15 sierpnia 2010, 09:22
Autor: Katarzyna Mróz
czytano: 12741 razy

Wywiad: "Fotografowanie może być dobrym sposobem na poznawanie świata" – Zygmunt Novák

Wywiad: "Fotografowanie może być dobrym sposobem na poznawanie świata" – Zygmunt Novák

Fotografowanie w podróży jest połączeniem poznawania nowych miejsc z radością fotografowania. Być może właśnie stąd bierze się duża popularność robienia zdjęć w podróży. Zygmunt Novák, podróżnik i nauczyciel fotografii, wspólnie z Marcinem Woźniakiem, redaktorem technicznym SwiatObrazu.pl, poprowadzą w dniach 2-5 września szkolenie „Fotografia krajobrazowa – warsztaty na Kalatówkach w Zakopanem”. O swoich dalekich podróżach do krajów Dalekiego Wschodu, przygotowaniu do wypraw oraz kształceniu umiejętności dobrego patrzenia z Zygmuntem Novákiem rozmawia redaktorka SwiatObrazu.pl Katarzyna Mróz.

STRONA 1

Katarzyna Mróz: Podróżował pan po Australii, po Borneo, był pan w Tajlandii, Laosie i Wietnamie. Skąd pana zamiłowanie do tamtych rejonów?

Zygmunt Novák: Moje zamiłowanie do podróżowania na Daleki Wschód i południową półkulę zaczęło się od pierwszej podróży – do Australii i Nowej Zelandii. Ponieważ lot na Antypody trwa w sumie ponad dobę,  zrobiłem przystanek w Tajlandii. Od trekkingu i fotografowania  górskich plemion zaczęła się moja fascynacja mieszkańcami tej części Azji. Po tamtej wyprawie wydawało mi się, że każda kolejna będzie łatwiejsza.

K. M.: Wspomniał pan, że każda kolejna podróż była już prostsza. Na czym to polega?

Z. N.: Prostsza pod względem mentalnym – zawsze najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok. Za pierwszym razem wyjazd w tak odległe krainy wydaje się dużo trudniejszy. Po pierwszej wyprawie stres związany z wyjazdem do nowego miejsca  był już o wiele mniejszy. Teraz przed planowaną podróżą odczuwam już nie zdenerwowanie, lecz jedynie ekscytację. Każdy, kto podróżuje częściej, doskonale wie, jak coraz szybciej po powrocie planuje się kolejny wyjazd.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: W jaki sposób przygotowuje się pan do podróży – pod względem fizycznym i pod kątem sprzętu fotograficznego?

Z. N.: Przede wszystkim staram się dużo czytać o miejscu, które planuję odwiedzić. Oglądam też dużo zdjęć związanych z celem podróży. Staram się również mieć pomysł na to, co będę fotografował, jednak na miejscu, plany dostosowuję do okoliczności. Natomiast jeśli chodzi o sprzęt, to mniej więcej pół roku przed wyjazdem przygotowuję listę potrzebnych rzeczy,. Radzę nie brać za dużo sprzętu, aby nie był potem dla nas ciężarem. Ilość sprzętu zależy od tego co zamierzam fotografować i jak będę się przemieszczał. Zbyt duża ilość akcesoriów, stwarzających zbyt wiele możliwości, w połączeniu z brakiem pomysłu na zdjęcia, może nam przeszkadzać. Lepiej wcześniej wiedzieć, co i jak będę fotografować i do tego dostosować swój ekwipunek. Fizycznie nie przygotowuję się jakoś szczególnie: góry, rower, basen...

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: W jaki sposób stara się pan ochronić sprzęt fotograficzny przed trudnymi warunkami atmosferycznymi?

Z. N.: Wiadomo, że elektronika i precyzyjna mechanika nie lubi wilgoci, słonej wody, piasku. Unikajmy wymiany obiektywów na plaży, czy pustyni podczas wiatru. W lesie równikowym, podczas ulewy czy na raftingu pilnujmy, żeby woda nie dostała się do wnętrza aparatu czy obiektywu. Dobrze sprawdzają się pokrowce chroniące przed wodą i pyłem. Lepiej też, aby aparat wyglądał nie atrakcyjnie, więc możemy "oszpecić" go, zaklejając logo czy wymieniając oryginalny pasek. Warto mieć też ze sobą aparat kompaktowy i zabierać go tam, gdzie boimy się wziąć lustrzankę. Aparat dobrze jest mieć zawsze przy sobie. Wyznaję zasadę nierozstawania się ze sprzętem fotograficznym. Przykładowo: kiedy duży plecak wrzucam na dach autobusu – w Azji to dość popularny sposób przewożenia bagażu – to plecak z aparatem zabieram ze sobą. Nie grozi mi wówczas zalanie sprzętu przez deszcz czy też przypadkowe "zniknięcie" najważniejszej części ekwipunku. Może to trywialne, ale trzeba myśleć – nie zostawiać aparatu bez opieki.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: Zadałam panu to dość typowe pytanie, a porady dotyczące ochrony sprzętu można znaleźć niemal w każdej rozmowie z fotografem-podróżnikiem…

Z. N.: Wydaje mi się, że w przygotowaniu do fotografowania w podróży, nacisk kładziony jest przede wszystkim na kwestie techniczne, dotyczące sprzętu, a można wyjechać z jakimś prostszym, tańszym aparatem i zrobić świetne zdjęcia. Trzeba tylko pracować nad swoją wizją, nad tym, co się chce przywieźć.  Może one nie będą idealne jakościowo, ale będą ciekawe.

K. M.: A to jest o wiele ważniejsze.

Z. N.: Dokładnie tak. Jeżeli nie zamierzamy sprzedawać fotografii od razu do banku zdjęć, to słabszej jakości aparat wystarczy, a ważne żeby wiedzieć, co i jak fotografować.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák


STRONA 2

K. M.: W którym momencie wie pan, co będzie fotografował – zanim znajdzie się pan u celu podróży czy jeszcze wcześniej, w trakcie planowania eskapady?

Z. N.: Nie ma na to reguły. W Australii byłem nastawiony na fotografowanie krajobrazów. Zabrałem aparat średnioformatowy z kompletem obiektywów, zapasem slajdów i czarno-białych negatywów, miałem też solidny statyw i lustrzankę cyfrową. Poruszaliśmy się samochodem terenowym, dlatego też nie musiałem specjalnie ograniczać ilości sprzętu. W Azji Południowo-Wschodniej, a konkretniej w Laosie, Kambodży i Wietnamie byłem zdecydowanie ukierunkowany na fotografowanie ludzi i podróżowanie lokalnym środkami transportu, z czego wynikał zupełnie odmienny ekwipunek.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák


Jeśli nasza podróż nie jest powiązana z konkretnym zadaniem do wykonania, nie wiąże się z pracą na zlecenie, to mamy pewną dowolność w naszych fotograficznych zadaniach. Moje podróżnicze projekty robię dla siebie, więc nikt nie steruje moimi wyborami tematu czy celu wyprawy. Mam pewne obrazy w głowie, ale ostateczna inspiracja pojawia się dopiero na miejscu. Ponadto wiele zależy od mojego stanu emocjonalnego – jeśli jestem odprężony, zrelaksowany, to obrazy pojawiają się same, umysł jest czujny i znajduje to, czego szuka, inaczej niż w codziennym zabieganiu.

K. M.: A czy można wykształcić w sobie pewną właściwość patrzenia, wrażliwość na piękne kadry?

Z. N.: Myślę, że można się tego nauczyć, natomiast istnieje ryzyko wpadania w schemat. Sam też się pilnuję. Wiem, że jeśli zdjęcia zaczynają się w pewien sposób powtarzać, kiedy każdy kadr jest poprawnie i starannie skomponowany, ale w zdjęciach zaczyna czegoś brakować, to znaczy, że trzeba być czujnym. Można wykształcić w sobie rodzaj fotograficznego patrzenia, przede wszystkim oglądając dużo świetnych zdjęć. Zaglądajmy na strony dobrych agencji fotograficznych, przeglądajmy dobre albumy, zaczynając od klasyków i nie zapominając o współczesnej fotografii. Nawet jeśli ta fotografia nam się nie podoba, nie przystaje do naszych wzorców, to trzeba ją oglądać, poznawać. Ważne jest też ćwiczenie wrażliwości. Nie zawsze idealny kadr będzie nam gwarantował świetne zdjęcie. Może się okazać, że ważniejsza jest chwila i emocje, które się zapisuje, nawet kosztem idealnej kompozycji.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák


STRONA 3

K. M.: Pana fotografie z podróży to zarówno starannie przemyślane i poukładane kadry, jak i kadry dynamiczne, uchwycone na ulicy, ocierające się o reportaż. Jaki jest pana przepis na fotografię podróżniczą?

Z. N.: Chciałbym unikać stwierdzenia "fotografia podróżnicza".
O zdjęciach możemy powiedzieć, że są dobre lub słabe. Ciekawe lub nie, wciągające, intrygujące, wzbudzające emocje – niezależnie od tego, czy powstały w naszym mieszkaniu czy na ekstremalnej wyprawie. To, że zostały one zrobione kilka tysięcy kilometrów od domu, jest mniej ważne. Fotografowanie w podróży, wolę takie określenie niż fotografia podróżnicza, wyróżnia się tym, że po pierwsze, przemieszczamy się fizycznie. Po drugie wprowadzamy się w "wakacyjny stan umysłu". W niecodziennych warunkach nasza uwaga jest bardziej wyostrzona, a wszystkie zmysły pracują intensywniej. Dlatego fotografowanie może być dobrym sposobem na poznawanie świata. Wracając do pani pytania o receptę, moim zdaniem ważne jest jeszcze jedno – znajdując się w nowym miejscu, bardzo łatwo zachwycić się egzotyką, tym co niecodzienne, czego nie znamy. Tymczasem może się okazać, że dla osób, które były wcześniej w miejscu, które zwiedzamy, nasze zdjęcia nie będą niczym nadzwyczajnym. Łatwo dać się oczarować warstwą egzotyczną, a ważne jest, aby pokazać coś, co jest głębiej. Po to też jeżdżę w te same miejsca po raz drugi. Jednym z moich założeń jest zrobienie portretów głębszych…

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: Uniwersalnych?

Z. N.: Tak, właśnie. Chciałbym nie tyle pokazać człowieka ze skośnymi oczami i o innym kolorze skóry, ale uchwycić jego emocje. Podobne naszym, emocje ludzi z odmiennej kultury.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: Czyli radzi pan, aby nie zatrzymać się na powierzchni widzianych zjawisk i kolorów. To, o czym pan mówi, to już wyższy pułap fotografowania.

Z. N.: W fotografii podróżniczej – jeśli już używamy tego terminu – ważne jest postawienie sobie zadania problemowego, pomysłu na cykl fotografii. Zadanie jest trudne, a w czasie jednego, nawet dwu- czy trzymiesięcznego wyjazdu może się okazać niemożliwe do zrealizowania w całości. Przywiezione zdjęcia, mogą stanowić zaledwie początek ciekawego projektu. Ładnych i kolorowych zdjęć z Azji Południowo-Wschodniej jest w sieci mnóstwo, jeśli kogoś to zadowala, to w porządku. Ja jednak jestem zwolennikiem szukania czegoś więcej. Dlatego postanowiłem sfotografować Indochiny w czerni i bieli. Klasyczna technika negatywu srebrowego wydała mi się najlepsza do oddania atmosfery tamtych miejsc. Poza efektem, jedną z zalet techniki analogowej było to, że nie mogłem podglądać obrazów od razu. Musiałem na nie poczekać, mieć je w głowie aż do wywołania. Wówczas zupełnie inaczej się pracuje.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K. M.: Wiele osób podkreśla, że jeśli fotografuje na kliszy, to dotąd szuka kadru, aby znaleźć dokładnie ten moment, o który im chodzi.

Z. N.: Mamy wówczas ograniczoną ilość klatek, szanujemy materiał, a dyscyplina ta powoduje, że bardziej koncentrujemy się na temacie. Oczywiście, nie chcę tu mówić, że fotografia analogowa jest lepsza od cyfrowej. Faktem pozostaje jednak to, że cyfrowa fotografia trochę nas rozleniwiła. Trudniej się zmobilizować, aby potraktować ją serio, wybacza nam wiele błędów. Albo też my je sobie wybaczamy.

K. M.: Czemu niektóre pańskie zdjęcia z podróży są czarno-białe?

Z. N.: Kolor jest znacznie bardziej wymagający. Czerń i biel swego czasu bardzo mnie zachwyciła podczas pracy w ciemni. Nie zawsze jednak fotografuję w czerni-bieli. Jednym z moich ulubionych fotografów jest Vladimir Birgus. Fantastycznie fotografuje w kolorze. Na jego pracach każdy element ma swoją przeciwwagę, swój kontrastowy odnośnik. Oprócz kompozycji w formie, niezwykle dba o elementy koloru. Chciałbym pokazywać takie zdjęcia, w których kolor jest ważny nie tylko ze względu na możliwość wiernego oddania rzeczywistości, ale przede wszystkim jest istotnym elementem kompozycji i wpływa na nastrój fotografii.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák


STRONA 4

K.M.: Co jest dla pana najważniejsze w procesie nauczania fotografii?

Z. N.: Od trzech lat wspólnie z Małgorzatą Pióro prowadzę warsztaty fotograficzne. Nazwa "warsztaty" nie jest przypadkowa. "Kurs" zakłada bardzo konkretny program, a jego efektem jest to, że uczestnik po zakończeniu nauki będzie umiał wykonać określone zadania. Natomiast warsztaty są spotkaniem z ludźmi, którzy mogą przekazać uczestnikom wiele ze swojej wiedzy, ale niekoniecznie dając gotowe rozwiązania. Wskazówki techniczne są ważne. Najważniejsze jest jednak rozwijanie wrażliwości uczestników warsztatów, nauczenie ich fotograficznego patrzenia, przedstawienie zasad kompozycji, kadrowania otaczającej nas rzeczywistości. Chciałbym, aby osoby, które uczę, znalazły swoją drogę, czerpały z fotografowania przyjemność i rozwijały się. Do rozwinięcia skrzydeł w fotografii pomocne są poszukiwania w innych dziedzinach twórczych.  Zajmujmy się rzeczami, które działają na naszą wyobraźnię. Dobra fotografia zwykle niesie ze sobą emocje. Jeśli nauczymy się je zapisywać przy użyciu aparatu fotograficznego wzmocnimy oddziaływanie naszych zdjęć.

K.M.: Jak ważny jest odbiorca zdjęcia w procesie fotograficznym?

Z. N.: Bardzo ważny. Zdarzają się początkujący fotografowie, którzy uważają, że świetnie fotografują, jednak język ich fotografii nie jest jeszcze czytelny dla odbiorcy. Treści zdjęcia nie powinniśmy tłumaczyć. Komentarz potrzebny może być jedynie do wprowadzenia w kontekst. Ważny jest temat fotografii, kompozycja i przekaz. Musimy wiedzieć dokładnie, co chcemy pokazać na zdjęciu.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 

K.M.: Czego nauczyły pana podróże?

Z. N.: Otwartości na innych ludzi, przełamywania schematów, radzenia sobie w sytuacjach nieprzewidywalnych. Smakiem podróżowania na własną rękę są spotkania i wydarzenia, które bywają lepsze od naszych planów. Ma to i swoje złe strony, ale niepewność jest jednym z ciekawszych elementów podróżowania. Podróż uczy podążania za instynktem. Ważny jest czas. Podróżowanie z aparatem fotograficznym rządzi się nieco innymi prawami niż zwyczajna turystyka. Nie wolno nam się spieszyć. "Zapomnienie się" w czasie fotografowania często oznacza, że efekt naszych poszukiwań będzie dobry i wartościowy. Pójście za intuicją – oto klucz do udanej fotografii.

 

Zygmunt Novák wywiad fotografowanie

fot. Zygmunt Novák

 



www.swiatobrazu.pl