Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 4
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 10
-
DSC_5943

Autor: Julita_2
Komentarzy: 20
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 13
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 4
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 5
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 10
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 11
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 15
-
Autor: fotopasjaKB
Komentarzy: 12
-
_DSC4722-as-Smart-Object-1

Autor: Rafciu
Komentarzy: 12
-
asymetria

Autor: anhedonia
Komentarzy: 13
-
img039

Autor: monade
Komentarzy: 10
Archiwalny artykuł serwisu SwiatObrazu.pl
Dlaczego warto poddawać ocenie swoje fotografie ?
1 listopada 2009, 13:16 | czytano: 6081 razy
Po pierwsze dlatego, że wobec własnych zdjęć nigdy nie jesteśmy obiektywni i czasem sami nie dostrzeżemy drobiazgów, które mogą mieć znaczenie dla jakości zdjęcia. Tak jak osoba pisząca tekst może nie zauważyć literówek, które popełniła, tak we własnym zdjęciu możemy nie dostrzegać, że np. minimalne przesunięcie kadru zdecydowanie poprawiło by kompozycję.
Po drugie inni - czy to specjaliści, czy po prostu inni fotografujący - mają większą łatwość w zobaczeniu związków między naszym zdjęciem, a tym, co inni już na świecie zrobili w fotografii. Z jednej strony może to nam otworzyć oczy na fakt, że być może nasze prace nie są tak odkrywcze, jak nam się wydawało, a z drugiej - pomóc nam szukać inspiracji i np. potwierdzić słuszność naszych zainteresowań.
Po trzecie warto pokazywać swoje prace fachowcom - kuratorom, krytykom. Bo oni - widząc nasz dotychczasowy dorobek - mogą wskazać kierunek, w którym warto się rozwijać, a poza tym - doceniwszy zdjęcia - mogą nam np. zaproponować zrobienie wystawy lub pomóc w jej organizacji.
A po czwarte nic tak nie rozwija fotograficznie jak oglądanie zdjęć, nic tak nie pobudza wyobraźni, nie inspiruje i nie mówi, co warto, a czego nie warto fotografować - dlatego pokazywanie naszych i oglądanie cudzych fotografii dla obu stron na pewno zawsze będzie korzystne.
Prezentujemy ocenę Zdzisława Słomskiego pięciu fotografii czytelnika SwiatObrazu.pl
Fotografia nr 1
Niezależnie od tego, jakie były powody wykonania tej fotografii – miłość autora do martwych natur, realizacja zadania szkolnego, czy nagła decyzja podjęta w chwili emocji a może zmierzenie się z trudną materią do fotografowania jaką jest metal – stawiam tezę, iż nie zapanował on nad tematem całkowicie. Na pierwszy rzut oka, całość nawet sprawia bardzo dobre wrażenie, ale właśnie to wrażenie (subiektywny zachwyt) przesłoniło autorowi rzeczowe spojrzenie na swoją pracę.
Lewy dolny róg kadru, bardzo lekki walorowo w stosunku do pozostałych partii obrazu, szczególnie całej ciemnej góry i ciemnego prawego boku powoduje, że kompozycja kadru pochyla się w lewą stronę. Nie równoważy tego nawet ostro kontrastująca linia widelca zakotwiczonego w prawym boku kadru. Zresztą ta ciemna górna połowa kadru, w połączeniu z ciemną prawą stroną, nie wnoszą prawie nic a jedynie odwracają uwagę od tego, co w tym zdjęciu jest najciekawsze a przy tej kompozycji kadru prawie niewidoczne.
Chodzi mi o te przechodzące na wylot przez koszyk, zęby widelców. Gdy zapomnimy o całej reszcie, a popatrzymy tylko na lewy dół zdjęcia (takie wzrokowe przykadrowanie), ujrzymy, jak zdjęcie zmieniło swój charakter i wymowę. Ten prosty zabieg dodał zdjęciu treści, której mi brakowało w całej tej zabawie formą. Trzeba jednak oddać honor autorowi, metal jest metalem na tym zdjęciu.
Dołączam plik w którym, na zdjęcie autora nałożyłem dodatkową warstwę. Po jej włączeniu (zaznacz pusty, mały kwadracik z lewej strony warstwy o nazwie "Kadr" w paletce Layers) zobaczyć będzie można to, o czym pisałem wyżej. Zastrzegam jednak, iż jest to tylko pokazanie autorowi, kierunku myślenia o realizowanym temacie, a nie gotowe, bardzo dobre zdjęcie.
Fotografia nr 1 - propozycja Zdzisław Słomski
Fotografia nr 2
Fotografia nr 2
Z każdą chwilą, gdy się tak przyglądam tym pięciu przysłanym do oceny zdjęciom, coraz bardziej nabieram przekonania, że wyszły spod ręki jednego autora. Już nie forma ich podania o tym świadczy, ale specyficzne proporcje boków kadru, które miały odpowiadać założeniom jakiegoś fotograficznego projektu. Ale nie na projekcie się będziemy skupiać. Naszym głównym celem jest pojedyncze zdjęcie.
Gdybym miał zadać sobie pytanie, czy na tym ujęciu znajduje się człowiek, to chyba nie mógłbym z całą pewnością odpowiedzieć na nie twierdząco. Bryła majacząca na tle poświaty po lewej stronie kadru, choć podświadomie układa się na kształt człowieka, to zbytnia grafizacja zdjęcia, jego duży ubytek szczegółów w światłach i cieniach, powoduje defragmentację tego elementu obrazu i nie pozwala nam na jednoznaczną ocenę. Gdyby przyjąć, że jednak jest to człowiek, choć jego rola w zdjęciu została mocno zamazana, to co jest tematem tej pracy. Czy autorowi bardziej chodziło o ciekawą formę ściany tunelu ujętej w mocnym kontrowym świetle, czy o symbolikę drogi człowieka w stronę światła? A jeśli o jedno i drugie, to taki połowiczny podział kadru pokazuje jakby brak zaangażowania autora, to z kolei niezdecydowanie stawia go w roli biernego rejestratora. Odnoszę takie wrażenie, że bardziej od losu człowieka interesuje go jednak ściana tunelu. Zawsze łatwiej było się zajmować formą niż treścią. Zdjęcie ogólnie intrygujące, ale nie pozostanie raczej długo w pamięci odbiorców.
Fotografia nr 3
Fotografia nr 3
A to już czysta forma. Autorowi nie mogę jednak odmówić tego, że zadał sobie wiele trudu, aby zakomponować bardzo precyzyjnie kadr w stylu lustrzanego odbicia. Nawet najjaśniejsze spośród świateł na końcu mostu, stanowi geometryczny środek prostokąta kadru. Nasuwa się jednak pytanie: po co? Czy autor pokazał nam most, w sposób jaki nie widzieliśmy go już wcześniej? Tu dla przeciwległego przykładu przypomnę słynną drabinę Rodczenki. Czy linie torów, wprowadzając nas w głąb kadru, chcą nam coś pokazać, na coś zwrócić uwagę? Chyba nie, bo tam nie ma nic, co mogłoby być treścią zdjęcia. Samotność w świetle latarni, cisza nocy – to bardzo naciągane interpretacje.
Jednak ta praca wcale nie musi być bezużyteczna. Może stanowić doskonałe tło do zdjęcia reklamowego. I jeśli takie poczynimy założenie, to kreatywnym pomysłom może nie być końca.
Fotografia nr 4
To najciekawsze zdjęcie spośród omawianych dzisiaj. Bardzo klasyczne w formie i czyste w treści. Elementy kadru bardzo pięknie się uzupełniają, szczególnie w formach występujących par dźwigarów, belek i podestów mostu. Kompozycja oparta na dwóch połączonych kwadratach, podzielonych na pary dynamicznych trójkątów. I ta para dwojga ludzi na moście. Wyrazu całości sceny dodaje brak obrazu w tle, co od strony formy podkreśla wrażenie z jednej strony, braku przestrzeni i płaskości zdjęcia, ale za to bardzo uwypukla symbolikę tego, co dopiero może się zapisać w życiu tych młodymi ludźmi. Oni nawet stoją przodem do tej białej, czekającej na wypełnienie obrazem płaszczyzny, czuje się jakby to ona była przedmiotem ich zainteresowania i rozmowy. Duży szacunek dla oka fotografa, który zobaczył tą scenę i wspaniale wypełnił jej kadr elementami, dając nam, odbiorcom, ucztę w jej oglądaniu.
Fotografia nr 5
Fotografia nr 5
Pierwsze zdjęcie kolorowe. Gdyby mnie ktoś zapytał, na czym polega istotna różnica w wyrazie między zdjęciem kolorowym a czarno-białym to odpowiedziałbym tak: zdjęcie kolorowe pokazuje bardziej fakturę, a czarno-białe bardziej pokazuje kształt. Jeśli sobie to uzmysłowimy, to dojdziemy do wniosku, iż tak jest naprawdę. Ta piękna reguła pozwoli nam również bardziej świadomie patrzeć i odbierać fotografię.
Wracam do zdjęcia – nie zachwyca mnie ono w ogóle – co gorsza drażni pod wieloma względami. Totalnie statyczny kadr w swej kompozycji, choć zdjęcie mówi, że raczej powinno chodzić o ruch. Głowa modelki w samym centrum kadru nie dynamizuje ujęcia. Źle się łączy w swej formie ze zdeformowanym tułowiem, czarną nogą i jasną stopą na płycie chodnika. Ta stopa jakby bardziej przykuwa uwagę niż twarz modelki. A twarz sama w sobie jest walorowo za jasna, pozbawiona szczegółów. Pozbycie się z kadru, czarnej nogi i jasnej stopy, dałoby większe skupienie widza na twarzy portretowanej osoby i przywróciło dla tułowia modelki, jaki taki wygląd. Dobija mnie też zaproponowany zimny, nie tłumaczący się w ogóle kolor – przecież wszyscy wiemy, że płyty chodnikowe nie są niebieskie. Dywagacje na temat temperatury barwowej światła nie mają tu nic do rzeczy. Reasumując – fotograf nad niczym nie zapanował, aż strach pomyśleć, co by było gdyby modelka miała dekolt.
Zdzich Słoma Słomski
Koszt otrzymania oceny wynosi 249 zł
Aby zgłosić swoje fotografie do oceny wypełnij poniższy
Informacje o warsztatach
| Dlaczego warto poddawać ocenie swoje fotografie ? | |
| Prowadzący | Zdzisław Słomski |
|---|---|
| Termin | 2 października 2009 - 31 grudnia 2009 |
| Płatność | Tak |
| Miejsce | Cała Polska () |
Czytaj także
- Warsztaty fotograficzne podczas Silesia Academy 2012
- Bezpłatne warsztaty Phottix. Naucz się kreatywnie wyzwalać lampy
- Już jutro rusza druga edycja e-kursu Zrozumieć RAW - nie przegap okazji
- Ostatnie dni zapisów na e-kurs Zrozumieć fotografię - zobacz efekty ćwiczeń Uczestników poprzednich edycji
- Zrozumieć fotografię - rewolucyjny e-kurs
- Zrozumieć RAW - rewolucyjny e-kurs
- Zrozumieć HDRI - rewolucyjny e-kurs
- Kolekcja 12 wyjątkowych filmów szkoleniowych
Inne artykuły autora
- Okazja tygodnia: Zrozumieć HDRI - rewolucyjny e-kurs
- Konkurs fotograficzny "Niezwykły każdy dzień"
- ABC robienia dobrych zdjęć - błyskawiczny e-kurs
- Konkurs Fotograficzny "W ruchu" - znamy Zwycięzców III edycji
- Dzika przyroda Europy – konkurs fotograficzny
- ABC robienia dobrych zdjęć - błyskawiczny e-kurs
- Zrozumieć fotografię aktu – rewolucyjny e-kurs Łukasza Malczewskiego
- Konkurs "W ruchu" - zobacz nowych liderów publiczności
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Akademickość oceny fotografii nie zawsze służy rozwojowi wrażliwości artystycznej autora, którego prace takiej ocenie się poddaje. O ile w fazie nauki tworzenia obrazu, a więc w dość wczesnym stadium nabywania wiedzy o tej dziedzinie sztuki, lub rzemiosła, potrzebne są pewne wskazówki, niczym czeladnikowi stolarskiemu, któremu trzeba wpierw pokazać jak dłuta ostrzyć, zanim sam za nie chwyci bez obawy pokaleczenia rąk, o tyle rzemieślnikowi doświadczonemu, lub artyście nie godzi się nauk prawić, bowiem to on właśnie przyczynia się do zmian w ogólnie przyjętych kanonach, lub zmienia je w sposób zamierzony i sobie tylko znany. Odbiorcy zaś pozostaje domniemywać jedynie, co on miał na myśli tworząc swoje dzieła - a trzeba przyznać , że wielu wyśmienitych artystów kompletnie nic nie miało na myśli, albo byli w upojeniu alkoholowym, lub narkotycznym obłędzie, co w niczym nie przeszkadzało, by stworzyć dzieła genialne, choć ich interpretacja przez krytyków dalece odmienna była od zamiaru artysty.
Dlatego też dość krytycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju ocen, lub opisów obrazu, bo ten z definicji do oglądania , nie zaś do opisywania służy. Podobnie jak z muzyką bywa - może wywoływać różne emocje , niezależnie od tego, czy geniusz ja skomponował w formie symfonii , czy też anonimowy Powstaniec Warszawski prostą w formie piosenkę żołnierską napisał.
Fotografia w dzisiejszych czasach jest po prostu nieopisywalna i w zasadzie nie można jej przypisać definicji, ani przyoblekać w ciasne formy. Tylu jest krytyków ilu oglądających, ale zasadą jest jedno - co nie jest przypadkowe, jest zamierzone ( tu myślę choćby o kompozycji) ergo ocena nie dotyczy więc obrazu a zamiaru autora (o ile taki zamiar był, a w powyższych zdjęciach widać go wyraźnie) Nie oznacza to, że każdy zamiar będzie zrozumiały, albo zgodny z trendami, stylami, definicjami, lub tzw poprawnością formy. Może być tak, że praca nie znajdzie zrozumienia u innych, choć nie oznacza to, że obiektywnie jest zła. Ujmę to tak - obrazowo - na 100 ludzi 99 wbija gwoździe młotkiem, a jeden pomyślał i wynalazł zszywacz :)
Przejrzałem fotografie Pana Zdzisława Słomskiego. Jedne mi się podobają inne nie, ale szacunek do autora nie pozwoliłby mi na poddawanie ich ocenie, ani tym bardziej weryfikacji z definicjami poprawności formalnej, czy też warsztatowej. Skoro te fotografie powstały, to znaczy, że zatrzymały pewne chwile , być może istotne dla autora. Nie można ich poddawać weryfikacji, podobnie jak nie należy tego czynić z pracami innych autorów...chyba, że ktoś potrzebuje autorytetów, by klonować potem ich styl, kompozycję i tematy. Ale to już jest droga do unifikacji sztuki fotografii, nie zaś droga do jej rozwoju...
Jeśli mowa o warsztatach....warsztat to nauka chyba bardziej o sprawach technicznych - zdecydowanie bardziej potrzeba autorom wiedzy o tym jak używać pewnych narzędzi w tym co robią, bo to pomaga tworzyć doskonalsze formy. Warsztat to nauka o świetle, o tym jak je wykorzystać, to też nauka o możliwościach sprzętu, który się posiada, a także o możliwościach modelowania obrazu w postprocessingu - bardzo mało tu tej wiedzy, a szkoda...
2009.11.01 21:04, jackijj
#
Ależ oczywiście... jeśli ktoś oczekuje opinii, lub oceny, to jak najbardziej uzasadnione jest by ja otrzymał. Natomiast jest zasadnicza różnica między taka oceną, mniej lub bardziej merytoryczną, a inspiracją, która pozwala rozpocząć, lub kontynuować artystyczny rozwój. O ile inspiracja opiera się na samodzielnym "wyławianiu" treści, lub trendów, które przyczyniają się do np do ujednolicenia stylu, by stał się bardziej zrozumiały dla odbiorców przyzwyczajonych do określonych wzorców, lub też pozwala tworzyć "kolaże" stylów, które stają się czymś nowym i niepowtarzalnym, o tyle ocena, lub opinia to często narzucanie drugiej stronie "jedynej i słusznej linii" i ma charakter najczęściej pejoratywny. Obraz można oczywiście rozkładać na czynniki pierwsze, jednak zasadą kompozycji obrazu fotograficznego jest jej złożoność. Często na różnych stronach poświęconych fotografii spotykam się z wielkimi uproszczeniami w ocenianiu kompozycji i niestety robią to osoby "pozornie" w tym temacie doświadczone, a nawet niektóre "autorytety" , szczycące się przynależnością do różnych towarzystw fotograficznych, lub mające w swoim dorobku szereg nagród za fotografie. Dostrzegam więc tym pewną manipulację celebrytów fotografii, a w szerszym zakresie pewien trend, który unifikuje tę sztukę i sprowadza do stwierdzenia, że "wszystko już było" i nie warto tego zmieniać. Na potwierdzenie tej tezy przytaczam przykłady takich dominujących portali typu "Obiektywni", "DFV", "Digart" i jeszcze kilku innych. Przytłaczająca większość fotografii, które znajdują uznanie na tych portalach jest albo doskonała technicznie, albo też manierycznie zniekształcona. Znawca tematu bezbłędnie wskaże te "trendy" , które powstały dzięki systemom ocen... Jeśli nawet ktoś ma talent i własna wizję, szybko zginie w internetowej papce, jeśli nie dostosuje się do zasad wyznaczonych przez tzw moderatorów, lub grupy dominujących użytkowników...
Rozwinę temat, o którym jedynie wspomniałem, że fotografia jest nieopisywalna. Przyczyna tego jest bardzo prosta. Fotografie powstają z wielu powodów, ale zasadniczo albo kreują obraz, albo próbują udokumentować rzeczywistość, co najczęściej jest również kreacją, bowiem fotografia to jedynie dwuwymiarowy wycinek rzeczywistości, którym nie sposób oddać zapachu, ciepła a nawet rzeczywistych barw. Stąd wg mnie w czystej postaci fotografia dokumentalna nie istnieje. Ale skoro już mówimy o takiej fotografii dla przykładu, to zasadą jest, by w dokumentalistyce nie zmieniać niczego. Zdjęcie zrobione jest zdjęciem skończonym, nie można poddawać go żadnym manipulacjom. I teraz przechodzę do sedna. Zdjęcie roku World Press Photo 2007 jest doskonałym przykładem, choć zapewne można znaleźć podobne implikacje w innych okresach rozwoju fotografii. Ale wrócę do zdjęcia - z punktu widzenia rzemiosła fotograficznego, to zdjęcie jest nieporozumieniem. Niedoświetlone , poruszone, nieostre, jakaś taka niezrównoważona kompozycja elementów kadru - a jednak ono jest do bólu prawdziwe i zbliża się do granicy prawdziwego dokumentu. Załóżmy, że na zdjęciu tym zamiast żołnierza będzie widniał np pijany facet trzymający się za głowę, po wyjściu z knajpy, a zdjęcie zostanie zrobione przez przypadkowego fotografa amatora i wystawione do oceny na jakimś portalu fotograficznym.... To właśnie jest dowód na to, że tak na prawdę liczy się zamiar i cel, a fotografia to wynik, którego ocena z zasady musi być chybiona. Fotografia jest procesem, mniej lub bardziej złożonym, a w procesie nie można poddawać ocenie tylko jednego elementu, jakim jest wynik. Błędne założenia prowadzą bowiem do błędnych wniosków. Zresztą dotyczy to nie tylko fotografii, bowiem inne dziedziny sztuki nie są pozbawione tego nonsensu, jakim jest tzw krytyka dzieła. Podobnie jest z malarstwem, muzyką , poezją, czy literaturą. Musi być odpowiednie nazwisko i kontekst, by dzieło stało się popularne, a w czasach współczesnych dochodzi do tego jeszcze promocja. Obawiam się, że obecnie to właśnie promocja stanowi o tym, czy ktoś zostaje "uznanym" artystą i po części przypadek. Nieskażona tymi naleciałościami sztuka przechodzi na dalszy plan.
Nie wiem, czy udało mi się przekonać do swoich racji, ale mam nadzieję, że uzasadnienie jest logiczne.
pozdrawiam
Jacek Jabczyński
(nie chciałem pisać anonimowo, nie wiedziałem, że mój nick nie wskoczył na stronę)
2009.11.03 19:11, jackijj
#
oceniajacy powyzsze zdjecia pan kierowal sie przede wszystkim - takie odnosze wrazenie - wlasnymi sympatiami dotyczacymi fotografii. lubi przedmiot, lubi czyste graficzne kadry, nie przepada za fotografowaniem ludzi. zas ocena ostatniej foty doprowadzila mnie do szewskiej pasji, jak mozna byc tak zaslepionym matolem, zeby nie widziec ruchu w ruchu materialu, zeby czepiac sie proporcjonalnej sylwetki czy zimnej kolorystyki? sorry, ale pan zdzich moze i jest fotografem, moze i prowadzi jakies warsztaty, moze przeczytal w zyciu kilka ksiazek o tym czego unikac w fotografii albo o tym jak kadrowac, zeby nic nie bylo w centrum kadru, ale pan zdzich absolutnie nie nadaje sie na oceniacza cudzych prac. dlaczego? bo sie obawiam, ze o robieniu zdjec mimo wszystko wie niewiele. pozdrawiam. do autora fot: trzeba bylo te dwie i pol stowy wydac na album, lepszy pozytek.
2009.11.20 15:43, marysia
#
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Kompozycja w fotografii. Praktyczny przewodnik
- Wisława Szymborska - najpiękniejsze portrety
- Pentax K-01 - designerski bezlusterkowiec
- Taką umowę podpisują fotografowie przed koncertem Lady Gagi
- Okazja tygodnia: Zrozumieć HDRI - rewolucyjny e-kurs
- Z aparatem na polski stadion nie wejdziesz
- Fujifilm FinePix X-Pro1 - przykładowe zdjęcie z czułością 6400 ISO
- Uśmiech rekina - poznaj historię zwycięskiej fotografii
- Fotografia na świecie: Tajlandia
- Adobe Photoshop: sprawdź, czy wszystkie warstwy są widoczne. Bo będzie źle
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie aktu - zobacz 180 najlepszych fotografii
- Mistrzowie fotografii reklamowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Nikon D7000 - test
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii reklamowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II














