Wywiad z Markiem Kosińskim: "Łapię ostrość, lampa błyska i jest"

Wywiad z Markiem Kosińskim: "Łapię ostrość, lampa błyska i jest"

Łapię ostrość, lampa błyska i jest! - o swojej pasji, która stała się pracą mówi Marek Kosiński, doktor nauk biologicznych, fotograf przyrody, zdobywca prestiżowego wyróżnienia na konkursie fotograficznym BBC "Wildlife Photographer of The Year". Rozmawiała Alicja Marciniak.


Strona 3



A.M.: W jaki sposób przygotowuje się Pan na te wyprawy? Z tego co wiem, towarzyszy w nich Pana żona oraz synek..
M.K.:
Od kiedy mamy dzieci, jest dla nas technicznie niewykonalne, żebyśmy pojechali wszyscy i fotografowali. Czasami wybieramy się razem, ale niestety zdarza się to rzadko. Częściej zabieram ze sobą jedynie starszego, 8-letniego syna, którego to coraz bardziej wciąga. Najbardziej podoba mu się fotografowanie zwierząt i siedzenie w czatowni nawet cały dzień.

Reklama

A.M.: Wówczas ile czasu zabiera Wam przygotowanie do takiej wyprawy?
M.K.:
W okresie wyjazdowym staram się w ogóle nie rozpakowywać moich toreb. Torby w całości lądują na półkę, a część sprzętu na stałe pozostaje w samochodzie. Zdecydowanie więcej czasu zabiera planowanie merytoryczne, co, gdzie, kiedy, itd. To już wymaga poczytania fachowej literatury, poszperania w Internecie. Najlepiej jest przeczytać monografię tego gatunku, który chce się fotografować, ponieważ można tam znaleźć dużo cennych informacji na temat jego biologii, zachowania, zwyczajów itp. Zazwyczaj też oglądam zdjęcia tego zwierzaka, jakie już kiedyś zrobili inni fotografowie.

A.M.: A co osobiście woli Pan fotografować zwierzęta czy rośliny? I dlaczego?
M.K.:
Z racji tego, że jestem botanikiem, początkowo interesowałem się wyłącznie fotografią roślin. Wprawdzie wówczas spełniało to jedynie funkcje dokumentacyjne, ale z czasem to zajęcie coraz bardziej mnie pochłaniało. Następnym był etap fotografii pejzażowej, a kiedy przeprowadziłem się do Białowieży i  nabyłem odpowiedni sprzęt, zacząłem się koncentrować przede wszystkim na fotografii zwierząt. To dostarcza mi najwięcej emocji i najwięcej radości.

podjąć mały przygotowanie Mucha szczęście kilka raczej konkurs także natomiast wywiad rynek nasz ciekawy sam wiedza obraz starać właśnie niestety duży mark kiedyś musieć sytuacja sfotografować mówić roślina warsztat stała sposób Kosiński lampa kilkanaście nawet ogród trudny prowadzić rok wówczas Białowieża uczelnia zacząć przykład były żuraw ktoś poza była wtedy okazać warunki ja życie pasja światło inny jakiś błyskać pewien częsty jeszcze raz fotograficzny udać ostrość ponieważ dobry wyprawa Cała albo jaki mieć taka człowiek wiele jeśli wszystek jeden siebie zajęcie Moza miał gatunek myśleć przed zrobić fotografować temat jednak czatownia dobrze trzeba śmiech miejsce chcieć ten praca zwierzę swój żeby możny móc kuna on przyroda przyrodniczy wiec tylko fotograf mój dużo tęgo robić taki bardzo fotografia czas który zdjęcie być
Fot.: Marek Kosiński   ||   Kopciuszek przy skrzynce lęgowej

A.M.: Czy bycie fotografem przyrody to łatwy kawałek chleba?
M.K.:
W Polsce właściwie nie ma miejsca dla takiego zawodu. Ja miałem szczęście z wielu powodów. Przede wszystkim posiadałem większą wiedzę na temat fotografii, niż przeciętny biolog i dużo lepsze przygotowanie przyrodnicze, niż niejeden fotograf. Dzięki temu udało mi się podjąć współpracę z większością wydawnictw edukacyjnych w Polsce, które chętnie korzystają z naszego bogatego archiwum. Zagranicą, ludzie specjalizują się w bardzo wąskiej dziedzinie fotografii przyrodniczej i mogą z tego żyć. W Polsce jest to raczej niemożliwe. Jeżeli ktoś jest utalentowanym fotografem i rzeczywiście robi wspaniałe zdjęcia przyrody, ale jest wąsko wyspecjalizowany, to w naszym kraju raczej nie będzie w stanie się z tego utrzymać. Może sytuacja się zmieni w przyszłości, bo teraz jest olbrzymie zainteresowanie fotografią, a co za tym idzie - prelekcjami, szkoleniami i warsztatami. Na Zachodzie fotografowie przyrody w dużej mierze żyją właśnie z prowadzonych przez nich wypraw fotoprzyrodniczych, prelekcji i warsztatów.

A.M.: Właśnie, na Pana stronie internetowej można zobaczyć ofertę warsztatów fotograficznych. Czy już się jakieś odbyły?
M.K.:
Warsztaty są na razie na etapie koncepcyjnym. Myślę, że tej zimy już coś ruszy, ponieważ są już chętni. Aczkolwiek trzeba podkreślić, że nie zależy mi na działalności masowej. Mam w zamyśle zajęcia raczej kameralne, wręcz nawet indywidualne. Poza samymi warsztatami udostępniam też swoje czatownie w Puszczy Białowieskiej, aby fotografom mało doświadczonym dać możliwość bliskiego obcowania z dziką przyrodą i uwieczniania jej na zdjęciach.

A.M.: A jak taka czatownia wygląda?
M.K.:
To jest zamaskowany, mały domek zbudowany z drewnianych płyt, w którym w relatywnie komfortowych (jak na czatownię) warunkach oczekuje się na zwierza. Do własnych celów często robię sobie czatownię z namiotu, siatki maskującej i materiału lokalnego: trzcin, gałęzi, siana. Jest to najlepszy i najszybszy sposób maskowania, choć takie czatownie są zwykle mniej wygodne. Generalnie, czatownia jest tym bardziej skuteczna im jest mniejsza i im bardziej jest wtopiona w teren. Jeśli jest dobrze widoczna, ale ustawiona w określonym miejscu na stałe - zwierzęta po jakimś czasie i tak się do niej przyzwyczajają.

podjąć mały przygotowanie Mucha szczęście kilka raczej konkurs także natomiast wywiad rynek nasz ciekawy sam wiedza obraz starać właśnie niestety duży mark kiedyś musieć sytuacja sfotografować mówić roślina warsztat stała sposób Kosiński lampa kilkanaście nawet ogród trudny prowadzić rok wówczas Białowieża uczelnia zacząć przykład były żuraw ktoś poza była wtedy okazać warunki ja życie pasja światło inny jakiś błyskać pewien częsty jeszcze raz fotograficzny udać ostrość ponieważ dobry wyprawa Cała albo jaki mieć taka człowiek wiele jeśli wszystek jeden siebie zajęcie Moza miał gatunek myśleć przed zrobić fotografować temat jednak czatownia dobrze trzeba śmiech miejsce chcieć ten praca zwierzę swój żeby możny móc kuna on przyroda przyrodniczy wiec tylko fotograf mój dużo tęgo robić taki bardzo fotografia czas który zdjęcie być
Fot.: Marek Kosiński   ||    Jedna ze stałych czatowni w Puszczy Białowieskiej

podjąć mały przygotowanie Mucha szczęście kilka raczej konkurs także natomiast wywiad rynek nasz ciekawy sam wiedza obraz starać właśnie niestety duży mark kiedyś musieć sytuacja sfotografować mówić roślina warsztat stała sposób Kosiński lampa kilkanaście nawet ogród trudny prowadzić rok wówczas Białowieża uczelnia zacząć przykład były żuraw ktoś poza była wtedy okazać warunki ja życie pasja światło inny jakiś błyskać pewien częsty jeszcze raz fotograficzny udać ostrość ponieważ dobry wyprawa Cała albo jaki mieć taka człowiek wiele jeśli wszystek jeden siebie zajęcie Moza miał gatunek myśleć przed zrobić fotografować temat jednak czatownia dobrze trzeba śmiech miejsce chcieć ten praca zwierzę swój żeby możny móc kuna on przyroda przyrodniczy wiec tylko fotograf mój dużo tęgo robić taki bardzo fotografia czas który zdjęcie być

podjąć mały przygotowanie Mucha szczęście kilka raczej konkurs także natomiast wywiad rynek nasz ciekawy sam wiedza obraz starać właśnie niestety duży mark kiedyś musieć sytuacja sfotografować mówić roślina warsztat stała sposób Kosiński lampa kilkanaście nawet ogród trudny prowadzić rok wówczas Białowieża uczelnia zacząć przykład były żuraw ktoś poza była wtedy okazać warunki ja życie pasja światło inny jakiś błyskać pewien częsty jeszcze raz fotograficzny udać ostrość ponieważ dobry wyprawa Cała albo jaki mieć taka człowiek wiele jeśli wszystek jeden siebie zajęcie Moza miał gatunek myśleć przed zrobić fotografować temat jednak czatownia dobrze trzeba śmiech miejsce chcieć ten praca zwierzę swój żeby możny móc kuna on przyroda przyrodniczy wiec tylko fotograf mój dużo tęgo robić taki bardzo fotografia czas który zdjęcie być
Fot.: Marek Kosiński   ||   Czatownia okresowa (z zewnątrz i od wewnątrz) – z niej powstały zdjęcia żurawi

 

Autor: Redakcja SwiatObrazu.pl



1 2 3 4



Oceny artykułu: 0% 0% ocen: 0

Czytaj także



Komentarze Użytkowników

Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.




Spis treści

Najnowsze fotografie

C.d  serii Szablodziób Słonecznie ......... Słonecznie .......... chmurki "Dzikie" Bieszczady A gąsiory się tłuką...