8 listopada 2023, 14:21
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 793 razy

To nie było dobre lato dla fotografów sportowych

To nie było dobre lato dla fotografów sportowych

Minione lato nie było najszczęśliwsze dla kilku fotografów sportowych - Odnotowano wiele incydentów, które kończyły się zniszczonym sprzętem, dotkliwymi obrażeniami a nawet śmiercią.

Fotografowie są tuż przy samej krawędzi boiska czy toru wyścigowego, i siłą rzeczy narażają się na trafienie piłką czy inne incydenty. Niemniej w większości wypadków udaje im się relacjonować spotkania bez żadnych przykrych przygód. W ostatnich miesiącach pojawiło się jednak wiele nieprzyjemnych doniesień związanych z ich pracą.

Kamerzysta Pete Stencel trafiony w twarz podczas meczu baseballowego

Mecz baseballowy drużyny New York Yankees musiał zostać przerwany po tym, jak kamerzysta YES Network Pete Stedel został mocno uderzony w twarz zabłąkaną piłką. Incydent miał miejsce 5 lipca i sprawił, że 68 letni fotograf sportowy musiał pauzować przez resztę lata i wrócił do pracy dopiero w połowie września. Stendel ujawnił, że miał problemy ze wzrokiem, a na domiar złego jednocześnie walczył z rakiem prostaty. 
 

Fotografka umiera po wypadku na boisku 

Największą tragedię przyniósł mecz juniorów w Kansas. Fotografka Linda Gregory została niechcący przewrócona przez dwójkę młodych zawodników, którzy wypadli poza boisko i trafili na fotografkę. W wyniku uderzenia kobieta przewróciła się do tylu i tak nieszczęśliwie trafiła głową w beton, że musiała natychmiastowo zostać przetransportowaną do szpitala. Tam stwierdzono mocne wstrząśnienie mózgu a także trwałe uszkodzenia mózgu. Jej mąż Mel musiał po krótkim czasie podjąć trudną decyzję o odłączeniu żony od aparatury podtrzymującej życie.
 
 
W swoim oświadczeniu Mel Gregory zwrócił uwagę, że nie ma on pretensji do żadnego z zawodników. Napisał także, że tak samo o tej sytuacji pomyślałaby jego zmarła żona. Wsparł młodych zawodników, wiedząc, że dla nich ta sytuacja jest też niezwykle bolesna i traumatyczna. Cała sytuacja była dla niego tylko okropnym wypadkiem, i podkreśla, że jego żona uwielbiała drużynę juniorów i jej zawodników. 

Poważny incydent z fotografem sportowym na meczu o mistrzostwo XFL

Podczas meczu o mistrzostwo XFL fotograf Tony Morano został przewrócony przez zawodnika, który niechcący wpadł na niego rozpędzony. Na szczęcie ta sytuacja nie miała tak przykrego finału, jak wypadek Lindy Gregory. Niemniej Morano trzymał ciężki teleobiektyw, który go poturbował. Skończyło się na lekkim wstrząśnieniu mózgu. 

Fotograf przejechany w trakcie wyścigu NASCAR

Tym razem sytuacja wydawała się znów bardzo niebezpieczna, ale o dziwo zakończyła się nawet… powrotem fotografa ponownie na tor. Otóż podczas wyścigu NASCAR fotograf. Sportowy został uderzony przez rozpędzony pojazd. Mężczyzna trafił do karetki, gdzie poza bólem barku, nie stwierdzono większych objawów. Wrócił więc dokończyć swoją pracę. 

Zniszczona przednia soczewka bardzo drogiego obiektywu

O tej sprawie pisaliśmy już jakiś czas temu na łamach Świat Obrazu.  Tym razem ucierpiał nie fotograf sportowy, ale sprzęt. Podczas meczów baseballowych czasami dochodzi do rozbicia obiektywów, ale tym razem straty były naprawdę dotkliwe. Otóż Jim Rasoll stracił przez rozpędzoną piłkę (pędzącą z prędkością 170 km/h) obiektyw Sony 400 mm f/2.8 o wartości ponad 50 000 złotych. Jak się jednak okazało, nagłośnienie sprawy w miediach zwróciło uwagę Sony, które zdecydowało się zasponsorować fotografowi naprawę obiektywu, a jednocześnie pożyczyć w międzyczasie za darmo zastępczy egzemplarz. Dzięki temu Jim Rasoll nie musiał przerywać swojej pracy. 
 


www.swiatobrazu.pl