12 stycznia 2018, 16:00
Autor: Mikołaj Konkiewicz
czytano: 1922 razy

Wpadka fotoreporterów podczas meczu NCAA Championship wystawiła ich na drwiny internautów. Doświadczony fotoedytor staje w ich obronie.

Wpadka fotoreporterów podczas meczu NCAA Championship wystawiła ich na drwiny internautów. Doświadczony fotoedytor staje w ich obronie.

W ostatnim czasie sieć obiegła klatka wycięta z transmisji finałowego meczu futbolu amerykańskiego NCAA Championship pomiędzy reprezentacjami stanów Alabama i Georgia. Chociaż obraz został przechwycony w bardzo emocjonującym momencie, gdy w doliczonym czasie gry zawodnikom z Alabamy udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, to nie to jest powodem popularności tego kadru. Widać na nim grupę fotografów sportowych, którzy zamiast fotografować dziejące się wydarzenia, obserwują mecz pełni napięcia tak, jakby byli zwykłymi kibicami. Wielu internautów nie szczędzi im krytyki, przez co stali się również obiektem żartów.

W ich obronie stanął Jim Colton, który przez 15 lat pełnił funkcję edytora w Sports Illustrated. Nie oczyszcza ich z zarzutu, że zawalili swoją robotę, przegapiając okazję do zdobycia najważniejszych fotografii tego wieczoru. To nie pozostawia wątpliwości, chociaż jak sam zauważa Jim Colton, jest jeszcze szansa na wyciągnięcie lekcji z tego przejawu braku profesjonalizmu i na przyszłość zachowania więcej zimnej krwi. Tym co najbardziej jednak porusza fotoedytora jest skala negatywnych komentarzy i naśmiewania się z fotografów w mediach społecznościowych.

[kn_free]

"Wszyscy byliśmy nowicjuszami w pewnym momencie swojej kariery" - stwierdza Jim Colton na łamach portalu petapixel.com. Apeluje on więc o więcej wyrozumiałości i w szczególności sprzeciwia się komentarzom, które wytykają fakt, że wśród dyletantów były kobiety. "To nie ma nic wspólnego z płcią" zaznacza autor wpisu.

[kn_advert]

Edytor przypomina również o konieczności posiadania przy sobie aparatu z obiektywem krótkoogniskowym, który umożliwi fotografowanie wydarzeń dziejących się blisko fotografa. Na dołączonej stop klatce widać, że pechowi fotografowie nie mieli przy sobie tego typu sprzętu. Jest to oczywiście kolejny argument przemawiający za tym, że nie należą jeszcze do profesjonalistów, ale Jim Colton zwraca uwagę, że tym co pozwala rozwijać się jest doświadczenie i nauka na własnych błędach. Przyznaje również, że nie zawsze taki sprzęt się przyda, ale czasami można mieć tyle szczęścia co omawiani fotoreporterzy i najważniejsze wydarzenia zaczną dziać się tuż przed obiektywem. "Szczęście sprzyja przygotowanym" podsumowuje Jim Colton.

Sytuacja ta jest dobrą nauką dla wszystkich fotografów sportowych, nie tylko tych będących bohaterami zamieszania.

Poniżej można znaleźć wideo przedstawiające finałowy moment meczu.

Źródło: petapixel.com

 



www.swiatobrazu.pl