Książki100 najważniejszych zdjęć świataPytania i odpowiedziCytaty dla fotografaObiektywy CanonFotografia artystycznaPomysł na zdjęcieNajczęściej wyszukiwane

Dołącz do nas


Daj się ocenić i oceniaj



  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 7


  • Autor:
    Komentarzy: 9


  • Autor:
    Komentarzy: 16


  • Autor:
    Komentarzy: 9


  • Autor:
    Komentarzy: 18


  • Autor:
    Komentarzy: 7


  • Autor:
    Komentarzy: 45


  • Autor:
    Komentarzy: 6


  • Autor:
    Komentarzy: 8


  • Autor:
    Komentarzy: 11


  • Autor:
    Komentarzy: 3


  • Autor:
    Komentarzy: 16


  • Autor:
    Komentarzy: 16


Słabsza lampa ustawiona blisko czy mocniejsza stojąca dalej od fotografowanego obiektu?

Słabsza lampa ustawiona blisko czy mocniejsza stojąca dalej od fotografowanego obiektu?

Kiedy świeżo upieczony fotograf okrzepnie już trochę w nowym otoczeniu, jakim jest studio fotograficzne, naturalnym impulsem kierującym jego poczynaniami powinna stać się ciekawość. Jak można osiągnąć jakiś cel? Czy istnieje na to więcej niż jeden sposób? Który jest lepszy i dlaczego? Odpowiadanie sobie na te ważne pytania to część procesu rozwoju warsztatu. Oczywiście proces ten można też spróbować nieco przyspieszyć i właśnie to postaramy się dzisiaj uczynić. Proponujemy Wam eksperyment myślowy: wspólnie odpowiemy sobie na pytanie, które nie każdemu przychodzi do głowy, a które pozwala lepiej zrozumieć naturę podstawowego tworzywa fotografii – światła.



Studio fotograficzne - w jakiej odległości ustawić lampę?

W fotografii różne cele można osiągnąć na wiele sposobów i prawie zawsze każdy z nich daje nieco inne efekty dodatkowe. Tak jest na przykład z ekspozycją – tak samo naświetlony kadr można uzyskać, manipulując trzema odpowiedzialnymi za to parametrami, ale każdy z tych parametrów będzie miał dodatkowy wpływ na ostateczny wygląd kadru. Podobnie jest z intensywnością światła (zarówno błyskowego, jak i ciągłego) i jego wpływem na oświetlenie sceny. Można je modyfikować na dwa sposoby: zbliżając i oddalając źródło (lampę) od obiektu albo zmieniając moc emisji w granicach, jakie przewiduje konstrukcja źródła. Ważne pytanie, jakie się w tej sytuacji nasuwa na myśl: Czym w praktyce fotografa studyjnego różnią się te metody i która (o ile w ogóle można coś takiego stwierdzić) jest bardziej zalecana?
 

studio fotograficzne
Zanim staniemy oko w oko z rzeczywistym zadaniem do zrealizowania w studiu fotograficznym, powinniśmy poznać jak najlepiej naturę tworzywa, z jakim pracujemy. A tym ostatnim nie jest modelka, aparat ani obiektyw, lecz światło. Dobrze jest przed rozpoczęciem sesji jak najwięcej dowiedzieć się i sprawdzić zgromadzoną wiedzę, ćwicząc z bardziej cierpliwymi tematami. (Fot. Ferruccio Zanone)

 

Z góry chcielibyśmy przeprosić tych z Was, którzy nie lubią zagłębiać się w fizyczne i techniczne podstawy fotografii – tym razem tego nie unikniecie. Wszystko bowiem, o czym będziemy tym razem mówić, ma solidne naukowe podstawy. Niestety w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zmienić tego, że u podstaw fotografii leżą nauki ścisłe. Możemy tylko spróbować to zrozumieć i wykorzystać. Efekty będą tego warte.

Kilka słów o propagacji światła

Niezależnie od tego, jakiego typu lamp używamy w studiu fotograficznym i w jakie nakładki lub modyfikatory są one wyposażone, emitowane przez nie światło zawsze ma postać ściętego stożka. Stożek ten może mieć węższy lub szerszy wierzchołek (w przypadku softboksów będzie on bardzo szeroki) i w miarę rozchodzenia się światła – rozszerzać się szybciej lub wolniej, ale jego zasadniczy kształt zawsze będzie stały. Wiąże się z tym jeszcze jedna zasada: natężenie oświetlenia (zwane też w fotometrii iluminacją), czyli intensywność strumienia świetlnego padającego na określoną powierzchnię, maleje proporcjonalnie do kwadratu odległości od źródła – jest to tzw. prawo odwrotnych kwadratów. Czyli każde dwukrotne zwiększenie odległości pomiędzy lampą a fotografowanym obiektem powoduje czterokrotny spadek natężenia światła oświetlającego ten obiekt.

 

studio fotograficzne
Nawet źródło rozproszonego światła ustawione w pobliżu fotografowanego obiektu (w powyższym przykładzie lampa błyskowa z około 22-centymetrowym softboksem znajdującym się 10 centymetrów od kwiatu) nie oświetli go równomiernie. Fragmenty bliższe powierzchni świecącej będą wyraźnie jaśniejsze od tych położonych dalej. Fotograf może to wykorzystać kreatywnie, ale równie często będzie chciał uniknąć takiego zjawiska. (Fot. Bill Gracey)

 

Czy tak duży spadek efektywnej skuteczności oświetlenia w studiu może mieć jakieś dobre strony? Okazuje się, że tak. W miarę oddalania się źródła światła od fotografowanej sceny nie tylko bowiem zmniejsza się natężenie oświetlenia, ale też (a może przede wszystkim) obniżają się znacznie różnice odległości pomiędzy fragmentem sceny znajdującym się najbliżej źródła światła i najdalej od niego. Zjawisko to jest widoczne również w przypadku tematów uważanych za dwuwymiarowe (skrajnym, choć dobrym przykładem jest wykonywanie fotografii reprodukcyjnych dzieł sztuki, które w celu uzyskania równomiernej ekspozycji trzeba oświetlać z pewnej odległości), lecz najlepiej widoczne jest w przypadku scen i obiektów przestrzennych.

Ogólny wniosek jest dość prosty: w miarę oddalania lampy lub lamp od oświetlanego przedmiotu natężenie światła spada bardzo szybko, ale jeszcze szybciej rośnie równomierność oświetlenia.

 

Blisko czy daleko z perspektywy początkującego fotografa

Z wywodu zawartego w poprzednim rozdziale płynie bardzo ważny wniosek: jeżeli analizujemy fotografowany obiekt lub całą scenę jako coś przestrzennego, to zawsze będziemy w stanie wyróżnić obszary znajdujące się bliżej i dalej źródła światła, które na nie pada. Będzie tak zarówno w przypadku pudełka, mebla, jak i ludzkiej twarzy. Czy jednak te różnice w oświetleniu obszarów bliższych (np. nos modelki) i dalszych (jej szyja i ucho) będą na zdjęciu widoczne? Cóż, to już zależy od odległości, w jakiej ustawimy lampę. Jeżeli lampa stoi pół metra od twarzy modelki, to na pewno tak będzie, ponieważ te kilkanaście centymetrów różnicy pomiędzy odległościami, jakie dzielą palnik lampy od nosa i palnik lampy od szyi, to w szacunku względnym całkiem sporo. Jeśli natomiast postawimy tę lampę cztery metry dalej, to takie różnice będą już znikome.
 

studio fotograficzne
W fotografii portretowej twórcy zdjęć często starają się grać kontrastami w obrębie twarzy czy całego ciała modela. Warto jednak zacząć od nauki prawidłowego, jak najbardziej równomiernego oświetlenia fotografowanego tematu bez konieczności używania całej baterii fleszy i dopiero potem eksperymentować z obszarami jasnymi i ciemnymi. Wielu fotografów, którzy braki warsztatowe nadrabiają liczbą jednostek oświetleniowych, byłoby zaskoczonych, wiedząc, jak dużo można osiągnąć, wyłącznie zbliżając i oddalając statyw z lampą od modelki. (Fot. Engin_Akyurt)

 

I nie ma tu nic do rzeczy to, jak duże i rozproszone będzie to światło, bo różnice jasności pomiędzy bliższymi i dalszymi obszarami będą widoczne zarówno w przypadku softboksu, jak i "gołego" palnika. To, że w tym pierwszym przypadku nie będzie na zdjęciu ostrych cieni, nie ma żadnego związku z opisywanym zjawiskiem (może mieć natomiast dodatkowy wpływ na fotografowaną scenę i nie należy o tym zapominać). Oczywiście na skutek ogólnego spadku natężenia wiązki świetlnej w wyniku tak znacznego odsunięcia lampy konieczne jest zwiększenie mocy emisji lub odpowiednie skorygowanie parametrów ekspozycji w aparacie, ale jest to cena, jaką trzeba zapłacić za możliwość oświetlania sceny z większego dystansu. I tu właśnie czasem bardzo przydają się te mocniejsze flesze, trzymane w studiach na podobne okazje.

Dla początkującego fotografa, który i tak już ma na głowie dużo spraw, nad którymi musi zapanować, ta druga sytuacja (kiedy lampy stoją daleko, a oświetlenie jest bardziej równomierne) jest zdecydowanie bardziej komfortowa. Oczywiście zjawisko spadku natężenia oświetlenia w miarę oddalania się od lampy można też wykorzystać kreatywnie i często się to robi – na przykład w celu podkreślenia głębi wieloplanowej sceny – ale na początek przygody z fotografią studyjną jest to tylko zbędny balast. Uczenie się pracy z oświetleniem błyskowym, kilkoma źródłami światła, modyfikatorami itd. najlepiej zacząć od nieco prostszych sytuacji.

 

Kiedy ma to mniejsze znaczenie?

Zdarzają się też sytuacje, w których problem nierównomierności oświetlenia fotografowanej sceny praktycznie nie istnieje – nawet jeżeli źródło światła znajduje się bardzo blisko tego, co fotografujemy. Ten wyjątek dotyczy bardzo dużych źródeł światła, których blask praktycznie "zalewa" z wielu stron to, co chcemy uwiecznić na zdjęciu. Jest tak, ponieważ przy tzw. oświetleniu dookólnym dla każdego punktu fotografowanego obiektu istnieje jakiś obszar powierzchni świecącej, który będzie się znajdował wystarczająco blisko, aby dobrze doświetlić dane miejsce.
 

studio fotograficzne
Jednym z najczęściej używanych przez fotografów produktowych sposobów oświetlania biżuterii jest oświetlanie jej od góry z bliska bardzo dużym softboksem. Taki sposób zapewnia, paradoksalnie, bardzo równomierną ekspozycję całego przedmiotu (często o bardzo skomplikowanej strukturze), a przy tym pozwala kontrolować ważne w tym gatunku fotografii odblaski. (Fot. fedil)

 

Zasadę tę wykorzystuje się w niektórych rodzajach fotografii produktowej, szczególnie przy fotografowaniu drobnych przedmiotów, biżuterii itp. Jednym ze sposobów pracy z takimi tematami jest powieszenie nisko nad stołem bezcieniowym naprawdę dużego (o średnicy metra lub nawet większej) softboksu oktagonalnego z silną lampą błyskową wewnątrz. Mały przedmiot, taki jak pierścionek czy bransoletka, znajdujący się 20–30 centymetrów pod wielką powierzchnią świecącą zostanie wyeksponowany bardzo równomiernie. A o to z reguły właśnie chodzi fotografującemu.

W podobny sposób działają wszelkie namioty bezcieniowe oraz kontenerki do fotografowania małych obiektów. Wkładany do nich przedmiot znajduje się wprawdzie bardzo blisko powierzchni świecącej, lecz jednocześnie jest nią otoczony w takim stopniu, aby nie było mowy o nierównomiernym oświetleniu.

Podsumowanie

W przypadku pytania postawionego na wstępie artykułu odpowiedź jest więc stosunkowo prosta: z perspektywy większości sytuacji fotograficznych znacznie korzystniejsze jest jak największe oddalenie źródeł światła od fotografowanych ludzi, przedmiotów i zwierząt. To zapewnia bardziej równomierne oświetlenie sceny i mniej problemów z kontrastem. Ograniczeniem w tym wypadku są wielkość studia i moc lamp błyskowych. Natomiast w specyficznych sytuacjach (zamysł fotografa i/lub użyte modyfikatory oświetlenia) zbliżenie lamp do sceny może albo nie mieć znaczenia, albo być nawet wskazane. Są to jednak sytuacje znacznie rzadsze.

 

Znajomość specyfiki fotografii studyjnej jest na rynku fotograficznym jednym z wyrazów profesjonalizmu pracy fotografa, dlatego warto poznać świat studia fotograficznego.

Zapraszamy do udziału w e-kursie Fotografia studyjna dla początkujących.

 

Sprawdź program i dołącz do Uczestników

 

 

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 6

Sprawdź inne artykuły z kategorii: Poradniki: Studio fotograficzne



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Głowienka 1 1 Błękitem malowane... pełne zaangażowanie ... ...