Współczesna cyfrowa ciemnia dla fotografa: Adobe Lightroom - Lekcja 1 Wprowadzenie do pracy z Lightroom Classic CC

Współczesna cyfrowa ciemnia dla fotografa: Adobe Lightroom - Lekcja 1 Wprowadzenie do  pracy z Lightroom Classic CC

Praca fotografa przebiega etapami – również wówczas, gdy sesja zdjęciowa dobiega końca i wraz ze zgromadzonym materiałem wraca on do swojej pracowni. Tak było w dawnych czasach dominacji fotografii tradycyjnej i tak też jest teraz. Struktura i wygląd programu Adobe Lightroom odzwierciedlają taki model działania i wspomagają go. Do tego tematu wrócimy bliżej za moment, natomiast teraz ograniczymy się do stwierdzenia, że inspiracją do stworzenia „cyfrowej ciemni” były prawdziwe ciemnie zawodowych fotografów.



Minimalne wymagania sprzętowe Lightrooma są dość niewielkie: w wersji na komputery PC jest to 64-bitowy procesor, 4 GB pamięci RAM, monitor o rozdzielczości 1024×768 pikseli, 2 GB przestrzeni dyskowej, aktywne łącze internetowe oraz system operacyjny Windows 7 lub nowszy (tylko 64 bit); dla komputerów Apple wymagania przedstawiają się podobnie, przy czym wymagany do pracy system operacyjny macOS to wersja 10.13 (High Sierra). Praca na takich konfiguracjach będzie jednak bardzo daleka od komfortu.

Aby w pełni cieszyć się możliwościami programu (poniższe sugestie odnoszą się do platformy PC, ale podobne uwagi obowiązują w przypadku Maków), należy zaopatrzyć się w procesor 4- lub 6-rdzeniowy (optymalnym wyborem jest tutaj Intel Core i7-8700K, ale dobrze sprawdzi się też znacznie tańszy Core i5-8400) oraz 16 GB pamięci RAM. Program korzysta też z akceleracji sprzętowej oferowanej przez karty graficzne, choć tu już nie warto "strzelać ponad bramkę" – kupowanie czegoś powyżej GeForce GTX 1050 raczej nie ma sensu. Ważny jest natomiast szybki dysk SSD, na którym będzie się znajdowały system operacyjny, Lightroom i jego biblioteki oraz pliki podręczne (cache), a najlepiej również pliki RAW (choć to ostatnie nie jest już wymagane).

Osobna sprawa to monitor. Na temat wyświetlacza dla fotografa napisaliśmy na łamach serwisu SwiatObrazu.pl już bardzo dużo i wszystko to w przypadku Lightrooma pozostaje w mocy. Warto natomiast zwrócić uwagę na ilość przestrzeni roboczej, bo choć najczęściej spotykany format obrazu FullHD (1920×1080 pikseli) w zupełności wystarcza do pracy, to naprawdę wygodnie zaczyna się robić od 27-calowego ekranu WQHD (2560×1440), a zdecydowanie optymalnym partnerem do tego programu okazał się testowany niegdyś w redakcji 30-calowy ekran o rozdzielczości 2560×1600 pikseli. Warto też wspomnieć, że Lightroom całkiem nieźle przystosowany jest do pracy dwumonitorowej – temat ten omówimy dokładnie w jednej z przyszłych lekcji.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Lightroom to aplikacja o rozbudowanym interfejsie. Aby móc korzystać wygodnie z jej licznych opcji i jednocześnie dysponować dużym obrazem podglądu edytowanego właśnie zdjęcia, warto zaopatrzyć się w odpowiedni monitor, np. 27-calowy ekran o rozdzielczości 2560×1440 pikseli.

Interfejs Adobe Lightroom Classic CC

Zasadniczo interfejs Lightrooma można podzielić na pięć części: obszar roboczy programu (wraz z jednym lub dwoma paskami narzędzi podręcznych), pasek górny z odnośnikami do modułów i wizytówką fotografa, dwa panele boczne z opcjami i narzędziami oraz pasek "kliszy" (ang. Filmstrip) z miniaturami zdjęć, do których dostęp mamy zawsze, z poziomu każdego modułu programu. Prawie wszystkie te elementy można swobodnie przekształcać, dopasowywać do potrzeb, modyfikować wielkość, ukrywać – zmiany dokonują się w czasie rzeczywistym i użytkownik może bez problemu dobrać np. taką wielkość dolnego paska ze zdjęciami, aby miniatury były rozpoznawalne, a jednocześnie nie zabierały zbyt wiele miejsca pozostałym elementom interfejsu. Ponadto wiele elementów interfejsu (np. szerokość paneli) można dla każdego modułu ustawiać osobno, co pomaga w sytuacji, gdy chcemy np. w module Library widzieć większy obszar okna głównego, a w module Develop mieć możliwość bardziej precyzyjnego manipulowania suwakami.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Niezależnie od aktywnego modułu, ogólna struktura interfejsu programu pozostaje zawsze taka sama: główny obszar roboczy (1), panele boczne z opcjami (2a, 2b), dolny pasek miniatur (3), oraz górny pasek z wizytówką i odnośnikami do wszystkich modułów (4).

Duża konfigurowalność jest w istocie jedną z ważniejszych cech Lightrooma. Poszczególne listy narzędzi na panelach bocznych można zwijać i rozwijać, a nawet w ogóle ukrywać (wyjątkiem są elementy specjalne, takie jak Navigator, Histogram, czy Preview w module Print). Ponadto włączenie w lewym lub prawym panelu opcji Solo mode powoduje, że rozwinięcie jednej listy opcji powoduje automatyczne zwinięcie pozostałych – ukłon w kierunku tych użytkowników, którzy mają mało przestrzeni roboczej lub po prostu lubią porządek. Dostęp do tych opcji uzyskuje się klikając nazwę dowolnej grupy opcji paska prawym przyciskiem myszki. Z kolei pasek narzędzi znajdujący się tuż poniżej okna roboczego programu (w niektórych trybach pracy programu pojawia się jeszcze jeden – u góry tego samego okna) konfigurujemy naciskając listę ukrytą pod ikoną w kształcie trójkąta po prawej stronie tegoż paska. Warto tam zajrzeć, bo praktycznie zawsze domyślnie widoczna jest tylko część opcji.

To jest zresztą ważna porada dotycząca Lightrooma w ogólności: jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o danym elemencie interfejsu, narzędziu, miniaturze zdjęcia lub czymkolwiek innym, to spróbuj kliknąć go prawym przyciskiem myszki, poszukaj w najbliższej okolicy trójkątnych elementów rozwijających dodatkowe opcje lub po prostu przytrzymaj wskaźnik myszki nad interesującym Cię elementem (spowoduje to wyświetlenie krótkiego opisu, często wraz ze skrótem klawiaturowym opcji).

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Kliknięcie prawym przyciskiem myszki paska tytułowego dowolnej zakładki z opcjami wywołuje pełną listę zakładek z danego panelu (również tych niewidocznych) i umożliwia skonfigurowanie ich widoczności. Zwinięcie lub ukrycie niepotrzebnych zakładek przyspiesza nawigację po panelu.

Program został bowiem zaprojektowany w oparciu o ideę samodzielnego odkrywania ciekawych, nowych możliwości i jako taki jest bardzo intuicyjny i pomyślany "frontem do klienta".

Dużą wadą Lightrooma, z punktu widzenia polskiego użytkownika, jest natomiast brak polskojęzycznej wersji interfejsu. Niestety, pomimo ponad dekady rozwoju programu, na liście dostępnych języków w menu ustawień programu (jest tam obecnie 12 pozycji) ciągle nie ma języka polskiego. Na przestrzeni lat pojawiały się wprawdzie mniej lub bardziej nieoficjalne przekłady programu (ich zainstalowanie wymagało zastąpienia jednego pliku programu innym), ale wszystkie one były bardzo dalekie od doskonałości. Niestety wygląda na to, że jeszcze przez długi czas nic się w tej materii nie zmieni.

Główne moduły programu

Wzmiankowaliśmy już, że Lightroom ma budowę modułową, a każdy moduł odpowiada za inny etap pracy fotografa nad zdjęciami. Żaden użytkownik "cyfrowej ciemni" nie musi korzystać ze wszystkich modułów, ale zawsze wykorzystuje co najmniej dwa: Library (pl. biblioteka) służący do zarządzania kolekcjami zdjęć oraz Develop (pl. wywoływanie) zawierający komplet narzędzi edycyjnych. W najbardziej aktualnej wersji programu jest łącznie siedem modułów, a kolejne to Map (pl. mapa) odpowiedzialny za geotagowanie zdjęć, Book (pl. książka) pozwalający generować albumy z wybranymi fotografiami, Slideshow do projektowania pokazów slajdów, Print (pl. druk) czyli miejsce z poziomu którego tworzy się odbitki drukowane oraz Web (pl. sieć) będący modułem umożliwiającym tworzenie galerii internetowych gotowych do publikacji w formie strony WWW.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Widok siatki w module Library. Znaczniki widoczne w prawym dolnym rogu miniatur pokazują, jakie zmiany zostały wykonane na każdym w prezentowanych zdjęć: dodanie słów kluczowych, kadrowanie, edycja. Szara kropka w prawym górnym rogu oznacza, że zdjęcia należą do kolekcji podręcznej.

Przez cały czas pomiędzy modułami zachodzi pełna komunikacja. Przykładowo, zdjęcia, które zostały zebrane w module Library w ramach tzw. podręcznej kolekcji (Quick Collection) i wciągnięte na dolny pasek kliszy pozostaną na tej ostatniej również wówczas, kiedy przełączymy się do dowolnego innego modułu. W ten sposób łatwo można sobie wybrać zdjęcia do dalszej obróbki, wydrukowania, prezentacji lub publikacji. Dodatkowo miniatury na pasku kliszy oraz w trybie widoku siatki (Grid View) modułu Library zawierają graficzne informacje o tym, czy i w pewnym stopniu również jakim zmianom edycyjnym poddano zdjęcie. Takich zależności jest całe mnóstwo i bardzo ułatwiają one pracę. Będziemy do nich wielokrotnie wracać.

W każdym module dwa elementy interfejsu programu pozostają niezmienne: są to panele górny i dolny. Panele lewy i prawy zawierają opcje indywidualne dla danego modułu, przy czym obowiązuje tutaj pewien porządek. Na panelu lewym znaleźć można opcje o bardziej ogólnym zastosowaniu – ułatwiające nawigację (foldery, kolekcje), szybką obróbkę (szablony), historię zmian itp. Jest tutaj też okno podglądu w postaci Navigatora (moduły Library, Develop, Map) lub Preview (pozostałe), którego zastosowanie omawiać będziemy w przeznaczonych im lekcjach – a jest ono bardziej wszechstronne, niż mogłoby się wydawać!

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Okna Navigator i Histogram w górnych częściach lewego i prawego panelu narzędzi są stałe i wspólne dla modułów Library i Develop. W przypadku histogramu moduł Develop oferuje dodatkowe opcje: trójkątne przyciski wyświetlające na podglądzie obszary prześwietlone i niedoświetlone.

Prawy panel to esencja każdego modułu czyli opcje szczegółowe, służące do realizacji większości zadań. W modułach Library i Develop rozpoczyna je generowany na żywo histogram, zawierający ponadto szczegółowe informacje o parametrach ekspozycji oryginalnego zdjęcia. Jest to też jedyny element prawego panelu, który można wprawdzie zwinąć, ale którego nie da się wyłączyć. Również główny obszar roboczy ma w każdym module pewne indywidualne cechy: chodzi o sposoby, w których wyświetlane jest zdjęcie lub zdjęcia (rekordowy pod tym względem moduł Library oferuje aż pięć), a także narzędzia pomocnicze znajdujące się na konfigurowalnym – co opisaliśmy już w poprzednim podrozdziale – przyborniku pokazywanym i ukrywanym klawiszem [T].

Idea obiegu materiału (workflow) w pracy z fotografiami

To, co tradycyjny fotograf robi ze zdjęciami po ich wykonaniu odbywa się w jego pracowni. Przestrzeń ta może być podzielona na działy – archiwum wywołanych negatywów, lodówka z niewywołanymi materiałami, ciemnia, albumy z gotowymi odbitkami, stół do oprawiania itd. – ale wszystko to stanowi jedną całość: przestrzeń roboczą. Aby praca w takim miejscu była efektywna, a przy tym nie prowadziła do bałaganu w zbiorach, doświadczony fotograf (dysponujący niejednokrotnie tysiącami zdjęć na różnych etapach pracy) powinien mieć wypracowany system działania zgodny ze swoimi przyzwyczajeniami, a przy tym wydajny. Kluczowym elementem takiego systemu jest obieg materiału w pracowni, czyli coś, co w języku angielskim nosi nazwę workflow.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

W odróżnieniu od tradycyjnych programów graficznych, moduł edycyjny Develop został opracowany z myślą o pracy na wielu zdjęciach jednocześnie. Zwróćcie uwagę na miniaturę zdjęcia w oknie Navigator. Nie przedstawia na fotografii z głównego okna programu, lecz inną – tę, na której w tej chwili przesunięty został wskaźnik myszy w obrębie paska miniatur u dołu ekranu.

Wydajny obieg materiału oraz porządek w zbiorach to dwie rzeczy, którym w dobrze działającej pracowni podporządkowane jest wszystko. Oczywiście, ważna jest też wygoda dla samego fotografa, ale ta akurat w dobrze funkcjonującym warsztacie pojawia się sama, a jej brak to najczęściej symptom tego, że we wspomnianych wyżej dwóch kryteriach coś mocno nawala. Lightroom został stworzony z myślą o tym, aby wspomagać workflow fotografa na każdym etapie pracy – od momentu podłączenia do komputera karty pamięci lub dysku z fotografiami, aż po publikację gotowych zdjęć w Internecie lub zrobienia z nich odbitek, albumu, bądź prezentacji.

Narzędzia zawarte w Lightroomie dobrane zostały tak, żeby umożliwić fotografowie przeprowadzenie nawet bardzo zaawansowanych czynności – niezależnie od tego, czy chodzi o zarządzanie zbiorami, edycję, wspomaganie wykonywania kopii zapasowych, czy finalizowanie projektów. Z kolei te nieliczne czynności, których nie da się przeprowadzić bezpośrednio w programie, można z łatwością zlecić do wykonania w innych aplikacjach (na przykład w "dużym" Photoshopie, który przecież też wchodzi w skład Planu fotograficznego Creative Cloud) lub poprzez rozszerzenia. W praktyce jednak okazuje się to konieczne dość rzadko – no, chyba że ktoś jest fotografem bardziej "przy okazji" i rozmaite około- fotograficzne formy działalności, jak na przykład kolaże, fotomontaże lub grafika komputerowa, są mu równie bliskie. Jeżeli jednak chodzi o czysto fotograficzne obszary zastosowań, to obecnie, po 12 latach od prezentacji pierwszej publicznej bety Lightrooma pozostało już bardzo niewiele rzeczy, których z poziomu tego programu nie dałoby się zrobić.

Jak w ciemni

Jak wyglądała praca typowego fotografa w czasach fotografii tradycyjnej? Klisza wyjęta z aparatu lądowała w ciemni, gdzie była wywoływana. Następnie odpowiednio opisana i skatalogowana trafiała do archiwum, a twórca lub asystent przeglądał kadry, wybierając najlepsze, które korygował (albo i nie) pod powiększalnikiem i wykonywał z nich odbitki.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Geotagowanie to jedna z ciekawszych opcji wprowadzonych do programu w jego czwartej edycji. Umożliwia ona dokonanie geolokalizacji wykonywanych zdjęć z wykorzystaniem znanych usług Google Earth i Google Map oraz zapewnia obsługę zdjęć zawierających dane GPS.

Tak budowała się kolekcja zdjęć, a wybrane – najlepsze – kadry były wykorzystywane dalej. W przypadku Lightrooma idea pracy jest podobna. Wykonane zdjęcia cyfrowe importuje się do biblioteki (w przypadku Lightrooma Classic CC może być więcej niż jedna, zmiana biblioteki wymaga jednak ponownego uruchomienia programu), przegląda, analizuje, opisuje, kataloguje, ocenia. Można też przydzielić im informacje geograficzne o miejscu wykonania (tzw. geotagowanie) lub też zobaczyć, gdzie zostały wykonane, jeśli takie dane są już w nich zawarte. Następnie wybrane kadry poddaje się korekcie i precyzyjnej obróbce – zarówno ogólnej, jak i lokalnej – i kieruje do dalszego wykorzystania: drukuje, składa z nich prezentacje multimedialne, albumy, zapisuje na dysku twardym, publikuje w Internecie, przesyła... Lightroom jest więc pełnoprawną pracownią i nic dziwnego, że doczekał się innego popularnego określenia: "cyfrowa ciemnia". Choć patrząc z perspektywy jego obecnych możliwości, to nawet ono jest nieco nieadekwatne.

Kolejność czynności sugerowana, ale nie narzucana

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pracować w Lightroomie po swojemu. Jedyną wymaganą czynnością jest import zdjęć do biblioteki programu – cała reszta to już "program dowolny". Jeżeli więc ktoś niezbyt lubi katalogować swoje zbiory, ale woli od razu obrabiać i publikować wybrane kadry, to oczywiście może tak zrobić.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Możliwość synchronizacji metadanych i parametrów edycji pomiędzy wieloma zdjęciami bardzo ułatwia pracę z rozbudowanym materiałem fotograficznym. Synchronizacji takiej można dokonać zarówno z poziomu modułu Library, jak i Develop.

Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby pełne porządkowanie zbiorów przeprowadzić osobno, raz na jakiś czas. Każdy użytkownik może więc wypracować swój własny, szczegółowy workflow, który sprawdzi się dla niego najlepiej.

W odróżnieniu od Photoshopa i wielu innych edytorów graficznych, w Lightroomie nie położono nacisku na koncentrowanie się na pojedynczych zdjęciach. Można powiedzieć, że jest dokładnie przeciwnie: wszystko, co tylko warto robić hurtowo, można zrobić – zarówno jeśli chodzi o katalogowanie zdjęć, edycję jak i cokolwiek innego. Użytkownicy klasycznego Photoshopa mieli przedsmak takiego podejścia w postaci synchronizacji parametrów konwersji w module Adobe Camera Raw oraz szablonów ustawień obecnych w wielu narzędziach, ale nigdy nie było to rozwiązane tak bardzo kompleksowo, jak w Lightroomie.

Aplikacje z rodziny Lightroom, a inne programy

Czasami, choć rzadko, sam czysty Lightroom może nie wystarczyć. Co wtedy? Twórcy programu przewidzieli i taką możliwość. Dokładnie tematowi temu przyjrzymy się w lekcji 14 i 15, teraz natomiast dokonamy krótkiego wprowadzenia, a także powiemy nieco więcej na temat tego, jak można łatwo i bez ryzyka "dobrać się" do zbiorów programu, gdy zaistnieje taka potrzeba.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Wielu producentów akcesoriów fotograficznych wspomaganych software’owo opracowuje, oprócz własnego oprogramowania działającego samodzielnie, również wtyczki realizujące te same zadania z poziomu innych programów. Dobrym tego przykładem jest X-Rite, producent wzorników barwnych ColorChecker Passport, którego plug-in do Lightrooma umożliwia kalibrację barwną zdjęć wykonanych z wykorzystaniem tablic i uzyskanie w ten sposób perfekcyjnej reprodukcji kolorów na zdjęciach.

Rozszerzenia (wtyczki) i edycja w programach zewnętrznych

Głównym sposobem rozszerzania możliwości Lightrooma (głównie w zakresie edycji obrazu, ale nie tylko) jest wykorzystywanie wtyczek (plug-in) oraz zewnętrznych edytorów. Jeśli chodzi o te pierwsze, to są to po prostu przygotowywane zarówno przez Adobe, jak i producentów niezależnych moduły programowe (pliki z rozszerzeniem .lrplugin), które wzbogacają funkcjonalność programu na wielu różnych poziomach. Ich działanie – to, co robią i na jakim etapie pracy ze zdjęciem można je włączyć – zależy od danej wtyczki. Można tu znaleźć zarówno narzędzia bardzo proste, jak i złożone, zaawansowane "kombajny" realizujące wiele różnych zadań oraz propozycje darmowe i płatne. Wtyczkom poświęcona zostanie duża część lekcji 15.

Drugim sposobem zrobienia ze zdjęciem tego, czego nie da się zrobić w Lightroomie (lub co w obrębie "cyfrowej ciemni" jest po prostu niezbyt wygodne), jest edycja w zewnętrznym programie. Dokonuje się tego klikając jedno lub więcej wyróżnionych zdjęć prawym przyciskiem myszki i wybierając którąś opcję z menu Edit In. Na pierwsze miejsce wysuwa się tu oczywiście Photoshop CC, który oprócz tego, że wchodzi w skład pakietu Plan fotograficzny Creative Cloud, to już na starcie jest mocno powiązany z Lightroomem. We wspomnianym menu Edit In aż pięć z sześciu opcji dotyczy właśnie tego programu: użytkownik może nie tylko po prostu otworzyć zdjęcia i poddać je graficznej edycji, ale też dokonać z nimi kilku ważnych operacji, wymaganych przy bardziej zaawansowanych projektach. I co ważniejsze, Photoshop CC, w odróżnieniu od większości innych edytorów graficznych, jest w stanie odczytać bezpośrednio oryginalne pliki zdjęć wraz z dokonanymi w Lightroomie zmianami – dopiero podczas zapisu zmodyfikowanej w nim fotografii w bibliotece Lightrooma pojawi się nowe, zmodyfikowane zdjęcie w formacie TIFF.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Jeżeli opcje edycyjne Lightrooma nam nie wystarczają, lub chcemy wykorzystać zdjęcie w jakimś bardziej zaawansowanym projekcie graficznym, to bez problemu otworzymy je w Photoshopie lub jakimś innym edytorze. O taką możliwość zadbali już dawno temu sami twórcy Lightrooma.

Na szczęście użytkownicy innych programów graficznych też nie pozostają tak zupełnie na lodzie. Lightroom umożliwia bowiem przypisanie do programu dodatkowego zewnętrznego edytora zdjęć, który będzie wówczas figurował jako szósta pozycja menu Edit In. Wyboru tego dokonuje się w panelu ustawień programu (menu Edit > Preferences) na zakładce External Editing. I choć nie jest to tak samo bezproblemowe działanie, jak w przypadku Photoshopa CC (Lightroom najpierw tworzy kopię zdjęcia nadającą się do edycji rastrowej, a dopiero tę przekazuje do otwarcia w sparowanym programie), to w praktyce sprawdza się zupełnie dobrze.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Zdjęcia produktowe katalogowane i wstępnie obrabiane w Lightroomie przesyłane są do Photoshopa, gdzie następuje ich szparowanie, czyli czyszczenie tła. Taka pozbawiona tła fotografia po wykonaniu w Photoshopie komendy Zapisz trafia automatycznie z powrotem do biblioteki Lightrooma jako plik w formacie TIFF zestawiony w komplet ze źródłowym RAW’em.

Oczywiście istnieją też inne – w pewnych sytuacjach prostsze i lepsze – sposoby współpracy Lightrooma z programami zewnętrznymi. Niemniej jednak edycja zdjęć w zewnętrznych aplikacjach za pomocą polecenia Edit in ma dwie ważne cechy, które w wielu sytuacjach są zaletami: po pierwsze, plik podlegający obróbce (może być to oryginalne zdjęcie z biblioteki, albo jego kopia – domyślnie w formacie TIFF, ale to, podobnie jak wiele innych rzeczy można zmienić) jest częścią biblioteki i ewentualne zmiany w nim dokonane będą widoczne również z poziomu Lightrooma. Po drugie zaś, taka edycja nie zwiększa bałaganu w naszych zbiorach, ponieważ nawet jeśli edytujemy kopię pliku, to jest ona automatycznie umieszczana w tym samym folderze, co oryginalny plik i ma bardzo zbliżoną nazwę, a ponadto w bibliotece Lightrooma może zostać automatycznie zebrana z oryginalną postacią w tzw. stos (ang. Stack), czyli grupę fotografii, które można zwijać i rozwijać.

Gdy chcemy uzyskać dostęp do oryginalnego pliku ze zdjęciem w innym programie

A jeżeli z jakiegoś powodu zależy nam na uzyskaniu szybkiego dostępu do oryginalnego pliku z fotografią? To również jest bardzo proste: kliknięcie jej obrazu w głównym obszarze roboczym programu lub na pasku taśmy filmowej prawym przyciskiem myszki i wybranie z menu Show in Explorer załatwia sprawę – zostanie otwarte systemowe okno odpowiedniego folderu z zaznaczonym interesującym nas plikiem. Pamiętajcie jedynie, że sam oryginalny plik nie powinien być modyfikowany, jeżeli nie chcecie narobić sobie bałaganu w zbiorach. Jeżeli chcecie to zrobić, to najlepiej wykonać jego kopię gdzieś w wygodnie zlokalizowanym folderze roboczym.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Czasem potrzebny może być nam szybki dostęp do oryginalnego pliku ze zdjęciem. Polecenie Show in Explorer nie tylko skieruje nas od razu we właściwe miejsce na dysku, ale też zaznaczy od razu w eksploratorze plik, który potrzebujemy.

Pamiętajcie jednak, że zgodnie z kluczową ideą programu (rozdział 5 tej lekcji) plik ten nie zawiera żadnych informacji na temat dokonanych w Lightroomie zmian, ani dopasowań. Jeżeli więc chcecie uzyskać zdjęcie wraz ze zmianami dokonanymi w "cyfrowej ciemni", a nie chcecie używać opcji Edit In, to najlepszym rozwiązaniem będzie eksport zdjęcia do jakiejś innej lokalizacji, z wykorzystaniem opcji After Export w zakładce Post-Processing. Można tam m.in. wybrać, w jakiej aplikacji zdjęcie ma zostać otwarte zaraz po wyeksportowaniu.

Wprowadzenie do ekosystemu Creative Cloud

Wielokrotnie już wspominaliśmy, że Lightroom wraz z wieloma innymi programami Adobe wchodzi w skład platformy Creative Cloud. Jednak co to tak naprawdę jest i jakie ma znaczenie dla użytkownika interesującego nas narzędzia?

Adobe Creative Cloud to pakiet aplikacji i usług powstały z przekształcenia oferty oprogramowania znanego pod nazwą Adobe Creative Suite (stąd wzięły się litery CS przy nazwach starszych wersji Photoshopa i innych programów dla twórców) stworzonego w 2003 roku i rozwijanego przez prawie 10 lat. Już wówczas producent usiłował z całkiem niezłym powodzeniem wiązać swoje produkty w większe ekosystemy tak, aby użytkownicy mieli ułatwioną pracę nad projektami wymagającymi użycia większej liczby programów. Creative Cloud jest po prostu bardziej rozbudowaną i dojrzałą postacią tego pomysłu – aczkolwiek z jedną bardzo ważną różnicą.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Za obsługę konta Creative Cloud odpowiadają specjalnie przygotowana w tym celu platforma WWW (po lewej) oraz mała aplikacja pracująca w tle systemu operacyjnego (po prawej).

W skład platformy Creative Cloud wchodzą aplikacje (obecnie około 20) zwykłe i mobilne, rozmaite usługi internetowe (takie jak wirtualne dyski osobiste w chmurze, hosting zdjęć, usługi społecznościowej opracowane z myślą o zawodowych twórcach), banki zasobów (np. fotograficzny Adobe Stock czy banki krojów pisma) i biblioteki wiedzy. Dostęp do programów i usług w obrębie platformy odbywa się w ramach wspomnianych we wstępie planów opłacanych w systemie abonamentowych. Przykładowo: subskrybent Planu fotograficznego CC w wersji podstawowej może korzystać z Lightrooma CC, Lightrooma Classic CC i Photoshopa (oraz związanymi z nimi aplikacjami mobilnymi), a ponadto ma dostęp do 20 GB przestrzeni dyskowej w chmurze Creative Cloud Files oraz usług Portfolio i Adobe Spark z funkcjami Premium. Do tego dochodzi też szereg innych aplikacji i usług, oferowanych wszystkim użytkownikom Creative Cloud (takich jak Behance, Bridge, czy materiałów edukacyjnych) oraz oczywiście pozostałych programów platformy w wersjach próbnych.

Najważniejszą innowacją, jaka w porównaniu z innymi podobnymi systemami pojawiła się wraz z Creative Cloud jest natomiast położenie nacisku na prowadzenie projektów, a nawet przechowywanie materiałów źródłowych w chmurze. Wiążą się z tym zarówno zalety, jak i niedogodności. Do zalet należy brak ograniczenia do jednego stanowiska pracy – aplikacje wchodzące w skład jednego abonamentu Creative Cloud można zainstalować na dowolnie wielu komputerach, niezależnie od systemu operacyjnego. Jedyne ograniczenie (w przypadku licencji klasycznej) jest takie, że aktywacja oprogramowania może być przeprowadzona na dwóch komputerach, a dany program może pracować na jednej maszynie w danej chwili. Korzyści płynące z takiego rozwiązania łatwo zrozumie każdy, kto pracuje na dwóch różnych stacjach roboczych – np. w firmie i w domu lub w pracowni i w terenie.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Jeżeli aktualnie używany przez nas plan abonamentowy nam nie odpowiada, możemy w każdej chwili zamienić go na inny. Narzędzia zawarte w panelu sterowania kontem ułatwiają przeprowadzenie tej czynności bez potrzeby kontaktowania się z infolinią.

Z kolei za wadę platformy Creative Cloud powszechnie uważany jest abonament, który należy płacić, aby mieć dostęp do oprogramowania i plików na dyskach internetowych. Z drugiej jednak strony ten sam abonament gwarantuje jednocześnie stały dostęp do najnowszych wersji programów.

Obróbka niedestruktywna jako idea bezinwazyjnej pracy na zdjęciach

Bardzo ważną cechą Lightrooma, odróżniającą go od tradycyjnych edytorów graficznych jest stojąca za całym projektem idea określana mianem "edycji niedestruktywnej" (ang. non- destructive edition). Importowane do Lightrooma zdjęcia (pliki) nie są w żaden sposób modyfikowane – z poziomu programu da się je jedynie zupełnie usunąć z dysku lub przenieść do innego folderu – a każda zmiana w obrazie lub metadanych jest odwracalna. Lightroom idzie w tym zakresie nawet o krok dalej: zapisuje pełną historię operacji na każdym zdjęciu i pozwala się zawsze cofnąć do dowolnego etapu obróbki (niezależnie od tego, jak dawno temu to było, ani ile innych zdjęć obrabialiśmy w międzyczasie), a nawet zapisać wybrane etapy jako tzw. migawki (ang. Snapshots) i wypróbować różne warianty edycji.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Każde zdjęcie poddawane obróbce w Lightroomie zachowuje pełną historię dokonanych w nim zmian. Użytkownik może też łatwo śledzić kolejność i zakresy dokonywanych operacji oraz wartość ostateczną danego parametru po jego modyfikacji.

Wspomnianą niedestrukcyjność obróbki (oraz wszystkich innych operacji) osiągnięto dzięki podstawowym rozwiązaniom, na którym opiera się całe działanie programu: bibliotekom i metadanym. To właśnie dzięki nim Lightroom nie modyfikuje bezpośrednio danych obrazu, lecz zapisuje historię operacji i parametry poszczególnych opcji, aby za ich pomocą wygenerować ostateczną wersję zdjęcia w ramach operacji eksportu zdjęcia do postaci ostatecznej. Z kolei obrazy podglądu generowane są na bieżąco i zapisywane w formie danych tymczasowych. Ten sam mechanizm pozwala też na tworzenie tzw. kopii wirtualnych (ang. Virtual Copy), dzięki których każde zdjęcie może zostać "wywołane" na wiele różnych sposobów bez radykalnego zwiększenia ilości przestrzeni dyskowej zajmowanej przez zbiory.

Zdjęcia w bibliotece – co to właściwie znaczy?

Obszarem działania użytkownika Lightrooma nie są pojedyncze pliki ze zdjęciami, ale biblioteka. To już wiemy. Jednak przed omówieniem szczegółowych funkcji programu należy omówić dokładnie ten model pracy, ponieważ jego nieznajomość u nowych użytkowników prowadzi do wielu nieporozumień w rodzaju "ten Lightroom może byłby całkiem fajny, ale dlaczego nie da się tu po prostu otworzyć i zapisać zdjęć?" Tymczasem takie głosy nawet teraz – 12 lat po premierze pierwszej publicznej wersji programu – nadal się pojawiają. Świadczy to o problemach ze zrozumieniem Lightrooma jako narzędzia.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Odpowiednikami poleceń Otwórz i Zapisz z tradycyjnych programów graficznych są w Lightroomie komendy Import i Export – choć działanie tych komend nie jest tożsame, a jedynie pełnią one analogiczną rolę w programie. W modułach innych niż Library dostęp do narzędzi importu i eksportu realizowany jest z poziomu menu głównego i podręcznych.

Wszystkie zdjęcia, które możemy oglądać w Lightroomie wchodzą w skład katalogu, czyli zbioru informacji o naszych fotografiach zawartych w pliku z rozszerzeniem .lrcat. Lightroom w danej chwili może mieć otwarty jeden taki plik – zmiana (wykonywana poleceniem z menu File > Open Catalog lub File > Open Recent) lub utworzenie nowego katalogu (menu File > New Catalog) pociągają za sobą ponowne uruchomienie programu. Zdjęcia trafiają do katalogu poprzez ich zaimportowanie, ale sam katalog nie przechowuje obrazów, lecz jedynie odwołania do nich (ich lokalizacji), parametry definiujące stan fotografii i położenie w obrębie lightroomowej biblioteki (np. słowa kluczowe, przynależność do kolekcji, geotagi, ale również wyciągi z metadanych EXIF, naniesione korekty – słowem: wszystko) oraz historię zmian. Jak już wspominaliśmy, nic, co zostało zrobione ze zdjęciem nie jest zapominane.

Plik zawierający katalog to najważniejszy – obok rzecz jasna samych zdjęć – element struktury danych Lightrooma. Nawet jeżeli w wyniku jakiejś awarii danych pliki z programem ulegną zniszczeniu, a oryginalne pliki ze zdjęciami wprawdzie ocaleją, ale będą wymieszane bez ładu i składu, to dysponując plikiem .lrcat możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa odzyskać całą strukturę biblioteki.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Jeżeli mamy w systemie więcej niż jeden katalog Lightrooma, to dobrym pomysłem może być takie ustawienie programu, aby w momencie uruchomienia oferował nam wybór katalogu do załadowania. Przełączanie katalogu z poziomu już otwartej aplikacji jest niezbyt wygodne.

Z drugiej strony jeżeli oryginalnym plikom ze zdjęciami nic się nie stanie, a plik katalogu zostanie skasowany, to będzie tak, jakbyśmy musieli wszystkie zdjęcia importować, katalogować, a często również poddawać edycji od nowa. Nic więc dziwnego, że program oferuje specjalne narzędzie do wykonywania kopii zapasowych katalogu – na żądanie lub w określonych interwałach czasowych.

Inne działania, które od czasu do czasu warto przeprowadzić na katalogu to sprawdzenie jego integralności (ang. Test integrity) oraz optymalizacja (ang. Optimize). Obydwa mogą zostać wykonane podczas tworzenia kopii zapasowej katalogu, a także przy różnych innych okazjach – test integralności podczas uruchamiania programu, a optymalizacja na żądanie. Pierwsze działanie to po prostu sprawdzenie, czy w katalogu nie ma żadnych błędów i jest wskazane po takich niespodziewanych wypadkach, jak zanik napięcia, zawieszenie się programu lub komputera czy tzw. zimny reset. Optymalizację warto przeprowadzać co jakiś czas (raz na miesiąc) lub gdy zauważymy spadek prędkości działania programu – częstą przyczyną tych ostatnich są rozmaite "śmieci", jakie zebrały się w katalogu podczas użytkowania programu.

Import oraz jego rola dla zachowania porządku w zbiorach

Czynnością, dzięki której wykonane przez fotografa zdjęcia trafiają do biblioteki Lightrooma i mogą zostać poddane katalogowaniu, edycji i wszelkim dalszym działaniom jest importowanie. W najprostszej formie jest to po prostu włączenie pliku z fotografią do struktury katalogu – program zapisuje lokalizację zdjęć na dysku lokalnym, sieciowym lub nośniku wymiennym i od tej pory Lightroom zawiera odwołanie do niego. Dla użytkownika jest to oczywiście mechanizm w dużym stopniu przezroczysty, a ważniejszy jest efekt: zdjęcie lub zdjęcia pojawiają się w Lightroomie, można je katalogować, obrabiać itd.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Import nowych zdjęć do katalogu jest prostą czynnością, ale możliwości modułu realizującego to zadanie wykraczają znacznie poza proste uzupełnienie katalogu o nowe pliki.

Jednak import może, a nawet powinien być czymś więcej, niż tylko dopisaniem nowych zdjęć do katalogu – jeżeli zależy nam na utrzymaniu porządku w zdjęciach i szybko działającym programie. Wszystko sprowadza się do odpowiedniego wykorzystania narzędzi, które oferuje lightroomowy moduł do importowania zdjęć: głównie tych dotyczących formatu plików, miejsca, do którego one trafiają oraz struktury folderów. Również wiele z dostępnych tam funkcji dodatkowych – nie zawsze powszechnie znanych, a w rzeczywistości bardzo użytecznych – może mieć pozytywny wpływ na naszą pracę. Temu, jak najlepiej importować zdjęcia z karty pamięci aparatu i dysków przenośnych, a także tych zbiorów, które już mamy w komputerze, poświęcona będzie duża część kolejnej lekcji.

Na razie natomiast, na początek przygody z Lightroomem, zalecamy wyłączenie w ustawieniach programu opcji automatycznego otwierania okna Import (menu Edit > Preferences, zakładka General, opcja Show import dialog...), a w module importowym automatycznego odłączania nośnika przenośnego (karty pamięci, dysku USB itd.) po zakończeniu importu (opcja Eject after import). Są one domyślnie aktywne, ale w rzeczywistości najczęściej zakłócają pracę z programem, dokonując za użytkownika pewnych operacji wtedy, gdy się ich on najmniej spodziewa.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Lightroom domyślnie stara się wykrywać fakt podłączenia do komputera czytnika z kartą pamięci i w przypadku stwierdzenia obecności takiego nośnika uruchamia moduł importu. Niestety, choć twórcy programu mieli dobre intencje, to rozwiązanie to wprowadza sporo zamieszania w codziennej pracy. Na szczęście program oferuje znaczne możliwości konfiguracji i również tę funkcję da się wyłączyć.

Obrazy poglądowe – rola, typy, optymalne wykorzystanie

Ostatnią sprawą, jaką chcemy omówić w lekcji wprowadzającej w tematykę "cyfrowej ciemni" są obrazy poglądowe (ang. Previews), które towarzyszyć nam będą już od samego początku pracy z programem. Mają one duży wpływ na komfort pracy i prędkość działania aplikacji, ale ponieważ należą do elementów działających niejako "u podstaw" programu, więc przeciętny użytkownik rzadko zdaje sobie sprawę z ich roli.

Obrazy poglądowe są tym, co użytkownik Lightrooma widzi oglądając zdjęcia na głównym obszarze roboczym – nie są to oryginalne pliki ze zdjęciami (te bowiem, jak wiemy, nie są modyfikowane, a my dokonując edycji modyfikujemy wygląd fotografii, co program na bieżąco nam odzwierciedla), ani też bezustannie generowane obrazy w wersji ostatecznej (to bowiem sprawiłoby, że program musiałby działać bardzo powoli – szczególnie długo trwałoby przełączanie się pomiędzy kolejnymi fotografiami oraz wyświetlanie większej ich liczby na raz w module Library – i wykorzystywałby ogromne ilości przestrzeni na dysku). Podgląd muszą więc tworzyć obrazy nieco bardziej skompresowane i na ogół mniejsze od oryginalnych fotografii.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Ważnym elementem konfiguracji katalogu jest to, jak są tworzone i ile mają zajmować na dysku twardym pliki poglądowe. Od obecności i rozmiarów tych obrazów zależy m.in. prędkość działania programu na nieco wolniejszych systemach.

Są one przechowywane obok pliku katalogowego .lrcat w osobnych folderach Previews.lrdata. Usunięcie tych folderów (gdy na przykład kończy nam się miejsce na dysku twardym) nie grozi żadnymi konsekwencjami poza tym, że podczas kolejnego przeglądania zdjęć w interfejsie Lightrooma program będzie musiał sobie ponownie wygenerować ich miniatury. Obrazy podglądowe pełnią jeszcze jedną rolę: pozwalają korzystać z programu w nieco ograniczonym zakresie (bez aktywnych opcji edycyjnych) nawet wówczas, gdy nie ma on dostępu do oryginalnych plików ze zdjęciami – bywa to przydatne, gdy przechowujemy nasze zbiory na dyskach sieciowych lub przenośnych i łączymy się z nimi tylko w razie potrzeby.

W praktyce tylko w module Develop obraz wyświetlany w głównym oknie roboczym naprawdę odpowiada pod względem rozdzielczości i kompresji obrazu oryginalnemu materiałowi zdjęciowemu. To właśnie dlatego przełączanie się pomiędzy zdjęciami w tym module trwa na ogół wyraźnie dłużej, niż w pozostałych (szczególnie gdy oglądamy jakieś zdjęcie pierwszy raz). Program potrzebuje po prostu nieco więcej czasu na wygenerowanie najwyższej jakości obrazu roboczego.

Czasem jednak może to nam – użytkownikom – nie odpowiadać. Możemy mieć szybki komputer oraz duży monitor i chcieć wykorzystać możliwości sprzętu dysponując pełnorozdzielczymi obrazami podglądu na każdym etapie pracy. Albo odwrotnie: obawiamy się, czy zbyt duża objętość banku obrazów poglądowych nie zapycha nam dysku twardego oraz nie spowalnia komputera i jesteśmy skłonni poświęcić jakość prezentowanych przez program "wglądówek", aby praca była szybka i bezproblemowa.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

Choć nie ma żadnego obowiązku zajmowania się kwestią wglądówek na etapie importu, to jednak jeżeli nie spieszy się nam zbytnio z obróbką zdjęć, to najwygodniej jest się pochylić nad tym aspektem właśnie wtedy.

Właśnie dlatego zarówno na etapie importu, jak i później (już podczas pracy w programie) możemy zdecydować, jakie obrazy poglądowe program ma dołączyć do importowanego materiału. W tym drugim przypadku odbywa się to za pomocą opcji zawartych w menu Library > Previews, z poziomu którego możemy zarówno utworzyć "wglądówki" dla wybranych lub wszystkich zdjęć, jak i je usunąć.

Istnieją cztery główne typy obrazów poglądowych: minimal, Embedded & Sidecar, Standard oraz 1:1. Pierwsze dwa mają najmniejszą rozdzielczość oraz są tworzone i wyświetlane najszybciej (ta druga opcja wykorzystuje miniatury wchodzące w skład oryginalnych plików RAW ze zdjęciami – o ile te takowymi dysponują), ale program traktuje je jako tymczasowe – kiedy tylko komputer zwolni nieco zasobów obliczeniowych, będzie starał się zastąpić je podglądem typu Standard. Warto z nich korzystać właściwie tylko wówczas, kiedy bardzo zależy nam na tym, aby import przebiegł jak najszybciej – nawet za cenę późniejszego chwilowego spowolnienia działania programu (na czas generowania "właściwych" obrazów poglądowych). Typ Standard to najczęściej używany wybór, a generowane w nim obrazy mogą mieć różne wymiary i stopień kompresji, definiowane w ustawieniach katalogu (menu Edit > Catalog Settings, zakładka File Handling). Typ 1:1 to, jak sama nazwa wskazuje, obraz o wymiarach identycznych z oryginalnym zdjęciem. Jego cechą szczególną jest to, że przy domyślnych ustawieniach katalogu (opcja Automatically Discard 1:1 Previews) jest on zastępowany podglądem typu Standard – można to wprawdzie wyłączyć, ale skutkiem ubocznym będzie szybki przyrost objętości folderu z "wglądówkami".

Począwszy od piątej wersji programu w Lightroomie pojawił się jeszcze jeden, bardzo szczególny rodzaj "wglądówek" – obrazy poglądowe z możliwością edycji, czyli Smart Previews. Są to obrazy o rozdzielczości 2540 pikseli na dłuższym boku, które jednak w przypadku nieobecności oryginalnych plików ze zdjęciami (na przykład na skutek odłączenia dysku zawierającego pliki RAW lub obróbki zdjęć na mobilnej wersji programu – przykładowo na tablecie) można normalnie edytować. Wówczas jedynym momentem wymagającym sięgnięcia po oryginalne zbiory fotograficzne jest eksport fotografii do postaci końcowej.

Adobe Lightroom cyfrowa ciemnia Lightroom Classic CC

O obecności (lub braku) przy danym zdjęciu obrazu "wglądówki inteligentnej" informuje nas znacznik wraz z opisem znajdujący się pod wykresem histogramu. Kliknięcie tego znacznika umożliwia skasowanie niepotrzebnego obrazu poglądowego i zwolnienie miejsca na dysku twardym.

A co najlepiej wybrać na początek, kiedy jeszcze nie znamy naszych potrzeb? Jeżeli Wasz komputer nie zalicza się do grupy "minimalne wymagania sprzętowe", to optymalną decyzją mogą być obrazy poglądowe typu Standard – dobry kompromis pomiędzy jakością, a szybkością działania i ilością zajmowanej przestrzeni na dysku twardym. Jeżeli zależy Wam na tym, aby również w module Library móc oglądać bez przeszkód fragmenty zdjęć w powiększeniu, wybierzcie podgląd typu 1:1 (z pełną świadomością wszystkich konsekwencji tej decyzji). Jeżeli natomiast chcecie przechowywać wersje oryginalne Waszych zdjęć na dyskach przenośnych lub sieciowych (choćby ze względów bezpieczeństwa) lub zależy Wam na bezproblemowej obróbce zdjęć również na mobilnych edycjach Lightrooma, sięgnijcie po podgląd typu Smart Preview.

Na zakończenie

Na tym kończymy pierwszą lekcję e-kursu poświęconego tajnikom narzędzia Lightroom. Informacje w niej zawarte miały za zadanie wprowadzić Was ogólnie w temat tej złożonej platformy roboczej, jaką stanowi "cyfrowa ciemnia". Począwszy od następnej lekcji zaczniemy intensywne i dogłębne poznawanie kolejnych elementów tego programu – zarówno teoretyczne, jak i od strony mocno praktycznej. A zaczniemy od zarządzania biblioteką zdjęć na poziomie podstawowym: tworzenia katalogu, wyróżniania w nim kolekcji oraz wyróżniania wybranych zdjęć dodatkowymi znacznikami, które później ułatwią nam dalszą pracę. Poznamy również od podszewki możliwości oferowane nam przez moduły do importu i eksportu zdjęć. Do zobaczenia!

 

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl






Oceny artykułu: 100% 0% ocen: 1

Sprawdź inne artykuły z kategorii: Kurs fotografii



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.



Najnowsze fotografie

Olaf 25.05 po piątej Ostatni kadr...dnia:) Drzewko chmurka i wiatraczek ... wedle polnej drogi Księżyc w kapeluszu Kos samiec 24_06_8_a