13 grudnia 2017, 10:00
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 6615 razy

Szczyt nierozwagi - trzech fotografów podeszło kilka metrów od niedźwiedzicy z młodymi, aby zrobić jej zdjęcia

Szczyt nierozwagi - trzech fotografów podeszło kilka metrów od niedźwiedzicy z młodymi, aby zrobić jej zdjęcia

Ilu z Was na widok prawie ćwierćtonowego niedźwiedzia brunatnego, który na dodatek jest samicą i ma pod swoją opieką trójkę potomstwa, zdecydowałoby się zbliżyć do niego na odległość nieprzekraczającą 5 metrów? Taką właśnie sytuację, w którą zamieszanych było trzech uczestników kilkudniowej fotowyprawy na Alaskę, uwiecznił na zdjęciach fotograf Rick Beldegreen. Szczęśliwie dla poszukiwaczy mocnych wrażeń i efektownych kadrów zwierzę nie uznało ludzi za zagrożenia dla młodych i skupiło się na łowieniu ryb.

Niedźwiedzie kodiackie, zwane też kodiackimi grizzly to największe z niedźwiedzi brunatnych, zamieszkujące archipelag od którego biorą swoją nazwę, położony u południowo-zachodnich wybrzeży Alaski. Samce tego gatunku ważą ponad pół tony (często dochodzą nawet do 700 kg), a stojąc na tylnych łapach potrafią mierzyć ponad 3 metry wysokości. Jest to obok niedźwiedzia polarnego największy żyjący drapieżnik lądowy. Za sprawą tych gabarytów oraz pięknej rudej sierści jest to naprawdę wspaniały obiekt fotograficzny, ale raczej niewielu ludzi byłoby skłonnych do spotkania z nim twarzą w twarz. Jednak, jak powszechnie wiadomo, wielu fotografów i turystów łączy jedna cecha: absolutny brak instynktu samozachowawczego.
 

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

[kn_advert]

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

 

Nie dziwi więc szczególnie scena, jaką uwiecznił pochodzący z Północnej Karoliny fotograf Rick Beldegreen, który (z odpowiednio bezpiecznej odległości) uchwycił na zdjęciu trzech swoich kolegów z trwającej 10 dni ekspedycji fotograficznej do zatoko Hallo Bay na Alasce fotografujących beztrosko prawie 250-kilogramową niedźwiedzicę kodiacką oraz trójkę jej młodych. W zasadzie za najdziwniejszą rzecz w tym spotkaniu można uznać chyba to, że trójka śmiałków została przez zwierzę całkowicie zignorowana, mimo iż w pewnym momencie znaleźli się oni nie dalej niż 3 metry od niej. Z pewnością duży wpływ na to miał pobliski strumień kipiący od podążających na tarło łososi, ale i tak można tylko podziwiać beztroskę i szczęście, jakie miała trójka fotografów, którym nie tylko nic się nie stało, ale też na pewno powrócili do domu ze zdjęciami swojego życia.
 

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

 

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

 

Z całą pewnością stare i wyświechtane powiedzenie "więcej szczęścia niż rozumu" nie oddaje w pełni całej tej sytuacji, a przy okazji pokazuje skrajny przykład nierozwagi, jaką potrafią wykazać się fotografowie polujący na udany kadr. Można się tylko zastanawiać, czy któryś z trójki uchwyconych na zdjęciach farciarzy przemyślał później skalę własnej nierozwagi (by nie powiedzieć głupoty), czy też przy następnej okazji ponownie stanie w wyścigu po nagrodę Darwina. Widząc ich zadowolone miny na zdjęciu Beldegreena zamieszczonym poniżej podejrzewamy jednak ten drugi wariant.
 

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

 

Rick Beldegreen niedźwiedź kodiacki niedźwiedzica nierozważne zachowanie głupota fotografowie zatoka Hallo Bay Alaska fotowyprawa
(Fot. Rick Beldegreen)

 

Dość ciekawe są natomiast reakcje innych fotografów na tę historię – w szczególności tych, którzy mieli już okazję fotografować dzikie zwierzęta w okolicach zatoczki Hallo Bay. Poza standardowymi głosami krytyki, szyderstwami i dowcipnymi uwagami w rodzaju "mało niebezpieczna sytuacja, o ile nie jest się najwolniejszym sprinterem w grupie" pojawiły się tam również komentarze świadczące o tym, że tego typu sytuacje w tamtym miejscu należą do stosunkowo częstych, a tamtejsza "dzika" zwierzyna jest tak przyzwyczajona do obecności fotografów, że rzadko zwraca na nich uwagę. To też świadczyć może o wpływie, jaki popularność fotografii przyrodniczej wywiera na środowisko naturalne. Niedźwiedź kodiacki jest bowiem z natury bardzo nieufnym zwierzęciem i często reaguje ucieczką na nawet najmniejszy szelest. Jak widać na załączonym przykładzie, w przypadku osobników zamieszkujących Hallo Bay jest już inaczej.

 

 



www.swiatobrazu.pl