna Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Paczka w formacie ZIP ze wszystkimi zdjęciami testowymi z tej prezentacji w oryginalnych rozmiarach dostępna jest TUTAJ.

[converttable]

 

Włączenie w aparacie odszumiania zdjęć zapisywanych w formacie JPEG wyraźnie poprawia jakość obrazu fotografii wykonywanych przy wyższych czułości ISO, ale jednocześnie prowadzi do spadku widoczności drobnych detali w kadrze. To jednak nie dziwi – tak już te algorytmy działają. Dziwi natomiast intensywność odszumiania przy ustawieniu Normalnym, która wydaje się nieco zbyt intensywna (nie mówiąc już o Mocnym, przy którym zdjęcia zamieniają się w impresjonistyczne malowidła). Bardzo dobre efekty daje natomiast odszumianie Słabe i jeśli komuś zależy na jak najlepszej jakości i szczegółowości zdjęć, a nie chce sobie zaprzątać głowy samodzielnym wywoływaniem plików RAW (to daje jeszcze lepsze efekty, szczególnie przy dobrym programie konwertującym), to powinien rozważyć skorzystanie z tego właśnie ustawienia.

 

Tryb wysokiej rozdzielczości

Jedną z największych (o ile nie największą) innowacji wprowadzonych w Olympusie OM-D E-M5 Mark II jest tryb wysokiej rozdzielczości, pozwalający wykonywać testowanym aparatem zdjęcia czterdziesto- lub nawet 64-megapikselowe. Przypomnijmy: testowany aparat dysponuje matrycą o rozdzielczości 15 megapikseli. I choć wszystko to budzi zrozumiałe skojarzenia z technikami "pompowania pikseli" spotykanymi niegdyś w marnej jakości kompaktach i aparatach w telefonach komórkowych, to zapewniamy, że tym razem nie ma mowy o żadnym oszustwie. Nowy bezlusterkowiec Olympusa rzeczywiście jest w stanie wykonywać zdjęcia o tak wysokiej rozdzielczości. Jak to możliwe? Zacznijmy może od krótkiego teoretycznego wprowadzenia.

 

[converttable end="1"]

faza 1
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 2
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 3
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 4
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 5
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 6
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 7
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
faza 8
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
W trybie podwyższonej rozdzielczości aparat wykonuje osiem naświetleń, z których następnie składane jest pojedyncze zdjęcie zapisywane w formacie JPEG lub RAW. Poszczególne punkty zawierające informacje o barwie składowej pikseli nakładają się na siebie, dając w rezultacie kompletną informację, niewymagającą interpolowania brakujących danych. Z kolei przesunięcie drugiej części cyklu tak, aby dane o obrazie zbierane były z obszarów zajmowanych wcześniej przez przestrzeń pomiędzy komórkami światłoczułymi zwiększa łączną liczbę pikseli tworzących obraz aż czterokrotnie.

[converttable]

 

Jak wiedzą chyba wszyscy interesujący się bliżej technicznymi aspektami fotografii cyfrowej, tradycyjne matryce światłoczułe wyposażone w mozaikowe filtry barwne (najczęściej w tzw. układzie Bayera, ale to akurat nie ma w tej konkretnej sytuacji większego znaczenia) mają kilka wad. Dwie największe to znaczne odstępy pomiędzy fotodiodami rejestrującymi obraz, czyli "obszary martwe" matrycy oraz to, że każda komórka światłoczuła zbiera informacje tylko na temat jednej z trzech barw składowych. W efekcie znaczną część obrazu widocznego na zdjęciu aparat musi odtwarzać (interpolować) na podstawie barw składowych pikseli sąsiednich. Jest to problem, którego mimo wielu starań konstruktorów i bardzo różnych sztuczek nie udaje się skutecznie wyeliminować. Propozycja Olympusa przypomina nieco rozwiązanie zastosowane przez konstruktorów średnioformatowych Hasselbladów (konkretnie modelu H4D-200MS z 2011 roku), ale różni się od niego w istotnych szczegółach i jest tak naprawdę rozwiązaniem bardziej kompleksowym.

Na czym polega ta technika? Olympus OM-D E-M5 Mark II wykonuje serię ośmiu zdjęć – każde przy nieco innym położeniu przetwornika obrazu (bardzo precyzyjne ruchy realizowane są za pomocą mechanizmu używanego do stabilizacji obrazu). Pierwsze cztery zdjęcia pozwalają zebrać pełne informacje o barwach podstawowych dla każdego punktu obrazu – układ przemieszcza się tak, aby w każdym punkcie obrazu znalazły się fotodiody rejestrujące składowe czerwoną, zieloną i niebieską. W drugim etapie ruchu sensor przemieszcza się o 1/2 piksela w bok i w górę i powtarza całą procedurę. W ten sposób rejestrowana jest informacja obrazie w obszarze "martwym", czyli pomiędzy fotodiodami. Efektem jest dwukrotne zwiększenie liczby pikseli w pionie i w poziomie – zamiast zdjęcia o wymiarach 4608×3456 (16 megapikseli) interpolowanego z mozaiki Bayerowskiej mamy obraz 9216×6912 (64 megapiksele) w którym każdy piksel dysponuje kompletną informacją barwną od samego początku.
 

[converttable start="1" end="1" type="vertical"]

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Rozdzielczość normalna Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Rozdzielczość podwyższona Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Paczka w formacie ZIP ze wszystkimi zdjęciami testowymi z tej prezentacji w oryginalnych rozmiarach dostępna jest TUTAJ. Plik z rozszerzeniem ORI zawiera plik RAW o nominalnej rozdzielczości generowany automatycznie z jednego z naświetleń składanych ostatecznie w obraz o podwyższonej rozdzielczości. Jest on zapisywany zawsze wraz z wysokorozdzielczym plikiem RAW (rozszerzenie ORF), a różnica w nazwie rozszerzenia ma za zadanie jedynie rozróżnienie plików.

[converttable]

 

Teoria teorią, ale jak w praktyce sprawdza się ta technika? Bezpośrednie porównanie zdjęcia wykonanego w trybie wysokiej rozdzielczości oraz fotografii "zwykłej" przedstawiającej tę samą scenę i rozciągniętej do rozmiarów fotografii większej (celem porównania jakości odwzorowania drobnych detali) możecie obejrzeć powyżej – fragmenty zdjęcia prezentowane są tradycyjnie w skali 1:2. Jak widać różnica jest zauważalna i na korzyść zdjęcia wysokorozdzielczego. Oczywiście bardzo wiele zależy od możliwości obiektywu, ponieważ tak znaczne zagęszczenie pikseli wymaga użycia dobrej optyki, najlepiej stałoogniskowej. Niemniej jednak już jasny standardowy zoom z linii Pro daje, jak widać, bardzo dobre rezultaty. Widać też, że pliki JPEG zapisywane przez aparat w trybie wysokiej rozdzielczości mają rozdzielczość nieco niższą od teoretycznie zakładanej – mniej więcej 40 megapikseli. Jest tak, ponieważ piksele rejestrowane "normalnie" i uzyskane w drugim etapie procesu wykonywania zdjęcia (czyli z przesunięciem o 1/2 szerokości obszaru przypadającego na pojedynczą fotodiodę) w niewielkim stopniu nakładają się na siebie i w procesie łączenia elektronika aparatu skaluje obraz tak, aby jakość obrazu była optymalna. Można się o tym zresztą przekonać otwierając w dowolnym, zgodnym ze standardem Olympusa konwerterze pełnorozdzielcze pliki RAW – ich jakość nie jest tak wysoka, jak można by się tego spodziewać po 64 megapikselach.

Z drugiej strony wspomniane 40 megapikseli wygląda imponująco i znakomicie sprawdza się – jak zresztą zaleca również sam producent – w fotografii produktowej i krajobrazowej. Nie sprawdza się natomiast wszędzie tam, gdzie w kadrze widoczny jest jakikolwiek, nawet najmniejszy ruch (dotyczy to też fotografii portretowej). Jest to związane z faktem składania pojedynczego obrazu z ośmiu kolejno następujących po sobie fotografii. Jednak wszędzie tam, gdzie fotograf ma do czynienia ze sceną statyczną i robi zdjęcia dobrze unieruchomionym aparatem, nowy tryb pracy testowanego korpusu oferuje naprawdę znakomite możliwości.

 

Stabilizacja matrycy

Jedną z cech odróżniających korpusy systemu Mikro Cztery Trzecie marki Olympus od konkurencyjnych aparatów drugiego potentata tego systemu, czyli Panasonika, jest obecność w konstrukcjach tego pierwszego producenta układów stabilizacji obrazu zintegrowanych z matrycą. W przypadku modelu OM-D E-M5 Mark II użyta została najnowsza generacja pięcioosiowego stabilizatora drgań, który według jego twórców charakteryzuje się rewelacyjną wręcz skutecznością. Deklarowana wydajność tego stabilizatora to 5 EV, co stanowi rekord w tej grupie systemów.

 

[converttable end="2" type="vertical"]

stabilizacja obrazu włączona Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
stabilizacja obrazu wyłączona Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
 Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Ilustracja skuteczności działania trzyosiowego mechanizmu stabilizacji drgań zintegrowanego z matrycą w aparacie Olympus OM-D E-M5 Mark II. Kliknięcie zdjęcia powoduje otwarcie w osobnym oknie jego powiększonej wersji. Pod zdjęciem znajdują się fragmenty oryginalnych fotografii w skali 1:2 prezentujące ten sam obraz uchwycony z ręki przy włączonej i wyłączonej stabilizacji obrazu.

[converttable]

 

Niestety pełne zweryfikowanie tych deklaracji w naszych warunkach testowych było niemożliwe z niezależnych od nas powodów: podczas testów dysponowaliśmy obiektywem o zakresie ogniskowych 12-40 mm (24-80 mm w przeliczeniu na pole widzenia aparatu małoobrazkowegpo). Tak więc sprawdzenie skuteczności działania stabilizatora przy czasie ekspozycji o 5 EV dłuższym od zalecanego wymagałoby fotografowania z ręki przy prawie półsekundowych czasach ekspozycji – sytuacja, której nie sprostałby nawet najlepszy stabilizator.

Zdjęcia testowe, jakie przedstawiamy powyżej powstały przy czasach naświetlania rzędu 1/6 sekundy, czyli około 13 razy dłużej, niż wynosi zalecany czas ekspozycji. Stanowi to wynik równy niemal 4 EV, a więc i tak bardzo dobry oraz pozwalający przypuszczać, że przy obiektywach długoogniskowych osiągnięcie stabilizacji na poziomie 5 EV będzie jak najbardziej realne. Ponadto w testach trybu wideo wbudowany w aparat stabilizator pokazał swój prawdziwy pazur – jednak do tej kwestii wrócimy nieco później.

 

 

Ustawianie ostrości

Bezlusterkowce Olympusa z rodziny OM-D znane są z bardzo wydajnego i szybkiego autofokusa, a także całkiem dobrego wsparcia oferowanego fotografom preferującym manualne ustawianie ostrości. A ponieważ w obydwu tych aspektach OM-D E-M5 Mark II został względem poprzednika znacząco zmodyfikowany, dlatego też do sprawdzenia możliwości w zakresie regulacji ostrości obrazu przystąpiliśmy z dość dużymi oczekiwaniami. I w zasadzie nie zawiedliśmy się. Zmian jest sporo, a możliwości jakie zapewniają – obiecujące.

[kn_advert]

Autofokus czerpiący z "jedynki" – choć nie do końca

Zastosowany w aparacie Olympus OM-D E-M5 Mark II układ AF to wprowadzony po raz pierwszy w modelu E-M1 (a konkretnie jego połowa, bowiem w nowej "piątce" autofokus działa tylko w oparciu o pomiar kontrastu – bez detekcji fazy), a następnie w modelu PEN E-PL7. Jest on bardzo szybki, celny i działa doskonale również w nienajlepszych warunkach oświetleniowych. 81-polowy system pomiarowy może być, dzięki specjalnemu narzędziu zwiększającemu precyzję pomiaru, przekształcony w matrycę ponad 800 punktów i jako jeden z nielicznych systemów AF sprawdza się dobrze również w makrofotografii. Jeśli do tego dodać zaawansowany system detekcji twarzy (z dokładnością do ustawiania ostrości na wybrane oko - lewe, prawe lub po prostu bliższe!), to w efekcie otrzymujemy system, na którym naprawdę można polegać i który bardzo rzadko się gubi.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Konstruktorzy Olympusa intensywnie rozwijają funkcjonalność systemu detekcji twarzy wspierającej działanie autofokusu (a także systemu pomiaru światła) tak, aby system ten był skuteczny i jak najbardziej rozbudowany. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że trochę przesadzają, czego efektem staje się (po raz kolejny) przeładowanie menu opcjami, w których użytkownik może się pogubić. Widoczna powyżej opcja oferuje aż cztery ustawienia, z których zdecydowana większość fotografujących nigdy nie skorzysta.

 

Podobnie przedstawia się sprawa z systemem śledzenia ostrości w autofokusie ciągłym. Nie jest to wprawdzie skuteczność na poziomie wspomnianego wcześniej Olympusa OM-D E-M1 (dysponującego autofokusem hybrydowym), ale fotografowanie przemieszczających się z całkiem sporą prędkością nie stanowi problemu. Jedyny drobiazg, do którego można mieć w tym zakresie zastrzeżenia dotyczy nie konstrukcji autofokusu, ale domyślnej aktywacji opcji Zwolnienie C (po raz kolejny pytamy przy okazji: kto to tłumaczył?!?) – jej wyłączenie powoduje, że w trybie ostrzenia ciągłego prędkość zdjęć w serii może nieznacznie spaść, ale znacznie wzrośnie trafność ostrzenia. Należy tylko pamiętać, że do fotografowania z ostrzeniem ciągłym i śledzeniem ostrości należy wykorzystywać wolniejszy tryb seryjny.

 

Dostępne tryby pracy

Jeżeli jednak zrezygnujemy z bajerów w rodzaju "ostrzenie na lewe oko modelki", to jakie możliwości regulacji układu automatycznego ustawiania ostrości nam pozostają? Okazuje się że całkiem spore i to właśnie tutaj przejawia się prawdziwa swoboda wyboru, jaką oferuje testowany aparat.
 

[converttable end="1"]

Pole pojedyncze
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Wybór automatyczny
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Grupa 9-polowa
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Pole pojedyncze małe
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Domyślnie do regulacji położenia aktywnego obszaru regulacji ostrości służy wybierak– naciśnięcie któregoś z czterech przycisków powoduje przejście do wyboru pola AF. Wówczas, po naciśnięciu przycisku INFO możliwa jest też zmiana zakresu działania autofokusu. Do wyboru użytkownik ma automatyczny wybór pola, pole pojedyncze, pole pojedyncze zmniejszone oraz grupę składającą się z 9 pól.

[converttable]

 

Zasadniczy wybór obszaru działania autofokusu dotyczy układu 81 pół pokrywających większość kadru. To jednak dopiero początek, ponieważ system oparty na detekcji kontrastu oferuje znacznie większą swobodę – tak zwane "pole AF" jest tylko pewnym uproszczeniem. Dowodem na to jest nie tylko tryb pól "małych", ale przede wszystkim system nazwany Super Spot AF, a w polskiej wersji dokumentacji aparatu Klatka powiększenia AF lub Zoom AF. Wymaga ona przypisania do jednego z przycisków konfigurowalnych funkcji Powiększenie (Magnify), której wywołanie daje możliwość powiększenia w zakresie od 3× do 14× wybranej części kadru i wyostrzenia na widoczny w centrum obrazu detal.

Minimalny rozmiar takiego obszaru, na który ustawiana jest ostrość (przy maksymalnym dostępnym powiększeniu) może obejmować zaledwie 0,02% kadru, co przekłada się na układ AF rozróżniający nieco ponad 800 "pól". Pozwala to stosować automatyczne ustawianie ostrości w zastosowaniach, w które tradycyjnie autofokus uważa się za mało użyteczny – np. we wspomnianej już wcześniej makrofotografii.

 

Kilka dodatkowych przycisków i już ostrzy się znacznie wygodniej

Rozbudowane narzędzia kontroli ostrości obrazu dostępne w aparacie to nie wszystko. Żeby chciało się z nich korzystać, muszą być one jeszcze wygodne w obsłudze i łatwo dostępne – i tu właśnie zawodzi wiele aparatów fotograficznych o prostej konstrukcji korpusu. Konstruktorzy Olympusa OM-D E-M5 Mark II musieli jednak dobrze przyswoić tę lekcję (w dużej mierze związaną z recenzjami pierwszej "piątki"), ponieważ znacząco poprawili możliwości oferowane przez aparat w tym zakresie.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Wyposażenie aparatu w przycisk głębi ostrości było niewątpliwie odpowiedzią na liczne głosy krytyczne ze strony użytkowników i recenzentów pierwszego z modeli E-M5. Tam bowiem tego przycisku bardzo brakowało.

 

Przede wszystkim zwiększenie liczby przycisków funkcyjnych (w tym dodanie jednego, który w naturalny sposób postrzegany jest jako przycisk podglądu głębi ostrości) umożliwiło wyprowadzenie na korpus wielu funkcji związanych z regulacją ostrości. Są to: wspomniany przed chwilą podgląd głębi ostrości, wspomniana wcześniej funkcja powiększenia umożliwiająca ostrzenie (zarówno automatyczne jak i manualne) ze zwiększoną precyzją, chwilowe włączanie ostrzenia manualnego lub innego wybranego trybu AF (możliwe do zrealizowania również za pomocą przełącznika 2×2 Dual Control – znakomite rozwiązanie dla tych, którym domyślna funkcja tego przełącznika jednak nie przypadła do gustu), szybkie przełączanie się pomiędzy aktualnym obszarem AF, a innym, zdefiniowanym jako podstawowy (Home) oraz aktywacja na życzenie funkcji Peaking.

Do tego dodać należy możliwość wyboru obszaru ostrzenia za pomocą ekranu dotykowego – nawet dla osób gardzących sterowaniem aparatem a'la smartfon ta konkretna funkcja dotykowa może okazać się całkiem użyteczna. Jest ona bowiem po prostu wygodna. Szczególnie wtedy, gdy aparat stoi na statywie.

 

Wsparcie ostrzenia ręcznego

Podobnie, jak w przypadku innych zaawansowanych bezlusterkowców marki Olympus, OM-D E-M5 Mark II udostępnia fotografującym dwa systemy asysty ostrzenia manualnego: powiększanie wybranego obszaru kadrowanej sceny oraz peaking (zwany w polskiej wersji menu zamiennie Podglądem lub Poglądaniem – powtórzę więc po raz kolejny: Olympusie, czas zmienić tłumacza!), czyli zaznaczanie kontrastowych krawędzi. System powiększania działa analogicznie do tego, który dostępny jest w trybie AF (opisany powyżej) i oferuje takie same zakresy powiększania obrazu, czyli od 3× do 14×. Podobnie z funkcją peakingu, która to funkcja została w stosunku do wcześniejszych modeli OM-D i PEN mocno rozbudowana i z tego powodu zasługuje na baczniejszą uwagę.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Narzędzie Podglądanie powoduje wyróżnienie najbardziej kontrastowych krawędzi fotografowanej sceny jaskrawym kolorem. Pozwala to fotografującemu precyzyjnie określić, gdzie w danym momencie ustawiona jest ostrość obiektywu.

 

Do momentu, gdy Olympus OM-D E-M1 otrzymał w listopadzie ubiegłego roku aktualizację oprogramowania wewnętrznego o numerze 4.00 dodającą do niego wiele nowych funkcji (w tym kilka zaprezentowanych po raz pierwszy w modelu E-M5 Mark II) nowa "piątka" była jedynym modelem z rodziny OM-D dysponującym tak rozbudowanymi funkcjami peakingu. Nawet zresztą obecnie pewne rozwiązania tego narzędzia w testowanym aparacie wydają się działać lepiej, niż w zaktualizowanej "jedynce". Fotograf może więc wybrać jeden z czterech kolorów obrysów, ustawić jeden z trzech stopni intensywności peakingu, a także skorzystać z funkcji dostosowania jasności obrazu tak, aby barwny znacznik był wydajniejszy. Jest to znaczący postęp w stosunku do zubożałej postaci tego narzędzia dostępnego w starszych modelach.

Niestety funkcja ta nadal nie działa on tak dobrze, jak w najlepiej rozwiązanych pod tym względem bezlusterkowcach innych producentów. Jest więc dobrze, ale nie idealnie. Sama asysta MF może być aktywowana automatycznie w momencie obrócenia pierścienia ostrości obiektywu (sam pierścień musi być aktywny) lub na życzenie – poprzez naciśnięcie przycisku, któremu przyporządkowano funkcję powiększenia lub peakingu.

 

 

Tryb filmowania

Ze wszystkich bezlusterkowców aparaty marki Olympus zawsze były tymi, w których tryb wideo traktowany był mocno "po macoszemu". Już w momencie premiery modelu OM-D E-M5 Mark II wiadomo było jednak, że aparat ten ma za zadanie zmienić niezbyt pochlebną ocenę na temat tej marki w zakresie wideofilmowania. Z tego powodu usprawnienia i możliwości, jakimi dysponuje testowany korpus bez wątpienia stanowią główną część palety nowości oferowanych nabywcy. Przyjrzyjmy się zatem, czym Olympus OM-D E-M5 Mark II chce uwieść filmowców i czy ma na to szanse.

[kn_advert]

Krok bliżej kamery wideo

Sam tryb filmowania w testowanym aparacie został zrealizowany w sposób typowy dla korpusów Olympusa. Rozpoczynanie i kończenie kręcenia sekwencji wideo realizowane jest przez naciśnięcie przycisku REC i działa w każdym trybie ekspozycji (za wyjątkiem Photo Story – ten służy do tworzenia krótkich, trójkadrowych komiksów i z oczywistych względów nie nadaje się do filmowania). W specyficznych przypadkach (włączone określone narzędzia, takie jak tryb zdjęć panoramicznych czy time lapse) przycisk nagrywania również jest zablokowany. Niemniej jednak na tle wielu konkurencyjnych aparatów sama możliwość kręcenia ujęć wideo jest ograniczana w bardzo niewielkim stopniu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Domyślny przycisk nagrywania (REC – wyróżniony czerwoną kropką) umieszczony został na korpusie w miejscu wygodnym, a jednocześnie tak, aby trudno było go nacisnąć przypadkowo. Jak jednak już wiemy, jeżeli komuś nie odpowiada akurat ta lokalizacja, to może ją sobie zmienić. Warto zauważyć, że REC jest jedyną z palety funkcji przypisywanych do przycisków programowalnych, która w danej chwili może być dostępna wyłącznie pod jednym przyciskiem.

 

Dużym problemem podczas filmowania aparatem fotograficznym (przynajmniej jeśli nie dysponujemy zewnętrznym mikrofonem) jest takie sterowanie aparatem, aby nie powodowało to rejestrowania dźwięków naciskanych przycisków, ani szmeru palców pocierających korpus. Konstruktorzy zaproponowali w tym celu ekranowy interfejs dotykowy udostępniający najważniejsze dla filmującego funkcje: regulacja korekty ekspozycji, czasu otwarcia migawki, wartości przysłony, czułości ISO, czułości mikrofonu, głośności dźwięku przesyłanego do słuchawek (kwestię możliwości ich podłączenia omówimy pod koniec tej strony) oraz obsługa funkcji Power Zoom w przypadku pracy z odpowiednim obiektywem. Interfejs ten jest dostępny pod zakładką chowaną podczas filmowania z prawej strony ekranu (podobnie jak menu podręczne Instrukcji na żywo w trybie iAUTO).

Uzupełnieniem tego systemu jest tryb sekwencji wideo, oznaczony na pokrętle trybów pracy aparatu piktogramem kamery. W porównaniu z pozostałymi trybami ekspozycji, przy których możliwe jest filmowanie, oferuje on kilka interesujących filmowych efektów specjalnych: płynne przejścia między scenami, stary film, Multi Echo, czyli powidok, One Shot Echo (chwilowy powidok – dobrze sprawdzający się przy filmowaniu dynamicznych scen sportowych) oraz Movie Teleconverter (cyfrowy zoom). Wszystkie te opcje dostępne są za pośrednictwem ikon wyświetlanych w dolnej części ekranu dotykowego. Ponadto tryb sekwencji wideo należy traktować jako pełnoprawny tryb pracy aparatu – w jego obrębie można wybrać dowolny z trybów PASM i regulować parametry ekspozycji stosownie do danego trybu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Zestaw informacji wyświetlanych na ekranie LCD i w wizjerze aparatu podczas filmowania i w trybie sekwencji wideo może być bardzo rozbudowany i jest ustalany zupełnie niezależnie (a także bardziej szczegółowo) od interfejsu użytkownika oglądanego w innych trybach pracy aparatu. Pięć dotykowych piktogramów widocznych w dolnej części ekranu (tylko na wyświetlaczu LCD) umożliwia dodawanie do filmu cyfrowych efektów specjalnych.

 

Aparat Olympus OM-D E-M5 Mark II umożliwia też wykonywanie zdjęć podczas filmowania i – w odróżnieniu od innych modeli aparatów OM-D i PEN – daje tu pewną swobodę wyboru: czy zdjęcia te mają być po prostu pojedynczą klatką z rejestrowanego materiału wideo rejestrowanego bez żadnych przerw, czy też (tak jak w innych aparatach) na czas wykonywania zdjęcia w pełnej rozdzielczości nagrywanie ma zostać wstrzymane.

 

Dostępne formaty obrazu

Liczba dostępnych w testowanym aparacie formatów zapisu materiału wideo potrafi lekko zawrócić w głowie. Nie ma tu wprawdzie formatu 4K, który w momencie premiery tego aparatu dostępny był już w kilku konkurencyjnych konstrukcjach (nawet w dosyć starym już Panasoniku DMC-GH4, ale za to po raz pierwszy w bezlusterkowcach Olympusa pojawiła się możliwość filmowania z prędkością 50 i 60 klatek na sekundę. Można zatem powiedzieć, że powoli choć dość konsekwentnie konstrukcje marki Olympus doganiają pod tym względem resztę świata. Model OM-D E-M5 Mark II potrafi zapisywać ujęcia filmowe w dwóch formatach plików: MOV (kompresja kodekiem H.264) oraz AVI (Motion JPEG). W tym drugim przypadku możliwe jest nagrywanie wyłącznie z prędkością 30 kl./s w formatach HD (1280×720 pikseli) oraz SD (640×480 pikseli). Niezależnie od wybranego formatu, aparat zawsze zapisuje obraz wideo progresywnie, czyli całymi klatkami.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Tryb sekwencji wideo może imitować dowolny z trybów kontroli ekspozycji PASM. Ustawienia tego dokonuje się w menu głównym, ale w razie potrzeby można zmienić ten tryb szybciej, korzystając z menu podręcznego.

 

Jeśli chodzi o zapis w formacie MOV, to testowany aparat oferuje możliwość zapisu w dwóch rozdzielczościach (FullHD, czyli 1920×1080 pikseli oraz HD, czyli 1280×720 pikseli) z czterema różnymi jakościami zapisu dla każdej z nich: Normal (ok. 18 Mbit/s), Fine (ok. 30 Mbit/s), Super FIne (ok. 52 Mbit/s) oraz All-Intra (ok. 77 Mbit/s). Niezależnie od jakości, czyli wybranej przepływności danych obrazu wideo, możliwe jest też wybranie klatkażu: 24, 25 lub 50 kl./s (jeżeli w aparacie ustawiony jest format wyjścia wideo NTSC, to dwie ostatnie wartości wynoszą odpowiednio 30 i 60 kl./s). Jedynym wyjątkiem jest filmowanie w rozdzielczości 1920×1080 pikseli z jakością A-I, gdzie nie jest dostępny zapis z prędkością 50/60 kl./s.

Sam tryb zapisu A-I (All-Intra) to wspaniały prezent dla osób myślących o zaawansowanych czynnościach edycyjnych na materiale wideo, ponieważ polega na kompresji z zachowaniem pełnych informacji o obrazie we wszystkich klatkach – w odróżnieniu od pozostałych ustawień, w których obraz zapisywany jest w popularnym systemie dzielącym materiał na nieliczne klatki pełne (tzw. kluczowe lub keyframes) oraz informacje o różnicach obrazu w kolejnych klatkach pomiędzy nimi. Wymaga jedynie – z uwagi na dużą przepływność danych – szybkiej karty pamięci. Producent zaleca tutaj nośniki klasy wydajności UHS-II lub UHS-I U3. Z kolei do nagrywania z jakością Super Fine w zupełności wystarczą już karty typu Class 10.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Choć te dwa ekrany z opcjami są ze sobą ściśle powiązane, to zajmują dwa zupełnie różne miejsca w menu testowanego aparatu.

 

Niestety takie bogactwo wyboru niesie ze sobą również pewien problem – choć w tym przypadku konstruktorzy aparatu również nie są bez winy. Na łamach tego testu wspominaliśmy już o chaosie panującym w menu aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II (szczególnie w nowych opcjach) i kwestia wyboru jakości zapisu formatu wideo jest tego najlepszym (czy też może najgorszym) przykładem. Aby zachować stary, znany z poprzednich modeli aparatu system wyboru jakości zapisu, pozostawiono w menu aparatu osiem opcji: dwie dotyczą zapisu w formacie AVI z kodowaniem Motion JPEG, natomiast sześć to ustawienia predefiniowane i konfigurowalne, w których można wybrać parametry zapisu. Z tej szóstki cztery środkowe to klasyczne "Customy", natomiast opcja pierwsza i szósta to tryby specjalne – pierwszy służy do realizacji krótkich, montowanych w aparacie ujęć (tzw. klipów), a ostatni przeznaczony jest do filmowania w tempie zwolnionym lub przyspieszonym. Sam dobór parametrów dla każdego z definiowanych banków to już prawdziwa komedia: część (klatkaż, ustawienia dodatkowe w ustawieniach nr 1 i 6) ustawia się w Menu fotografowania 2, a resztę (rozdzielczość, stopień kompresji) w Menu własnym, podmenu Film. Konia z rzędem temu, kto od razu przywyknie do takiego rozwiązania...

Sama jakość rejestrowanego materiału filmowego nie pozostawia zbyt wiele do życzenia. Obraz jest ostry (choć efekty rolling shutter i tzw. jello, czyli rozmycia występującego podczas ruchu całego obrazu potrafią niekiedy doskwierać; ten drugi można znacząco ograniczyć wyłączając elektroniczną stabilizację obrazu, która najczęściej w ogóle nie jest potrzebna) i szczegółowy. Autofokus radzi sobie dobrze, w porównaniu z trybem foto charakteryzuje się on wyraźnie płynniejszą i zarazem wolniejszą pracą. W ten sposób za cenę prędkości ostrzenia uzyskano znacznie bardziej naturalny dla oka efekt przenoszenia ostrości z jednego punktu na drugi. Szczególny zachwyt wzbudziła w nas skuteczność stabilizatora matrycy w trybie wideo – do tego stopnia, że nasz przykładowy klip przedstawia wyjątkowo trudną do filmowania z ręki scenę wychodzenia po długich schodach. Jak wyszedł ten test? Oceńcie sami.
 

Materiał wideo nagrany w rozdzielczości 1920×1080 pikseli z prędkością 50 klatek na sekundę. Oryginalny plik MOV z filmem (objętość ok. 808 MB) dostępny jest TUTAJ.

 

Prezentowany powyżej film został nakręcony z jakością Super Fine przy ustawieniach aparatu możliwie najbardziej zbliżonych do domyślnych. Autofokus testowanego egzemplarza działa w trybie ciągłym, balans bieli ustawiany jest automatycznie, a stabilizator wideo działa w trybie M-IS 1 (stabilizacja matrycy + elektroniczna).

 

Pełna kontrola nad dźwiękiem

Kiedy w teście Olympusa OM-D E-M1 skarżyliśmy się (http://www.swiatobrazu.pl/olympus-om-d-e-m1-test-bezlusterkowca-30688.html,6) na zbyt małą kontrolę nad rejestrowanym dźwiękiem (choć jednocześnie zauważaliśmy pewien potęp w porównaniu z pierwszą "piątką", która nie miała nawet gniazdka mikrofonowego), to z całą pewnością nie byliśmy jedynymi testerami zgłaszającymi tu zastrzeżenia. Konstruktorzy tego aparatu musieli zresztą wziąć sobie wszystkie te uwagi do serca, ponieważ kolejne aktualizacje oprogramowania wewnętrznego wprowadzały w tym zakresie liczne usprawnienia. Jednak nawet najnowsza, datowana na listopad ubiegłego roku poprawka nie zapewnia użytkowi takich możliwości, jakie na starcie oferuje Olympus OM-D E-M5 Mark II.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Trudno sobie obecnie wyobrazić prawdziwe wideofilmowanie bez możliwości kontrolowania natężenia rejestrowanego dźwięku. Testowany bezlusterkowiec umożliwia niezależne sterowanie mikrofonami wbudowanym i zewnętrznym, a także udostępnia graficzny wskaźnik natężenia dźwięku, dzięki któremu nawet nie dysponując słuchawkami da się poprawnie ustawić poziom nagrań.

 

Aparat oferuje użytkownikowi możliwość automatycznej i manualnej kontroli natężenia rejestrowanego dźwięku, a do tego osobną opcję limitera, czyli ogranicznika mającego zapobiegać powstawaniu przesterów przy nagrywaniu dźwięków zbyt głośnych. Czułość może być regulowana niezależnie dla mikrofonu wbudowanego i zewnętrznego (ponieważ OM-D E-M5 Mark II nie dysponuje złączem AP2, nie występuje tutaj trzecie ustawienie. Regulacja odbywa się w skali 20-stopniowej, a użytkownik w trakcie dokonywania tej czynności dysponuje graficznym analizatorem natężenia dźwięku. Jest też oczywiście dostępny filtr mający za zadanie redukować dźwięk szumu wiatru.

Kolejne opcje kontroli dźwięku mają już charakter bardziej zaawansowany. Są tu m.in. opcje służące do włączania i wyłączania zasilania własnego gniazda mikrofonu (użyteczne, gdy korzysta się z profesjonalnego sprzętu rejestrującego) oraz zapewniające zgodność z cyfrowymi rejestratorami zewnętrznymi. Można też zauważyć tutaj opcję służącą do regulacji głośności dźwięku na opcjonalnym wyjściu słuchawkowym. Do tej kwestii wrócimy jednak w następnym rozdziale.

 

Funkcje dodatkowe związane z filmowaniem

Na opisanych do tej pory zagadnieniach nie kończą się możliwości testowanego aparatu w zakresie rejestrowania ujęć wideo. Aparat wyposażono również w kilka innych funkcji, które z całą pewnością zainteresują filmujących. Pierwszą z nich jest graficzny analizator natężenia dźwięku, który dostępny jest nie tylko we wspomnianej już w poprzednim rozdziale opcji regulacji czułości mikrofonu (Głośność nagrania), ale też należy do elementów, które mogą być podczas filmowania wyświetlane na ekranie LCD lub w wizjerze. Drugim, bardzo interesującym elementem w menu jest funkcja dokładania do nagrań kodów czasowych (ang. time code), które z pewnością ucieszą wszystkich zainteresowanych jednoczesnym filmowaniem kilkoma aparatami oraz innymi zaawansowanymi technikami operatorskimi.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Funkcja generowania kodów czasowych ułatwia montaż materiału filmowanego z kilku aparatów pracujących jednocześnie – np. reportaży z wydarzeń sportowych.

 

Do funkcji filmowych – choć nie powiązanych bezpośrednio z filmowaniem – można też zaliczyć dostępną w testowanym aparacie możliwości automatycznego generowania z zaprogramowanej serii zdjęć filmu w technice timelapse. W początkowej wersji narzędzie to było dość proste, a filmy montowane przez aparat miały ustalony format. Jednak od momentu opublikowania dla aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II oprogramowania wewnętrznego o numerze 2.0, w funkcji tej pojawiła się możliwość regulacji rozdzielczości generowanego filmu (HD, FullHD, a nawet 4K) oraz jego klatkażu. Ten ostatni jest niestety uzależniony od rozdzielczości obrazu: w rozdzielczości HD może wynosić od 5 do 30 kl./s, w FullHD do 15 kl./s, a w 4K zaledwie 5 kl./s.

Warto też zauważyć, że wspomniana przed chwilą aktualizacja oprogramowania przynosi filmowcom jeszcze jedno cenne narzędzie: tryb Flat Color Movie, w którym zapisywany materiał wideo rejestrowany jest z minimalną edycją cyfrową, a przez co znacznie lepiej nadaje się do późniejszej obróbki w programie montażowym.

 

Akcesoria dla filmowca

To jeszcze nie wszystko, choć żeby zrobić z Olympusa OM-D E-M5 Mark II bardziej rozbudowaną kamerę wideo, należałoby nieco w nią zainwestować. Zainteresowani tym użytkownicy powinni zacząć od nabycia gripu HLD-8, wyposażonego w m.in. gniazdko słuchawek oraz możliwość bezpośredniej regulacji głośności odtwarzanego w nich dźwięku. Można wprawdzie narzekać, że złącze to nie znalazło się na samym aparacie, ale też trzeba przyznać, że na korpusie raczej nie ma na nie miejsca.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Możliwość bezpośredniej współpracy aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II z cyfrowym rejestratorem LS-100 ucieszy wszystkich wideofilmowców oczekujących pełnej kontroli nad dźwiękiem, możliwości współpracy z profesjonalnym sprzętem audio i nagrań o profesjonalnej jakości.

 

Innym ciekawym urządzeniem, które filmowiec może podłączyć do testowanego aparatu i w pełni korzystać z jego możliwości jest zewnętrzny rejestrator audio. Możliwość taka zapewniona została już w podstawowej wersji oprogramowania aparatu, ale w aktualizacji o numerze 2.0 została dodatkowo rozszerzona o kilka opcji zapewniających lepszą współpracę z rejestratorami wyposażonymi w złącze USB (producent zaleca tutaj wysokiej jakości rejestrator Olympus LS-100), takich jak możliwość jednoczesnego rozpoczynania nagrywania przez obydwa urządzenia przez naciśnięcie jednego przycisku, wygenerowanie dźwięku klapsa filmowego oraz sterowanie natężeniem nagrywanego dźwięku z poziomu aparatu.

 

 

Funkcje łączności bezprzewodowej

Funkcje aparatu związane z łącznością bezprzewodową, takie jak przeglądanie i publikowanie zdjęć, sterowanie aparatem, czy nawet wykorzystywanie go jako cyberniani (tak, to też się zdarza!) to obecnie istotna dla wielu producentów i użytkowników funkcja sprzętu fotograficznego. Z tego powodu, zgodnie z kilkakrotnie czynionymi zapowiedziami, od teraz w testach publikowanych na łamach serwisu SwiatObrazu.pl funkcje sieciowe otrzymują swoją własną stroną. A zaczynamy nieprzypadkowo, bo od testu aparatu, który pod względem komunikacji bezprzewodowej jest wyposażony naprawdę dobrze.

[kn_advert]

Funkcje i technologie oferowane przez aparat w zakresie łączności bezprzewodowej

W kwestii samego technologicznego fundamentu, Olympus OM-D E-M5 Mark II jest wyposażony bardzo podstawowo: aparat dysponuje modułem łączności bezprzewodowej Wi-Fi (zgodność ze standardami IEEE 802.11 b/g/n) bez technologii dodatkowych, takich jak NFC czy Bluetooth. Połączenie może być ustanawiane w trybie Prywatnym (te same, niezmienne ustawienia sieci, dostępne wszystkie funkcje sieciowe) lub One-Time (połączenie z wieloma urządzeniami mobilnymi, hasło dostępu generowane jednorazowo, aparat udostępnia jedynie możliwość wyświetlania i transferu wybranych przez użytkownika zdjęć).
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Opcje związane z komunikacją bezprzewodową występują w menu głównym testowanego aparatu w dwóch miejscach – w obu przypadkach opcje te są nieco mylące. Pierwsza, widoczna w Menu odtwarzania służy po prostu do włączania modułu Wi-Fi i działa dokładnie tak samo, jak przycisk dotykowy w lewym górnym roku ekranu, z którego korzysta się najczęściej. Druga, widoczna w Menu ustawień zawiera tylko najbardziej podstawowe narzędzia służące do konfigurowania sposobu pracy modułu Wi-Fi oraz umożliwia zupełne jego wyłączenie.

 

W tym momencie bardzo ważna jest jedna kwestia: dostęp do wspomnianych funkcji udostępniania wybranych zdjęć, a także przeprowadzanie innych operacji na nich za pomocą aplikacji mobilnej zostały rozwiązane stosunkowo intuicyjnie (choć do ideału jeszcze trochę brakuje i osobom zainteresowanym tymi narzędziami bardzo zalecamy zapoznanie się z instrukcją obsługi aparatu), ale w większości przypadków dotyczy jedynie zdjęć w formacie JPEG oraz materiału wideo zapisanego w formacie MOV. Dla plików RAW i AVI omawiane opcje i narzędzia będą niedostępne.

 

Parowanie i nawiązywanie połączenia

System pierwszego nawiązywania połączenia z urządzeniem mobilnym w testowanym aparacie nie różni się niczym od rozwiązania promowanego przez firmę Olympus już od ładnych paru lat. Jest on oparty na kodzie QR wyświetlanym przez aparat, który należy zeskanować za pomocą aplikacji OLYMPUS Image Share. Jeżeli smartfon lub tablet ma z tym trudności (np. używana przez nas w teście raczej niskobudżetowa i nienajnowsza już Motorola Moto G nie potrafiła ustawić poprawnie ostrości na tak mały dystans) aplikacja podpowiada co zrobić, aby nawiązać połączenie ręcznie. Raz ustanowiony kanał komunikacyjny (mowa oczywiście o trybie Prywatnym) pozostaje przez aplikację zapamiętany i może być odtworzony na każde żądanie użytkownika.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Po włączeniu modułu Wi-Fi (przyciskiem dotykowym lub za pomocą odpowiedniej opcji w menu) aparat wyświetla planszę z kodem QR. Służy on do nawiązania połączenia po raz pierwszy – jeśli nasza aplikacja OI.Share ma już skonfigurowane połączenie, to wówczas wystarczy tylko ją włączyć, aby komunikacja nastąpiła automatycznie.

 

Rozwiązanie to ma swoje zalety i wady. Do tych pierwszych należy niewątpliwie łatwość połączenia w sytuacji, gdy smartfon nie dysponuje systemem komunikacji zbliżeniowej NFC (a ciągle jeszcze dotyczy to znacznej grupy urządzeń mobilnych). Gwarantuje też niezbędne bezpieczeństwo połączenia. Oczywiście wszystko to w sytuacji, gdy proces skanowania kodu przebiega bez zarzutu – w przeciwnym razie konieczne jest manualne ustanowienie połączenia. Samo łączenie następuje szybko i sprawnie, w czym duża zaleta ciągle usprawnianej aplikacji OI. Share (obecnie w wersji 2.6.x). Nadmieniamy o tym, ponieważ we wcześniejszych wersjach nie wyglądało to tak różowo: połączenie potrafiło się nawiązywać bardzo długo albo bywało zrywane bez widocznego powodu.

Szkoda jedynie, że aparat może działać tylko w trybie punktu dostępowego (ma własny identyfikator SSID) i nie można go podłączyć do już istniejącej sieci bezprzedowodowej, np. domowego Wi-Fi. I choć zdajemy sobie sprawę z tego, że rozwiązanie takie wykorzystywane byłoby dość rzadko, to jednak otwiera ono przed użytkownikami liczne dodatkowe możliwości.

 

Aplikacja mobilna i jej możliwości

O użyteczności połączenia bezprzewodowego w aparacie cyfrowym decyduje w głównej mierze nie on sam, lecz przygotowana przez producenta tego sprzętu aplikacja mobilna. W przypadku korpusów marki Olympus jest to dostępna dla systemów Android (https://play.google.com/store/apps/details?id=jp.olympusimaging.oishare ) oraz iOS (http://itunes.apple.com/us/app/olympus-image-share/id561896860?ls=1&mt=8) aplikacja OLYMPUS Image Share (w skrócie OI.Share) (http://app.olympus-imaging.com/oishare/), którą śmiało można stawiać wielu innym producentom za wzór tego typu rozwiązań.

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Aplikacja OLYMPUS Image Share oferuje szereg narzędzi sprawiających, że tryb łączności bezprzewodowej zawarty w Olympusie OM-D E-M5 Mark II jest jedną z mocniejszych stron tego aparatu. Pomijając niezbyt rozbudowane narzędzia edycyjne, narzędzie to należy uznać za bardzo przydatne. (Fot. Olympus)

 

Najmocniejszą częścią aplikacji jest bez wątpienia moduł zdalnego sterowania aparatem, działający w dwóch trybach: jako wyzwalacz zdalny, oraz jako kompleksowy system zapewniający podgląd sceny w trybie Live View i dostęp do wszystkich ważnych ustawień aparatu (tryb kontroli ekspozycji, parametry ekspozycji, tryb wyzwalania migawki, sterowanie zoomem w obiektywach typu PZ, ostrością itd.). Narzędzie to jest bezustannie rozwijane o nowe funkcje i w kolejnych wersjach programu działa coraz lepiej. Pozostałe użyteczne funkcje udostępniane przez aplikacje obejmują przenoszenie zdjęć do pamięci smartfonu i ich publikowanie w Sieci oraz geotagowanie (choć testowany aparat nie jest wyposażony w moduł GPS, to może wykorzystać dane ze smartfonowej aplikacji, aby wyposażyć wykonywane fotografie w informacje o miejscu, w którym zostały wykonane.

Największym niedostatkiem OI.Share jest brak konkretniejszych opcji edycyjnych. Wielka szkoda, ponieważ wyposażenie aplikacji w takie narzędzia, jak korekta ekspozycji, regulacja balansu bieli czy choćby kadrowanie mogłoby być bardzo przydatne wszystkim, którzy chcą szybko udostępniać wykonane właśnie zdjęcia w Sieci. Można oczywiście wspomniane czynności wykonać z poziomu aparatu, ale o ileż wygodniej byłoby to zrobić za pomocą jednego urządzenia, korzystając z zalet większego wyświetlacza smartfonu lub tabletu? No właśnie. Póki co użytkownik może tylko nakładać na zdjęcia (również te nie wykonane aparatem Olympusa!) filtry artystyczne, tworzyć z nich komiksowe Photo Story i dodawać podpisy oraz rozmaite ozdobniki graficzne.

 

 

Zasilanie, pamięć, złącza

Nadszedł czas, aby przyjrzeć się trzem właściwościom testowanego sprzętu, który tradycyjnie pozostawiamy sobie na sam koniec omawiania każdego aparatu cyfrowego. Chodzi oczywiście o kwestie związane z zapotrzebowaniem na prąd, pamięć flash oraz oferowanymi przez aparat złączami i gniazdami. Przystąpmy zatem do pracy.

[kn_advert]

Zasilanie

Testowany aparat jako źródło prądu wykorzystuje akumulator litowo-jonowy o symbolu BLN-1 cechującego się napięciem 7,6 V oraz pojemnością 1220 mAh. To samo ogniwo wykorzystywane jest też w modelach OM-D E-M5, E-M1 oraz PEN E-P5, dzięki czemu określenie zapotrzebowanie testowanego przez nas aparatu na energię elektryczną jest dosyć łatwe.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Bateria testowanego aparatu nie została zmieniona w porównaniu do modelu E-M5, oraz zaawansowanego E-M1. Dzięki temu zamiana starego korpusu na nowszy jest łatwiejsza, a ponadto nowa "piątka" znakomicie nadaje się jako aparat uzupełniający dla użytkowników "jedynek".

 

Okazuje się, że czas pracy aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II na pojedynczym akumulatorze jest jednym z gorszych w kategorii zaawansowanych bezlusterkowców. Zmierzony zgodnie z metodologią Camera & Imaging Products Association umożliwia wykonanie około 310 zdjęć, co w porównaniu z wynikami rzędu 350-360 zdjęć w modelach E-M5 i E-M1wypada co najwyżej średnio. Czas ten można wprawdzie ponad dwukrotnie wydłużyć włączając tryb Quick Sleep (w polskojęzycznej wersji menu Szybki tryb uśpienia), ale z tym wiążą się pewne niedogodności: do kadrowania obrazu wykorzystuje się wyłącznie wizjer, który wraz z ekranem LCD jest wygaszany natychmiast po oddaleniu twarzy od tylnej ścianki aparatu.

 

Pamięć

Jak większość nowych aparatów cyfrowych (i chyba wszystkich bezlusterkowców), Olympus OM-D E-M5 Mark II zapisuje zdjęcia i materiał wideo na kartach pamięci standardu SecureDigital (SD, SDHC, SDXC). Aparat przystosowany jest do współpracy z bardzo szybkimi nośnikami klasy wydajnościowej UHS-II (są one zalecane przede wszystkim przy rejestrowaniu ujęć filmowych z wykorzystaniem metody kompresji All-Intra), a także stosunkowo mało popularnymi w Polsce kartami typu Eye-Fi.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Gniazdo kart pamięci w testowanym aparacie znajduje się z boku korpusu, co umożliwia zmianę karty również wówczas, gdy aparat stoi na statywie. Tradycyjnie już dla konstrukcji Olympusa, orientacja nośnika jest odwrotna, niż w aparatach innych producentów, co początkującym użytkownikiem może początkowo przysparzać pewnych kłopotów.

 

Dość skromna, jak na obecne standardy rozdzielczość matrycy wynosząca 16 megapikseli sprawia, że zdjęcia wykonane tym aparatem zajmują stosunkowo niewiele miejsca. Objętość przeciętnego pliku ORF (format RAW Olympusa) to około 17 megabajtów, podczas gdy plik JPEG najwyższej jakości zajmuje 8-9 megabajtów. Jedyny wyjątek to zdjęcia uzyskane w trybie podwyższonej rozdzielczości – 40-megapikselowa fotografia w formacie JPEG zajmuje prawie 20 megabajtów, a nieskompresowany 64-megapikselowy plik RAW to okrągłe 100 megabajtów.

 

Złącza i uszczelnienia

W testowanym bezlusterkowcu wszystkie złącza poza gniazdem karty pamięci, stopką lampy błyskowej i gniazdkiem PC-Sync kryją się pod gumową klapką na lewym boku korpusu. Nie ma ich tam zbyt dużo: uniwersalne złącze USB-AV, port mini HDMI oraz gniazdko mikrofonu w standardzie Minijack. A więc taki sam zestaw, jak w Olympusie OM-D E-M1. Ponadto z przodu korpusu znajduje się wspomniane już gniazdko synchronizacyjne studyjnych lamp błyskowych. Pewną niespodzianką natomiast jest brak złącza rozszerzeń AP2 pod stopką lampy błyskowej. Taka decyzja konstruktorów niezbyt jednak dziwi: złącze to wykorzystywane jest przede wszystkim do podłączania zewnętrznych wizjerów elektronicznych i mikrofonów, a OM-D E-M5 Mark II dysponuje zarówno wbudowanym wizjerem, jak i gniazdkiem Mic. Brak złącza pod stopką pozwolił natomiast zmniejszyć nieco wysokość korpusu i powiększyć okular wizjera.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Złącza rozszerzeń aparatu ukryte są z boku korpusu, pod gumową klapką odchylaną w dół. Zrezygnowano natomiast z obecnego m.in. w modelach E-M5 oraz E-M1 złącza rozszerzeń umieszczonego pod stopką lampy błyskowej.

 

Wszystkie gniazda testowanego korpusu są uszczelnione, a sam aparat należy do kategorii splashproof, co oznacza, że można bez obaw korzystać z niego w każdych warunkach pogodowych – wliczając w to ulewny deszcz i burzę piaskową. Olympus OM-D E-M5 Mark II jest więc modelem, który zapewne przypadnie do gustu podróżnikom i turystom pieszym.

 

 

Inne cechy

Każdy kolejny aparat cyfrowy z rodziny OM-D zaskakuje licznymi funkcjami dodatkowymi, uzupełniającymi ofertę tego, co dany model odziedziczył po swoich poprzednikach. Nie inaczej jest i tym razem. Olympus OM-D E-M5 Mark II dysponuje wieloma funkcjami i cechami, które czynią z niego korpus jeszcze bardziej użyteczny. Część z nich już omówiliśmy, natomiast inne – z uwagi na swoją odrębność – nie zostały jeszcze przez nas wspomniane. Tej tematyce poświęcamy ostatnią stronę naszego testu. Oczywiście z uwagi na ogromne bogactwo wyboru nie pokażemy tu wszystkiego, co się da. Zmuszeni jesteśmy ograniczyć się do tego, co najciekawsze i najbardziej przydatne.

[kn_advert]

Filtry artystyczne

Filtry artystyczne to jeden ze znaków rozpoznawczych aparatów bezlusterkowych Olympusa. OM-D E-M5 Mark II dysponuje zestawem 14 filtrów tego typu, których działanie można w dużej mierze dostosowywać, a zdjęcia wzbogacać o efektowne ramki lub winietę. Zakres możliwości regulacji zależy od danego filtra – są tam zarówno efekty typu "wyceluj i kliknij", jak i narzędzia bardziej wyrafinowane (np. zdjęcia czarno-białe, cross-process czy kolor selektywny). Istnieje również specjalny tryb bracketingu filtrów artystycznych pozwalający wykonać jedno zdjęcie i zapisać je w czternastu kopiach, po jednej dla każdego filtra. To właśnie to narzędzie wykorzystaliśmy w celu przygotowania prezentacji zamieszczonej poniżej.
 

[converttable end="1"]

zdjęcie oryginalne 
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
1
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
2
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
3
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
4
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
5
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
6
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
7
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
8
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
9
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
10
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
11
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
12
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
13
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
14
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Olympus OM-D E-M5 Mark II dysponuje 14 filtrami artystycznymi, których działanie można prześledzić na powyższej prezentacji. Warto jednak pamiętać, że wiele filtrów dysponuje rozbudowanymi możliwościami konfiguracji, przez co w zależności od przyjętych ustawień zdjęcie wykonane za pomocą danego filtra może wyglądać różnie.

[converttable]

 

W Olympusie OM-D E-M5 jedną z najpoważniejszych wad była niewystarczająca moc procesora obrazu TruePic VI. Objawiało się to w szczególności w niektórych filtrach artystycznych, w których aparat odświeżał obraz oglądany na wyświetlaczu i w wizjerze z wyraźnymi opóźnieniami. W nowej "piątce" (opartej na procesorze TruePic VII) problem ten już nie istnieje. Można nawet swobodnie filmować z wykorzystaniem wszystkich filtrów artystycznych, choć warto mieć na uwadze, że w przypadku niektórych z nich (np. Dioramy) spowoduje to pewne ograniczenia (np. brak dźwięku), a obraz podglądu może być generowany bez efektu – który jednak pojawi się w nagraniu końcowym.

 

HDR

Olympus OM-D E-M5 Mark II dysponuje funkcją automatycznego wykonywania zdjęć o podwyższonej rozpiętości tonalnej (HDR) uzyskiwanych z czterech wykonywanych w serii zdjęć różniących się od siebie ekspozycją. Funkcja ta domyślnie ma przypisany własny przycisk na korpusie i umożliwia pracę w dwóch podstawowych trybach: HDR i bracketingu ekspozycji. Ten drugi to po prostu pięć predefiniowanych ustawień (3 klatki co 2 i 3 EV, 5 klatek co 2 i 3 EV oraz 7 klatek co 2 EV) zapisujących serię zdjęć bez żadnej obróbki, natomiast efektem użycia trybów o nazwie HDR 1 i HDR 2 jest pojedyncze zdjęcie. Efekty ich działania prezentujemy na poniższej prezentacji.
 

[converttable end="2"]

obrazy wykonane w technice HDR zapisane w plikach JPEG
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
zdjęcia źródłowe o zwykłej rozpiętości tonalnej odzyskane z plików zapisanych w formacie RAW
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
tryb HDR 1 tryb HDR 2
Prezentacja umożliwia porównanie obrazów HDR ze zdjęciami tej samej sceny wykonanymi w sposób tradycyjny. Najechanie wskaźnikiem myszki na znajdujące się powyżej zdjęć odnośniki umożliwia przełączanie się pomiędzy obrazami HDR, a zwykłymi zdjęciami. Kliknięcie na jedno ze zdjęć powoduje otwarcie jego powiększonej wersji w osobnym oknie przeglądarki.

[converttable]

 

Nasze testy wykazały, że choć dokumentacja aparatu zdecydowanie zaleca używanie statywu podczas wykonywania zdjęć z wykorzystaniem narzędzia HDR, to dzięki skutecznej stabilizacji obrazu dobre wyniki można też (po kilku próbach) uzyskać z ręki. Fotografie zawsze wykonywane są z czułością 200 ISO, trybem obrazu Natural oraz przestrzenią barwną sRGB. Tryb HDR 1 oferuje dość naturalnie wyglądający obraz i zdecydowanie bardziej przypadł nam do gustu, niż HDR 2, który odznacza się zdecydowanie zbyt "malarskim" wyglądem.

Zdjęcie o poszerzonej rozpiętości tonalnej zapisywane jest zawsze w formacie JPEG. Jeżeli w aparacie ustawiony jest zapis w formacie RAW, efektem użycia omawianej funkcji jest para zdjęć RAW+JPEG, z których plik JPEG to obraz powstały z połączenia czterech kadrów, a plik RAW to zdjęcie "zwykłe" o ekspozycji zgodnej ze wskazaniami światłomierza.

 

Korekta zniekształceń perspektywicznych

Korekta zniekształceń perspektywicznych, zwana w nomenklaturze Olympua Kompensacją efektu Keystone, pojawiła się w modelu E-M5 Mark II od samego początku jego istnienia (w odróżnieniu od "jedynki", do której zawitała wraz z aktualizacją oprogramowania wewnętrznego). Znajduje się ona w Menu fotografowania 2 i jej aktywacja powoduje pojawienie się zupełnie nowego trybu pracy systemu Live View. Dostęp do niego można uzyskać naciskając przycisk INFO tak długo, aż oczom naszym na wyświetlaczu ukaże się mały piktogram trapezu (stanowi on zarówno informację, jak i ostrzeżenie – w momencie dokonania jakiejkolwiek zmiany perspektywy piktogram zmienia kolor na zielony) oraz dwa suwaki: pionowy i poziomy.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Włączenie funkcji Kompensacja efektu Keystone powoduje pojawienie się w trybach pracy Live View (przełączanych przyciskiem INFO) dodatkowego ekranu, przypominającego nieco cyfrową poziomnicę – ponieważ również na nim widać dodatkowe wskaźniki, jeden poziomy i jeden pionowy.

 

Opisywane narzędzie pozwala korygować geometrię zdjęcia w obydwu osiach i w różnych zakresach (zapewnia 20 stopni swobody w każdą stronę, czyli łącznie z ustawieniem neutralnym 41 stopni dla każdej osi). Nie pozwala natomiast korygować geometrii w obydwu osiach jednocześnie i należy o tym pamiętać już na etapie wyboru miejsca, z którego chcemy uwiecznić interesujący nas obiekt. Chcąc poprawić geometrię zdjęcia, należy pokrętłami kontrolnymi aparatu doprowadzić do stanu, w którym wygląd obiektów w kadrze nam odpowiada. Następnie należy wybrać obszar sceny do wykadrowania – jest to ważne, ponieważ w wyniku korekty perspektywy jedna ze stron fotografii ulega zniekształceniu i pole widzenia na zdjęciu zostanie zawężone. Czynność tą przeprowadzamy za pomocą przycisków strzałek, czyli wybieraka wielokierunkowego. Zielone trójkątne wskaźniki na krawędziach ekranu pokażą nam, w które strony dokonać można przesunięcia widzianego obszaru, a ramka na szarym tle w prawym dolnym rogu ilustruje, jak bardzo zmniejszyło się pole widzenia sceny przy danym ustawieniu narzędzia.

Omawiane narzędzie jest również dostępne z poziomu edycji zdjęć gotowych. Ma wówczas nieco inną postać, lepiej dopasowaną do pracy z zapisanym już obrazem. Obecność takiej funkcji jest ważna, ponieważ często fakt, iż budynki na zdjęciach przechylają nam się do tyłu orientujemy się, gdy przeglądamy na szybko już wykonane fotografie. Dobrze wówczas wiedzieć, że aparat udostępnia narzędzie, które może nam pomóc.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Po lewej stronie interfejs narzędzia Kompensacja efektu Keystone używanego w trybie Live View. Po prawej to samo narzędzie w trybie edycji gotowego zdjęcia.

 

Korzystając z opisanej funkcji należy tylko pamiętać, że należy ona do grona tych narzędzi dodatkowych, których aktywacja powoduje brak dostępu do wielu innych narzędzi dodatkowych w aparacie. Niestety, kiedy już jakaś opcja w menu zostaje "wyszarzona" użytkownik nie dowie się, dlaczego jest ona nieaktywna. Pamiętajcie więc o tym, aby po skorzystaniu z Kompensacji efektu Keystone zawsze dezaktywować tę funkcję. Nie działa ona też w połączeniu z trybami ekspozycji innymi niż PASM, czyli np. z filtrami artystycznymi – w takim wypadku pozostaje nam jedynie korekta zdjęcia po jego wykonaniu. Skorygowane zdjęcie po wykonaniu zapisane zostanie w formacie JPEG. Jeżeli w aparacie ustawiono tryb RAW, to na czas korzystania z omawianej funkcji ustawiony zostanie format RAW+JPEG.

 

Nowa lampa błyskowa i zmieniona stopka

Ostatnim nowym elementem konstrukcji aparatu, jaki chcemy omówić w tym teście jest dodawana do niego lampa błyskowa, nosząca oznaczenie FL-LM3. Zastępuje ona dołączaną do pierwszych "piątek" i "jedynek" powszechnie pogardzaną lampkę FL-LM2. Oba te modele łączy to, że nie mają własnego źródła zasilania i czerpią je z aparatu do którego są podłączone. A co różni? Wszystko inne.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Stanowiąca element zestawu aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II lampa błyskowa FL-LM3 stanowi bez porównania bardziej użyteczne źródło światła, niż pozbawiony ruchomej głowicy model FL-LM2 nadający się w praktyce do użycia tylko jako sterownik lamp zewnętrznych.

 

FL-LM3 jest od swojego poprzednika wyraźnie większa (wyższa o ponad 1,5 cm) i wyposażona w ruchomą (!) głowicę, którą można obracać oraz wychylać w górę. Dzięki temu dołączany do aparatu flesz stał się tym, co od dawna postulowali nabywcy: prostym, małym i niezbyt mocnym (liczba przewodnia 12,7 m dla czułości 200 ISO – co i tak stanowi wzrost o ponad 1/4 mocy względem modelu FL-LM2), ale jednak pełnoprawnym źródłem światła błyskowego. Nadającym się zarówno do zdalnego sterowania błyskiem systemowych fleszy, jak i kreatywnego doświetlania sceny w niewielkim zakresie. Szczególnie podczas korzystania z jasnych szkieł stałoogniskowych. Sama lampa nie oferuje oczywiście żadnych bardziej zaawansowanych rozwiązań technicznych, takich jak synchronizacja z krótkimi czasami ekspozycji. Jest to po prostu odpowiednik wbudowanego flesza o bez porównania lepszych aspektach kreatywnych – właśnie za sprawą możliwości zmiany kierunku emisji błysku.

Wspomniana przed chwilą funkcja sterowania błyskiem realizowana jest z poziomu korpusu aparatu bardzo wygodnie. Jedyna wada zastosowanego rozwiązania polega na tym, że aktywując w Menu fotografowania opcję Tryb RC rezygnuje się jednocześnie z wygodnego Pełnego panelu sterowania. Jego rolę przejmuje panel umożliwiający niezależne sterowanie lampami błyskowymi zebranymi w trzech grupach (czterech jeśli liczyć flesz na stopce aparatu). W przypadku gdyby intensywność błysków sterujących okazała się zbyt mała (np. duże pomieszczenie) znajduje się tam też opcja umożliwiająca dostosowanie tego detalu.
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
Panel sterowania błyskiem zewnętrznych lamp systemowych jest prosty, funkcjonalny i w zupełności wystarczający do większości zastosowań.

 

Należy jednak w tym momencie zauważyć, że z dobrodziejstw tej lampy nie skorzysta niestety żaden użytkownik starszych Olympusów, podobnie zresztą jak właściciel nowej "piątki" nie podłączy do niej starszej lampki FL-LM2 (choć niby czemu miałby w ogóle chcieć to zrobić?). Wszystko za sprawą niewielkiej zmiany konstrukcji stopki lampy błyskowej w Olympusie OM-D E-M5 Mark II. Starsze modele miniaturowych fleszy czerpały prąd przez znajdujące się pod stopką złącze AP2, którego jak już wiemy w Olympusie OM-D E-M5 Mark II już nie ma. Lampa FL-LM3 również nie dysponuje własnym źródłem zasilania, ale prąd pobiera z aparatu bezpośrednio przez stopkę, która w testowanym korpusie została wyposażona w dodatkowe, sprytnie ukryte i zabezpieczone przed wodą (ochrona przed zwarciem) styki. I choć sama stopka jest kompatybilna wstecznie ze standardem ISO, to sama lampka FL-LM3 podłączona do aparatu z niezmodyfikowaną stopką ISO (np. starszej "piątki" lub "jedynki") pozbawiona będzie źródła zasilania.

 

 

Podsumowanie

Tym sposobem dotarliśmy do końca najdłuższego jak dotąd (bo wzbogaconego o nowe elementy) testu aparatu fotograficznego przygotowanego przez serwis SwiatObrazu.pl. Pozostaje nam tylko wygłosić ostateczną opinię na temat aparatu Olympus OM-D E-M5 Mark II. Z całą pewnością jest to konstrukcja naprawdę udana i prawie pod każdym względem lepsza od pierwszej "piątki" – krótko mówiąc godny następca tego przełomowego aparatu. Znacznie ulepszona konstrukcja wyposażona w zupełnie nowe funkcje (oraz lepiej działające funkcje stare – tu na prowadzenie wysuwa się doskonały stabilizator obrazu) jest doskonałą propozycją zarówno dla wymagających fotografów, jak i (wreszcie!) dla wideofilmowców. Nowe funkcje, takie jak tryb fotografowania w podwyższonej rozdzielczości stanowią wisienkę na torcie.

Do wad zaliczyć należy przede wszystkim chaos w menu, które z modelu na model coraz bardziej domaga się jakiegoś radykalnego uporządkowania i wraz z nową "piątką" osiągnęło punkt krytyczny. Polski oddział Olympusa (lub centrala, jeśli leży to w zakresie jej zainteresowań) powinien też poważnie pomyśleć nad wymianą zespołu odpowiedzialnego za polskojęzyczną wersję interfejsu, bo to, z czym zetknęliśmy się testując aparat z oprogramowaniem wewnętrznym o numerze 1.0 potrafiło bardzo i niestety niemile zaskoczyć. Niemile zaskoczył nas też czas pracy na bateriach – wyraźnie krótszy, niż w innych aparatach z rodziny OM-D. Miłośnicy wideofilmowania mogą też narzekać na brak trybu 4K, ale producent otwarcie deklaruje, że traktuje ten format zapisu wideo jako bliską wprawdzie, lecz jednak przyszłość.

Biorąc to wszystko pod uwagę redakcja serwisu internetowego SwiatObrazu.pl zdecydowała się przyznać aparatowi Olympus OM-D E-M5 Mark II ocenę bardzo dobry z minusem. Polecamy wszystkim miłośnikom aparatów bezlusterkowych, a szczególnie tych należących do systemu Mikro Cztery Trzecie.

 

Ocena końcowa (w skali 1-6):

 

Olympus OM-D E-M1 Mikro Cztery Trzecie test bezlusterkowca aparat bezlusterkowy bezlusterkowiec test praktyczny

bardzo dobry -
 
Zalety:
  • bardzo dobra jakość rejestrowanego obrazu,
  • świetnie działający system automatycznego balansowania bieli,
  • duży zakres używalnych czułości ISO,
  • doskonały wizjer EVF o wysokiej rozdzielczości obrazu,
  • migawka mechaniczna umożliwiająca uzyskanie czasu naświetlania 1/8000 s i tryb cichy oferujący czas naświetlania 1/16000 s,
  • jeden z najlepszych spotkanych przez nas systemów stabilizacji obrazu,
  • znacznie poprawiona ergonomia w stosunku do poprzednika,
  • szybki i celny autofokus,
  • bogaty zestaw funkcji dodatkowych,
  • imponujący tryb wysokiej rozdzielczości,
  • atrakcyjne filtry artystyczne,
  • bogate możliwości personalizacji ustawień,
  • duża liczba przycisków konfigurowalnych,
  • rozbudowany tryb filmowania,
  • jakość wykonania konstrukcji na bardzo wysokim poziomie,
  • doskonała aplikacja mobilna do obsługi bezprzewodowej komunikacji.
Wady:
  • zbyt intensywne odszumianie zdjęć zapisywanych w formacie JPEG,
  • brak fizycznej czułości 100 ISO,
  • nienajlepszy czas pracy na baterii,
  • chaotyczne menu główne,
  • polskojęzyczna wersja menu pełna niezbyt zrozumiałych skrótów i błędów,
  • pomiar punktowy nie jest wiązany z polem AF,
  • tryb Auto ISO niedostępny w trybie manualnym,
  • aspekt sterowania dotykowego potraktowany przez konstruktorów wybiórczo,
  • brak możliwości filmowania z jakością 4K,
  • brak modułu NFC, system skanowania kodów QR nie zawsze działa poprawnie (najczęściej z winy telefonu),
  • aktywacja niektórych opcji (np. Keystone, HDR) powoduje wyłączenie innych bez żadnej informacji na ten temat ze strony aparatu.

[kn_advert]

Aparat Olympus OM-D E-M5 Mark II z obiektywem M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40mm 1:2.8 PRO do testów udostępniła firma Olympus Polska

Olympus OM-D E-M1 Mikro Cztery Trzecie test bezlusterkowca aparat bezlusterkowy bezlusterkowiec test praktyczny

 

 

Galeria zdjęć przykładowych

Prezentowane w poniższej galerii zdjęcia wykonane zostały aparatem Olympus OM-D E-M5 Mark II z obiektywem M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40mm 1:2.8 PRO. Zapisano je w postaci par RAW+JPEG przy standardowych ustawieniach obróbki obrazu i automatycznym balansie bieli. Kliknięcie na miniaturę spowoduje otwarcie ośmiokrotnie powiększonej wersji w osobnym oknie przeglądarki. Pod opisem parametrów każdego zdjęcia znajduje się link do oryginalnych plików JPEG i RAW (UWAGA: duża objętość!).
 

Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
40 mm, 1/80 s, f/5.6, 320 ISO
JPEG RAW
35 mm, 1/15 s, f/5.6, 1600 ISO
JPEG RAW
22 mm, 1/100 s, f/3.2, 200 ISO
JPEG RAW
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
40 mm, 1/80 s, f/4, 500 ISO
JPEG RAW
40 mm, 1/80 s, f/5.6, 640 ISO
JPEG RAW
35 mm, 1/80 s, f/4, 800 ISO
JPEG RAW
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
12 mm, 1/80 s, f/10, 500 ISO
JPEG RAW
28 mm, 1/40 s, f/10, 1600 ISO
JPEG RAW
40 mm, 1/100 s, f/7.1, 3200 ISO
JPEG RAW
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
40 mm, 1/100 s, f/7.1, 6400 ISO
JPEG RAW
30 mm, 1,6 s, f/16, 200 ISO
JPEG RAW
40 mm, 1/80 s, f/6.3, 2500 ISO
JPEG RAW
Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie Olympus OM-D E-M5 Mark II test bezlusterkowca bezlusterkowiec aparat bezlusterkowy test praktyczny sample Micro Four Thirds Mikro Cztery Trzecie
40 mm, 1/100 s, f/5.6, 200 ISO
JPEG RAW
40 mm, 1/80 s, f/7.1, 250 ISO
JPEG RAW
40 mm, 1/100 s, f/7.1, 200 ISO
JPEG RAW

 

Autorem wszystkich przedstawionych w tym artykule zdjęć testowych i produktowych jest Jarosław Zachwieja.

 

[kn_advert]

 

 



www.swiatobrazu.pl