8 czerwca 2022, 11:41
Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl
czytano: 1496 razy

Ostatnie chwile przed zaginięciem - zdjęcia z Panamy

Ostatnie chwile przed zaginięciem - zdjęcia z Panamy

W 2014 roku Kris Kremera i Lisanne Froon - obydwie kobiety pochodzące z Holandii - podróżowały i odkrywały Panamę w Ameryce Środkowej - 1 kwietnia 21-latka i 22-latka wybrały się na wędrówkę po malowniczych lasach wokół wulkanu Baru w Boquete, nigdy więcej ich nie widziano. Przy okazji odkrywania tajemnicy ich zaginięcia natknięto się na niepokojące zdjęcia.

Zdjęcia, które pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi

Po tym jak 2 kwietnia wszczęto alarm, wysłano grupę poszukiwawczą, tak aby odnaleźć kobiety. Nic jednak nie udało się odkryć, aż do czasu, gdy dziesięć tygodniu później mieszkająca w tamtych okolicach kobieta natknęła się na niebieski plecak należący do Froon. Natychmiast przekazała go władzom.
 
Torba zawierała aparat fotograficzny, 2 pary okularów przeciwsłonecznych, 83 dolary w gotówce, paszport Froon, butelkę wody, dwa biustonosze i telefony kobiet. Telefony wykazały, że zaledwie kilka godzin po rozpoczęciu wędrówki ktoś próbował dodzwonić się pod numery ratunkowe 112 i 911. Żadne z połączeń jednak nie zostało nigdy nawiązane, gdyż nie udało się złapać sygnału. 
 
zaginięcie
 
Zaginione kobiety w panamskiej dżungli
 
zaginięcie
 
Lisanne Froon 1 kwietnia
 
zaginięcie
 
Canon Powershot SX270 HS
 
zaginięcie
 
zaginięcie
 
Zdjęcia z nocy 8 kwietnia 
 
Późniejsza analiza wykazała, że 4 kwietnia bateria telefonu Froon została wyczerpana, ale między 5 a 11 kwietnia iPhone Kremer był kilkukrotnie włączany, ale osoba, która próbowała z niego skorzystać nie wpisała poprawnie kodu PIN. Dwa miesiące po znalezieniu plecaka natrafiono na inne - niestety tragiczne znalezisko - kość miednicy i stopę znajdującą się wciąż w bucie. Szczątki zostały odkryte na tym samym obszarze. Niedługo potem znalezione pełne szczątki i przyjęto, że to dwie zaginione kobiety. 
 
Kości Froon wyglądały tak, jakby rozkładały się naturalnie, ale kości Kremer były tajemniczo białe, tak jakby zostały wybielone, co wskazywało na możliwość, iż ktoś został zamieszany w tę śmierć. 
 
Froon miała przy sobie aparat fotograficzny Canon Powershot SX270 HS, który zawierał liczne zdjęcia. Wśród nich znalazły się też te, poprzedzające dzień zniknięcia kobiet. Były to standardowe migawki z wakacji, których można by spodziewać się po dwóch młodych dziewczynach spędzających wakacje marzeń. Z dnia 1 kwietnia można oglądać zdjęcia, które nie wskazują, że ma nadejść jakakolwiek tragedia. Później aż do 8 kwietnia nie ma żadnych fotografii, gdy nagle na karcie pojawia się seria 90 niepokojących zdjęć nocnych wykonanych z włączoną lampą błyskową. Zostały one zrobione w środku dżungli i mają sygnatury czasowe między 1:00 a 4:00 nad ranem. 
 
Większość zdjęć wykonanych 8 kwietnia przedstawia całkowitą ciemność, podczas gdy niektóre pokazują grunt w dżungli. Jednakże dwa zdjęcia są bardzo niepokojące - jedno przedstawia niektóre rzeczy dziewcząt znajdujące się na skale, a drugie pokazuje tył głowy Kramer, przy czym wydaje się, że widać tam plamę krwi we włosach. 
 
Aparat typu "wskaż i zrób zdjęcie" numeruje pliki w kolejności rosnącej, tak jak to robi zresztą większość aparatów cyfrowych. Kiedy Canon Powershot został odzyskany przez holenderskie władze, widoczny był brakujący plik : IMG_0509. Jest to znaczące, ponieważ zdjęcie 508 był ich ostatnim obrazem, na którym nie mieli żadnych kłopotów. Jednak zdjęcie 510 zostało zrobione 8 kwietnia, w ciemnościach dżungli. 
 
Canon Powershot SX270 HS posiada dwie metody numeracji zdjęć - "automatyczne resetowanie" i "ciągły". Jest to istotne, ponieważ jeśli aparat był w trybie automatycznego resetowania i 509 został usunięty przed zrobieniem zdjęcia 510, to aparat ponownie użyje numeru 509. Jeśli jednak włączony był tryb "ciągły", to nawet po usunięciu pliku 509 następnym zdjęciem będzie 510. Niestety to ustawienie aparatu nie jest powszechnie znane, ale domyślnym trybem tego aparatu jest "ciągły". 
 
Dlaczego brakuje pliku IMG_0509, który mógłby być kluczowym dowodem pozostaje zagadką. Aparat mógł po prostu ulec jakiejś systemowej awarii i błędnie zapisać plik. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Bardziej prawdopodobne jest to, że zdjęcie zostało usunięte. Jeśli jednak zdjęcie zostało skasowane, nadal można je odzyskać z aparatu. Holenderscy śledczy próbowali odzyskać ten plik, ale nie udało im się nic uzyskać. Sugeruje to, że aparat był podłączony do komputera, a plik został usunięty, a nie usunięty bezpośrednio w aparacie. 
 
Padają więc podejrzenia, że to same władze Panamy chciały ukryć niewygodną prawdę przed resztą świata. Pozostaje także podejrzenie, że ktoś zamieszany w śmierć kobiet specjalnie usunął to zdjęcie. Dlaczego jednak nie skasował pozostałych obrazów? I czemu miał przy sobie laptop w środku dżungli?
 
Przyczyny śmierci kobiet nie zostały zatem ustalone, a na podstawie dwóch odzyskanych ciał nie udało się nawet stwierdzić, że należą one właśnie do nich. Holenderscy autorzy Marja West i Jurgen Snoeren twierdzą przy tym, że samodzielnie rozwiązali zagadkę i opublikowali prawdę w swojej książce dotyczącej tej sprawy. Po przeanalizowaniu wszystkich faktów doszli do wniosku, że śmierć kobiet była nieszczęśliwym wypadkiem. Według nich gwałtowne ulewy i powodzie obecne w tym regionie w tym okresie uniemożliwiały strategiczne rozmieszczenie przedmiotów. Kobiety najprawdopodobniej spadły w przepaść. Oficjalnie jednak zagadka ich zaginięcia pozostaje niewyjaśniona, a fotografie pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi.  


www.swiatobrazu.pl