31 października 2022, 07:20
Autor: Mikołaj Konkiewicz
czytano: 885 razy

Sztuczna inteligencja ożywia wiktoriańskie portrety

Sztuczna inteligencja ożywia wiktoriańskie portrety

YouTuber Mystery Scoop ożywił stare portrety z epoki wiktoriańskiej, wykorzystując do tego najnowszą technologię sztucznej inteligencji - W opublikowanym wideo udostępnił wiele portretów pochodzących z XIX wieku, które dzięki zaawansowanym algorytmom ożywają kolorami, a pozujący zaczynają się na nich poruszać.










XIX-wieczne zdjęcia w kolorze dzięki sztucznej inteligencji

Mystery Scoop zgromadzili obszerną kolekcję XIX-wiecznych portretów, które postanowili pokolorować i ożywić przy pomocy sztucznej inteligencji. Na wideo widać przesuwające się stare fotografie, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nabierają kolorów, by następnie animować modeli. Ci zaczynają się rozglądać w bardzo realistyczny sposób. Cała sztuczka zaczyna przypominać ożywione obrazy znane z Harry’ego Pottera. 
 

Zdjęcia, które zostały wykorzystane do wykonania wideo to głównie dagerotypy, które dawały szczegółowe obrazy o wysokiej jakości. Za prowadzenie kanału Mystery Scoop odpowiedzialni są Lorenzo Foli i Olga Shirnina, którzy zajmują się restaurowaniem starych fotografowii i ich kolorowaniem, publikując ciekawe efekty ich pracy na swoim Instagramie. 
 
Jednym ze zdjeć, któremu duet dał drugie życie jest pierwsze selfie zrobione na świecie, wykonane przez jednego z pionierów fotografii Roberta Corneliusa w 1839 roku, czyli zaledwie kilka lat po wynalezieniu dagerotypii (i fotografii w ogóle). 
 
sztuczna inteligencja
 
fot. Roberta Corneliusa
 
Cornelius poznał nowe medium pracując w pracowni swojego ojca, gdzie specjalizował się m.in. w srebrzeniu. Klient wynajął go, aby wyprodukował srebrną płytkę niezbędną do stworzenia dagerotypu, a Cornelius zainteresował się tym procesem. Eksperymentował, aby ulepszyć proces dagerotypii, a jednym z pierwszych owoców jego badań był jego autoportret, zrobiony na zewnątrz w celu zapewnienia sobie odpowiedniej ilości światła. Posługiwał się przy tym aparatem, który składał się z pudełka wyposażonego w obiektyw z lornetki operowej. 
 
Obraz Corneliusa pokazał krytykom dagerotypii, że proces ten może z powodzeniem być wykorzystywany do wykonywania portretów. Wcześniej sądzono, że robienie zdjęć dagerotypowych ludziom jest zbyt uciążliwe. To doświadczenie zachęciło Corneliusa do otworzenia jednego z pierwszych studiów fotograficznych w USA, które prowadził przez kilka lat. Oryginalny dagerotyp Corneliusa znajduje się obecnie w Bibliotece Kongresu, wraz z zapisaną na odwrocie notatką autora opisującą go jako "pierwsze zdjęcie świetlne, jakie kiedykolwiek zrobiono". 
 


www.swiatobrazu.pl