20 lipca 2016, 13:33
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 2318 razy

Relacja fotograficzna Keow Wee Loonga z Fukishimy udramatyzowana?

Relacja fotograficzna Keow Wee Loonga z Fukishimy udramatyzowana?

Tydzień temu opisywaliśmy akcję Keow Wee Loonga, który opublikował cykl zdjęć twierdząc, iż pochodzą z zamkniętej strefy w Fukishimie. Zdjęcia te wraz z opisem wizyty w zamkniętej strefie trafiły do wielu portali społecznościowych i stały się kanwą ożywionej dyskusji na temat odpowiedzialności i braku rozsądku u fotografa, który aby zdobyć atrakcyjne fotografie naruszył prawo.

Tymczasem Arkadiusz Podniesiński, fotograf i podróżnik, specjalizujący się w reportażach z miejsc katastrof (odwiedzał zarówno Fukishimę jak i Czarnobyl) analizując fotografie stwierdził, iż wykonane zostały w obszarach stref zielonych i czerwonych, nie wymagających specjalnych zezwoleń na wejście.

[kn_free]

Te obszary, mimo, iż już dopuszczone do użytkowania nadal mogą wyglądać na całkowicie zakazane - są opuszczone, a mieszkańcy nie chcą tam wracać.

Opuszczona księgarnia w Fukishimie
fot.: Keow Wee Loong 

Trudno powiedzieć, czy Keow Wee Loong zdawał sobie sprawę z faktu, iż tak naprawdę nie narusza żadnych zakazów, eksplorując opuszczone obszary - ze względu na całkowite wyludnienie mógł mieć wrażenie, że znajduje się w strefie zamkniętej. 

Nie zmienia to faktu, że zdjęcia te pokazują rozmiar katastrofy i skutki, jakie mogą dotknąć nas wszystkich, jeśli nie zostaną zachowane wszystkie wymagane normy bezpieczeństwa przy planowaniu i budowie elektrowni atomowych.  To, czy wykonane zostały w strefie przywróconej do użytkowania czy jeszcze zakazanej ma chyba drugorzędne znaczenie dla ich wymowy.

Źródło: http://www.dpreview.com



www.swiatobrazu.pl