Dołącz do nas
Daj się ocenić i oceniaj
-
bez tytułu

Autor: bee
Komentarzy: 4
-
_MG_9092

Autor: peszzi
Komentarzy: 10
-
DSC_5943

Autor: Julita_2
Komentarzy: 20
-
Uliczka Starego Miasta

Autor: FoBoS
Komentarzy: 13
-
Ambara

Autor: roka63
Komentarzy: 9
-
złota jesień 1

Autor: rhz15o2
Komentarzy: 5
-
.

Autor: Malinaaa
Komentarzy: 6
-
mgła

Autor: Andrzej Wyrwicki
Komentarzy: 10
-
061041

Autor: Maras654
Komentarzy: 11
-
Tesknota

Autor: Mistyk
Komentarzy: 25
-
Magdalena

Autor: Stul
Komentarzy: 15
-
Autor: fotopasjaKB
Komentarzy: 12
-
_DSC4722-as-Smart-Object-1

Autor: Rafciu
Komentarzy: 12
-
asymetria

Autor: anhedonia
Komentarzy: 13
-
img039

Autor: monade
Komentarzy: 10
Wywiad z Markiem Kosińskim: "Łapię ostrość, lampa błyska i jest"
26 listopada 2009, 17:37 | czytano: 16120 razy
Łapię ostrość, lampa błyska i jest! - o swojej pasji, która stała się pracą mówi Marek Kosiński, doktor nauk biologicznych, fotograf przyrody, zdobywca prestiżowego wyróżnienia na konkursie fotograficznym BBC "Wildlife Photographer of The Year". Rozmawiała Alicja Marciniak.
Strona 4
A.M.: Generalnie to ja muszę stwierdzić, że jest Pan bardzo przedsiębiorczym człowiekiem. (śmiech) Czy ma Pan zamówienia na zdjęcia od osób prywatnych?
M.K.: Od prywatnych nie. To jest coś, co na Zachodzie istnieje, a u nas póki co raczej nie. Tam docenia się zawodowych fotografów, którzy sprzedają swoje zdjęcia do dekoracji prywatnych domów. U nas o takich przypadkach słyszy się sporadycznie. Zdarzyło mi się tylko kilka razy, że ktoś był zainteresowany moimi zdjęciami, bo chciał je mieć u siebie w domu, albo w swojej restauracji. Problem polegał na tym, że oni byli chętni kupić te zdjęcia za zupełnie śmieszne ceny.
A.M.: Śmieszne to znaczy?
M.K.: kilkanaście albo kilkadziesiąt złotych.
A.M.: A nie śmieszne ceny są w granicach...
M.K.: Myślę, że kilkaset zł. Zagranicą fotograficy cenią się wyżej. Aczkolwiek tutaj duże znaczenie ma nazwisko. Jeśli to jest uznany fotografik, to jego zdjęcie oczywiście będzie droższe.
A.M.: Uważa Pan, że jest to kwota adekwatna do energii jaką Pan wkłada, żeby zdjęcie powstało?
M.K.: To jest trudne pytanie, bo nie można tego porównywać np. do namalowanego obrazu. W fotografii przyrody nie jest tak, że człowiek siada, maluje, sprzedaje, a następnie obraz ląduje w jednym miejscu i już tam pozostaje. Ze zdjęciami jest zupełnie inaczej. Można je powielać, w jednym momencie mogą być eksponowane w wielu miejscach. Wątpię, że w Polsce kiedykolwiek spotkam się z sytuacją, kiedy ktoś kupi sobie jakieś zdjęcie przyrodnicze i będzie chciał mieć wyłączność na jego posiadanie. Wówczas cena mogłaby osiągnąć pułap kilku, kilkunastu tysięcy. Ale póki co, jest to rzecz nierealna. Poza tym trudno rozmawiać o cenach bo te przede wszystkim dyktuje rynek.
A.M.: Czy taki stan się zmieni?
M.K.: Myślę, że raczej nie. Niestety u nas zdjęcia nie traktuje się jako dzieła sztuki, w stopniu choćby porównywalnym jak ma to miejsce w przypadku obrazów. Obawiam się, że to się nie zmieni. Aczkolwiek, trudno mi się w tym temacie wypowiadać, ponieważ należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie czy fotografia przyrody jest sztuką.
A.M.: Jest czy nie jest?
M.K.: Czasami zdarza mi się widzieć zdjęcie, które na to miano zasługuje, ale ja takich zdjęć zbyt często nie robię i nie jestem ich entuzjastą. Z racji, że jestem człowiekiem o podstawie przyrodniczo-biologicznej, skupiam się bardziej na dokumentowaniu otaczającego świata poprzez fotografię. Oczywiście zwracam uwagę na walor estetyczny i staram się to robić najlepiej jak potrafię. Ale hmm co to właściwie znaczy zdjęcie artystyczne? Myślę, że jest to zdjęcie udziwnione, przedstawiające coś w nietypowy, wręcz abstrakcyjny sposób. Często obecna jest tam gra świateł, obraz jest mało klarowny, w zdjęciach takich częściej niż zwykle występuje nieostrość. Często także kompozycja jest nowatorska, na przykład horyzont jest ustawiony pod skosem. Powiedziałbym więc, że zdjęcia artystyczne cechuje odejście od pewnej normy w kierunku swoistej abstrakcji, aczkolwiek ciężko to ocenić i zdefiniować.
A.M.: Czyli Pan nie jest artystą?
M.K.: Myślę, że nie. Czasem zdarza mi się takie zdjęcia robić, ale to nie jest mój priorytet. Poza tym, ja nigdy nie specjalizowałem się tylko w jednej wąskiej dziedzinie. Zawsze starałem się wykonywać możliwie różnorodne fotografie i podejmować różne tematy. Podobnie zresztą jak w nauce. Zajmowałem się wszystkim po trochu i nigdy w niczym nie byłem dobry, ale to jest konsekwencja tego, że się człowiek rozdrabnia. (śmiech) Dlatego też zdjęcia artystyczne mi się zdarzają, ale nie dążę usilnie do nich. Czasem warunki uniemożliwiają mi zrobienie dobrych dokumentacyjnych fotografii, albo pomysły na takowe już mi się wyczerpały. Ustawiam wówczas wysoką czułość albo długi czas naświetlania i eksperymentuję.

Fot.: Marek Kosiński || Poranne mgły nad Krutynią
A.M.: Co by Pan uznał za swoje największe osiągnięcie?
M.K.: Największym osiągnięciem było niewątpliwie zdobycie wyróżnienia na konkursie w Londynie, organizowanym przez BBC i Muzeum Historii Naturalnej w 2002 roku. Bardzo się cieszę, że nasze zdjęcie zostało docenione, bo można tam obejrzeć najlepsze zdjęcia przyrodnicze z całego świata.
A.M.: Jakie ma Pan plany na przyszłość?
M.K.: Nic szczególnego. Jestem przywiązany do przyrody europejskiej, nie planuję więc żadnych wypraw do krajów egzotycznych. Chciałbym robić dalej to, co robię, czyli zmieniać tematy, zmieniać tereny. W przyszłym roku będę także kontynuował te tematy, które rozpocząłem w tym roku a które zdecydowanie nie uważam za zakończone: żurawie i kozice, do których być może dołączą też inne wysokogórskie zwierzęta, jak np. świstaki.
A.M.: Niech Pan tylko powie jak to zrobić. Jak połączyć zawód z pasją?
M.K.: Myślę, że najpierw trzeba być świadomym, tego co się lubi i odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest moją pasją?. A później dobrze jest wykazać się pomysłowością. Trzeba obserwować to, co się dzieje na rynku, czy może jest zapotrzebowanie na ten rodzaj aktywności, który daje mi tyle satysfakcji. Można też przypatrywać się historiom ludzi, którym się to udało. Na przykład ja zawsze obserwuję, co dzieje się na światowym rynku fotografii przyrodniczej, co robią zawodowi fotograficy, z czego oni żyją. Czasami trudno dotrzeć do takich informacji, ale warto popytać, zobaczyć, czy w naszych warunkach forma aktywności, jaką oni prowadzą jest w ogóle realna. W historii mojej pracy jako fotografa przyrody jest jeszcze jeden ważny szczegół. Zdjęcia zacząłem sprzedawać w czasie, gdy miałem zapewniony bezpieczny etat, więc nie ponosiłem ryzyka, że jak coś nie wyjdzie to ja nagle nie będę miał z czego się utrzymać.
A.M.: Czyli radzi Pan trzymać tą pasję w ryzach?
M.K.: To zależy. Ja jestem człowiekiem bardzo ostrożnym. Być może, jeśli ktoś jest przekonany, że ma świetny pomysł i wie jak go realizować, powinien wziąć kredyt lub pożyczkę i ryzykować. Ryzyko jest właściwie związane z każdym rodzajem działalności gospodarczej. W fotografii przyrodniczej trzeba być jednak szczególnie ostrożnym. Chociaż, w tej branży jest jeszcze taka furtka, że w razie problemów można się zajmować fotografią czysto użytkową, choć to zajęcie zdecydowanie nie dla mnie. Kiedyś sobie przyrzekłem, że nie będę fotografować komercyjnie ślubów i jak na razie słowa dotrzymałem. I mam nadzieję, że nie będę musiał go łamać.
A.M.: Chciałby Pan być tylko kojarzony z fotografią przyrody?
M.K.: Zdecydowanie tak. A jeśli już musiałbym zająć się czymś innym, pewnie skoncentrowałbym się na pisaniu książek edukacyjnych lub prowadzeniu wycieczek przyrodniczych, co zresztą od czasu do czasu robię. Mówiąc o łączeniu pasji z zawodem warto jeszcze wspomnieć o ujemnych stronach tego związku. W moim przypadku to często rynek dyktuje moją aktywność. W ciągu roku muszę planować także takie wyjazdy fotograficzne, z których przywiozę wiele dobrze „sprzedawalnych” zdjęć, a do takich należą np. banalne zdjęcia krajobrazów i miast z różnych części Polski. Coraz więcej czasu poświęcam jednak na przynoszące mi najwięcej satysfakcji wyprawy czysto przyrodnicze poświęcone fotografowaniu określonego gatunku, grupy gatunków lub jakiegoś ciekawego zjawiska przyrodniczego. Fotograf nie-zawodowy ma ten komfort, że robi zdjęcia wyłącznie wtedy, gdy ma na to ochotę i nigdy nie musi się zastanawiać, czy zdjęcie się sprzeda czy nie. Ja jednak nie zamieniłbym na żadną inną moją formę aktywności zawodowej, nawet na wyjątkowo dobrze płatny zawód, który wykonuję tylko dla pieniędzy, ale za to zostaje mi mało czasu na fotografię.
A.M.: Czego więc mogę Panu życzyć?
M.K.: Hmm.. Myślę, że tego, abym mógł realizować swoją pasję tak długo, jak tylko się da. I tego, żeby okoliczności życiowe umożliwiały mi to.
A.M.: Życzę spełnienia tych marzeń. Dziękuję za rozmowę.
M.K.: Dziękuję.
Czytaj także
- Wywiad z Katarzyną Widmańską
- Wywiad z Bogdanem Frymorgenem
- Wywiad z Arturem Nykiem: Najważniejsze, to nie dać sobie wmówić, że to, co wszyscy chwalą, to najlepsze fotografie
- Wywiad z Łukaszem Trzcińskim - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Krzysztofem Hejke - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Natalią Lach-Lachowicz - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Adamem Bujakiem - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
- Wywiad z Tomaszem Tomaszewskim - fragment książki "Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii"
Inne artykuły autora
- "Obok da Vinci" - wystawa fotografii Pawła Janczaruka
- Hasselblad H4D-200MS - Lista przebojów SwiatObrazu.pl
- Dawid Klepadło fotografuje Paulinę Papierską
- "Randka wczoraj i dziś" - wystawa w Muzeum Erotyki
- Canon EOS-1D Mark III - Lista przebojów SwiatObrazu.pl
- Canon EOS-1D Mark IV - Lista przebojów SwiatObrazu.pl
- Wystawa "Beyond the body" Tomasza Gudzowatego
- Konkurs filmowy "Podróże małe i duże"
Niezalogowanych Użytkowników prosimy o zalogowanie się przed dodaniem komentarza.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów SwiatObrazu.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Najczęściej czytane dzisiaj
Najczęściej czytane w tygodniu
- Nikon D800 i D800E
- François Truffaut, czyli filmowe Google Doodle
- Fotoreporter połączył dwa zdjęcia w jedno, grozi mu utrata pracy
- Terry Richardson fotografuje podejrzanie długonogą Gwyneth Paltrow
- Filmowanie aparatem: Co musisz wiedzieć?
- Adobe Photoshop: sprawdź, czy wszystkie warstwy są widoczne. Bo będzie źle
- Trwa konkurs "Niezwykły każdy dzień". Zgłoś swoje zdjęcie i wygraj atrakcyjne nagrody
- Dawid Klepadło fotografuje Paulinę Papierską
- Okazja tygodnia: Prawo autorskie oraz wzory pism i umów dla fotografa
- Olympus OM-D E-M5 - nowy bezlusterkowiec
Najczęściej czytane w roku
- Mistrzowie aktu - zobacz 180 najlepszych fotografii
- Mistrzowie fotografii reklamowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Nikon D7000 - test
- Mistrzowie fotografii dzikiej przyrody - zobacz najlepsze zdjęcia
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. I
- Pomysł na prezent - obiektywy
- Mistrzowie fotografii reklamowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II
- Mistrzowie fotografii sportowej, cz. I - zobacz najlepsze zdjęcia
- Pomysł na prezent: Lustrzanki dla amatorów
- Mistrzowie fotografii portretowej - zobacz najlepsze fotografie, cz. II








